Warto zapamiętać datę 22 listopada 2024 r. W tym dniu bowiem władze Gliwic razem z prezesem Piasta zaprosiły dziennikarzy na konferencję podczas której przedstawiono aktualną sytuację klubu z Okrzei, a ta niestety jest bardzo zła.
Piast już ma 33 mln długu i grozi mu odebranie licencji na grę w Ekstraklasie. Nie wszyscy udziałowcy są jednak zainteresowani ratowaniem Piasta. Zbigniew Kałuża nie chce zgodzić się na dokapitalizowanie przez miasta klubu, nie chce też odsprzedać swoich akcji. Zarządał natomiast natychmiastowej spłaty pożyczek, które udzielał klubowi razem z odsetkami. Dług nie powstał z dnia na dzień, ale narastał od 2021 roku. Miasto zadeklarowało pomoc i udzielenie pożyczek, co już się dzieje. Nie mniej jednak przeszłości ta drogą szły już inne kluby i zazwyczaj kończyło się degradacją kilka szczebli niżej. Pytań o przyszłość drużyny nie uniknął też Aleksandar Vuković, choć miało to miejsce już na konferencji zapowiadającej mecz z Górnikiem.
– Wiem doskonale, jak wygląda sytuacja. Siedzę w tym od dwóch lat i walczę z całych sił, żeby drużynę utrzymać na powierzchni. Nie jest łatwo. Nie jesteśmy klubem, który może ściągać coraz to mocniejsze „nazwiska”, zatrzymując jednocześnie najlepszych zawodników, a wręcz odwrotnie.
Do tego dziś nie mieliśmy gdzie trenować, nie wiadomo, co będzie jutro. A czekają nas derby. Ja mam w sobie tyle ambicji i charakteru, że mimo trudności nigdy nie odpuszczę i się nie poddam. Wierzę w swoją drużynę, w to, że jest w stanie bić się o dobry wynik z Górnikiem na jego stadionie – stwierdził trener Piasta Gliwice.
Szkoleniowiec klubu z Okrzei do tej pory bronił decyzji klubu, ale w końcu „pękł”. Ostatnie słabe wyniki to jego zdaniem efekt systemtycznego osłabiania drużyny i brak realnych wzmocnień.
– Są takie „zakręty”, jak latem, kiedy straciliśmy dwóch podstawowych piłkarzy (Ariel Mosór i Michael Ameyaw sprzedani do Rakowa Częstochowa). Kiedy przyszedłem tutaj i wymyśliłem na prawą obronę Arkadiusza Pyrkę i od tego czasu klub nie sprowadził innego gracza na tę pozycję. Próbujmy sobie radzić, to jest mało doceniane i rozumiane. Kiedy mówi się o piłkarzach, to zwykle w kontekście ich zarobków i zaległości. Trudniej zrozumieć, jak to jest cały czas mieć wrażenie, że ta praca nie jest momentami wspierana na takim poziomie, aby można oczekiwać większego rozwoju. To boli. Człowiek chce grać o coś więcej, niż tylko przetrwanie. Prawda jest taka, że musimy zadbać o to, aby klub przetrwał i wyszedł na prostą. Mam nadzieję, że ktoś to doceni – zaapelował Vuković.
Vukovic apeluje również o większą przejrzystość finansową klubu, co mogłoby pomóc zrozumieć rolę wszystkich zaangażowanych w jego funkcjonowanie.
Serb zaapelował też o wykazanie ile klub ma wpływów z transferów, a ile płaci za nowych zawodników.
– Jakie były wpływy z transferów, a ile my płacimy za zawodników do nas przychodzących. Chciałbym, żeby to było bardzo przejrzyste, wtedy łatwiej byłoby zrozumieć rolę nas wszystkich, którzy odpowiadamy za wynik. Piłkarze muszą spełniać cały czas oczekiwania na poziomie może wyższym, niż pozwala sytuacja klubu – podkreślił Aleksandar Vuković.
Nie tylko te kwestie są zmartwieniem dla trenera. Nie wiadomo czy z Górnikiem zagrają Czerwiński i Tomasiewicz.
– Los nas nie oszczędza. Czerwiński i Tomasiewicz są chorzy. Nie trenują, zobaczymy, czy uda się ich postawić na nogi, ale i tak ciężko będzie od nich oczekiwać stu procent możliwości, bo będą osłabieni. Jest szansa natomiast, że mecz na ławce zacznie Jorge Felix – przyznał Vuković.
Wszystkie te nieszczęścia na drużynę spadły tuż przed derbami, dla kibiców najważniejszym meczem w rundzie.
– Dobrze to czujemy, większość zawodników doskonale rozumie znaczenie tego spotkania dla całego środowiska. To zobowiązuje i mobilizuje, mimo problemów. Chcemy po prostu z podniesioną głową wejść i zejść z boiska, z poczuciem, że daliśmy z siebie wszystko – dodał szkoleniowiec gliwiczan.
Często tak bywa, gdy na drużynę i klub spada deszcze problemów, to zawodnicy się mobilizują i na przekór wszystkiego walczą i wygrywają. Miejmy nadzieję i wiarę, ze tak się stanie w tym meczu.
Pełny zapis przedmeczowej konferencji Aleksandra Vukovicia poniżej.






















W takiej sytuacji nie potrzebne są nazwiska tylko rozwój piłkarski i kasa za wynik sportowy, czego poza 2-3 wyjątkami nie ma od półtora roku.
Niedługo się okaże że będzie trzeba sprzedać banki bo przynoszą straty. Orlen zysk za ub rok 40 mld w tym roku ledwo na plusie. Z Piastem ten sam numer. Nic się nie opłaca nie ma na nic pieniędzy. Uśmiechamy sie:)
Za Piskorow to były czasy nie seal?
Orlen zarabiał, Piast zdobył mistrzostwo, nie było powodzi, mroźnej zimy, liście na drzewach były większe i zielone,a i komary mniej cięły
Teraz kiedy twoi nie są przy korycie i nie mogą kraść wszystko jest do bani!
Oficjalnie wiadomo że ludzie z pis razem z Gornigiem chcieli zablokować pomoc dla Piasta.Jak to się ma do tego co tu produkujesz?Gornig ci płaci za te łgarstwa i sianie dezinformacji?Na fb twoje wysrywy to jest kopiuj- wklej.Robotę ci