Piast pokonał po rzutach karnych Śląsk Wrocław i zagra w ćwierćfinale Pucharu Polski. Z kim zmierzą się gliwiczanie dowiemy się w piątek 6 grudnia, bo wtedy odbędzie się losowanie par. Wtorkowe starcie z wrocławską drużyną miało dość dramatyczny dla gliwiczan przebieg.
Niebiesko-czerwoni bowiem prowadzili 1:0, by od 72 minuty grac w 10, a potem stracić bramkę na 1:1 i konieczna była dogrywka, która nie przyniosła rozstrzygnięcia. Ostatnim aktorem tego pojedynku, który wyszedł na scenę był Jakub Czerwiński. Kapitan Piasta wykorzystał rzut karny, który dał zwycięstwo w tym meczu. Aleksandra Vuković był jednak trochę poirytowany decyzją arbitrów z VAR.
– Cieszymy się z wywalczonego awansu. Dramaturgii nie brakowało. Prowadząc 1-0, mieliśmy szansę na to, aby podwyższyć wynik. Raz nawet się udało i nie wiem dlaczego bramka nie została uznana. Chciałbym zobaczyć tego geniusza, który rysował te linie i jak niby ją narysował, że Piasecki był na spalonym. Grając w osłabieniu końcówkę i dogrywkę, utrzymaliśmy remis i doprowadziliśmy do rzutów karnych, w których tylko raz się pomyliliśmy i zasłużenie awansowaliśmy – powiedział na pomeczowej konferencji trener Piasta.
Gliwiczanie trochę na własne życzenie zafundowali sobie dogrywkę i karne. W 72 minucie w środkowej strefie boiska Kostadinov sfaulował zawodnika Śląska za co zobaczył drugą żółta i w konsekwencji czerwoną kartkę. Faul był niepotrzebny, bo bezpośredniego zagrożenia nie było. Śląsk grał potem z przewagą jednego zawodnika, co wykorzystał.
– Można teraz już tylko gdybać. Śląsk przegrywając 0:1 pewnie ryzykowałby i nie wiemy czy nie udałoby mu się im strzelić bramkę. Mi się wydawało, że Żukowski wcześniej zagrał piłkę z autu. Jak widać los nas nie oszczędza, bo mieliśmy problem z dobraniem jedenastki, a jeszcze tracimy kolejnego zawodnika, który nie dokończył meczu (Tomas Huk – kontuzja przyp. red.) – ocenił Vuković.
Mówi się, że rzuty karne to loteria, ale jednak trenerzy zazwyczaj mają plan na ten fragment meczu. Tak też było w przypadku sztabu szkoleniowego Piasta Gliwice. Szczególnie ten konkurs jedenastek zapamięta Karol Szymański, który obronił rzut karny i sam też skutecznie wykonał jedenastkę.
– Pierwsza piątka była wyznaczona mając wiedzę jak strzelają karne poszczególni zawodnicy, ale też brałem pod uwagę stan fizyczny. Pierwsi do karnych podchodzili zawodnicy, którzy weszli z ławki. A Karol Szymański potwierdził to, co robi na treningach. Cieszę się, że w meczu o stawkę nie spalił się i pewnie zdobył bramkę. Jest jednym z naszych bohaterów tego meczu – podkreślił szkoleniowiec.
Piast po raz drugi w tym sezonie awansował po rzutach karnych, a raz po dogrywce. Sytuacja raczej rzadko spotykana, ale bardzo wyczerpująca w kontekście rywalizacji w lidze. Nie ejst to więc komfortowe dla trenerów i zawodników.
– Fajnie by było, gdyby dało się to zmienić. Ja ten Puchar Polski bardzo lubię. Od czasu, gdy finał rozgrywany jest na Stadionie Narodowym te rozgrywki wyglądają bardzo godnie. Mamy taki przepis, że gra się jeden mecz. Więc już losowanie ma znaczenie, kto ma większe szanse. Dla mnie minusem są dogrywki. Optymalne rozwiązanie dla Pucharu Polski byłoby 90 minut i rzuty karne – proponuje szkoleniowiec Piasta.
To już historia. Przed Piastem ostatni, bardzo ważny mecz w tym roku. 8 grudnia gliwiczanie zmierzą się z Cracovią. Ewentualne trzy zdobyte punkty pozwoliłyby w dość dobrych nastrojach przygotowywać się do rundy wiosennej. Zadanie trudne, ale wykonalne.
Zobacz też zapis video konferencji






















Wiadomo, ze Puchar Polski rzadzi sie swoimi prawami, ale my w zadnym z dotychczasowych meczow bezapelacyjnie nie pokazalismy ze jestesmy druzyna lepsza. Ze Slaskiem majacym olbrzymie problemy powinnismy wynik sobie zapewnic w regulaminowym czasie. O Hutniku czy Arce Gdynia nawet nie wspomne….
Panie Vuku geniuszu-co ma na Ciebie Piasecki iż wystawiasz go w 1skladzie?
Nie potrafię znaleść innego wytłumaczenia dla tej decyzji
Hej. Też nie przepadam za Piaseckim, ale patrzę i widzę…że rozbija tych obrońców, walczy i męczy siebie i ich…taki napastnik jak u Papszuna w Rakowie…widać to dokładnie, jak Katsantonis wchodzi za Piaska, od tego momentu już z przodu prawie nic się nie dzieje. Dlatego ja trochę Vuko rozumiem z tym Fabianem…ale mam nadzieję że cypryjczyk się rozkręci, chociaż przy sposobie gry, który teraz u nas przeważa, po odejściu Ameyawa, to może to trochę potrwać…ważne jest żeby wygrać z tą sracovią w niedzielę, bez tego będzie strach i sraczka po zimie. Transferów wartościowych nie będzie, bo kasy brak, a jeszcze odejdzie Pyrka i cholera wie kto…
Apelujcie do znajomych żeby przyszli na mecz, każdy jeden kibic jest potrzebny, żeby pomóc drużynie i klubowi w tym ciężkim czasie.
Hej Piast
Bez urazy ,ale ja chyba oglądam inne mecze z Piaseckim? Bo dla mnie non stop jest przepychany , a chłop sporych rozmiarów. Nie wspomnę, że przewraca się o własne nogi. Pomijając to , że przyjęcie piłki ma jak płyta marmurowa…
Mimo wszystko więcej daje zespołowi od Katsantonisa.
Żeby móc usprawiedliwiać Piaseckiego trzeba najpierw rozumieć po co ten silny napastnik ma rozbijać obrońców.
W obecnym Piaście Vuko nic nie wynika z takiej gry na Piaska, bo kreatywna pomoc woli klepkę po obwodzie, stojącą piłkę i robienie przewag na bokach. Dlatego trzymanie takiego napastnika bez formy na boisku jest marnowaniem potencjału.
A po Cypryjczyku wyraźnie widać brak zrozumienia zadań i ciężko będzie to zmienić przy podejściu Vukovicia do rozwoju tej drużyny.
Cypryjczyk start miał w zasadzie nie najgorszy. Potem jakby powietrze z niego uleciało. Może brak zrozumienia to jedno,a widząc , że taka gwiazda jak Fabian wygrywa z nim rywalizację , to mu trochę siadło na psychikę. Ja mu życzę żeby strzelił bramkę z akcji i aby rozegrał spotkanie dobre od dechy do dechy. Wtedy zobaczymy…
Spotkanie… sorry
Przy Vuko od dechy do dechy nie realne
Zaryzykowałbym i zagrałbym na 2 napastników z podczepionym Leśniakiem i Miłoszem
Pora rozbetonowac skład
Gra statycznie i nie ma startu do piłki jakby miał takie cechy jak Pyrka to byłby killerem w naszej lidze. Jak w rundzie wiosennej to się nie zmieni to będziemy mieli ten sam problem co z Sapinnenem.
Katsantonis póki co strzelił dopiero jednego gola. I gasnie. Te gole z youtube wprowadziły wielu w błąd. Po pierwsze to dwa trzy zespoły z Cypru to jeszcze jakiś poziom prezentyja reszta to poziom naszej drugiej ligi. Te gole które tam strzelał miał w huk i trochę przestrzeni. Jeszcze jedno mnie martwi u niego brak szybkości.
Właśnie odwrotnie. Facet ma start na metrze i jest szybki! Potrafi wygrać też głowę… Nadmieniłem, że może przeszkodą jest to , że drewniany gra więcej od niego. A szans ostatnio ma tyle co kot napłakał. Niech zagra choć 3 razy z rzędu po 90 minut,a wtedy możemy go określić. Bajo!
Jak ma grać 90 minut jak po 60 minutach nie ma z niego żadnego pożytku ani w ataku ani defensywie. Jakby Vuko trzymał go dluzej na boisku to dopiero byłoby to działanie ma szkodę zespołu. Poza tym coś jest nie tak strzela 20 goli w lidze cypryjskiej i nie ma na niego chętnych? Skauci chyba mają oczy? Tak jak napisałem wcześniej nie odpali na wiosnę to już nie odpali nigdy. Taki Valencja już od początku u nas dawał jakość dryblingi taki taka z Badią i Felixem milo było popatrzeć. A tu narazie się miota po boisku.
A tą twoją tiki takę z kim ma grać? Z paralitykiem Piaseckim? Ile tej szansy dostał przez 90 minut? Słucham! Sabotaż , to jest z drewnianą 9-tką. Trilion razy nie przyjął piłki plus truchtanie!!! Zaczęłam spokojnie na jego kolejne potknięcia,a potem się zgłoszę. Bajo.
Byłem pewny,że te słowa były skierowane do CysiaKopernik, wszak to on ma solucje, na wszystkie problemy naszego klubu.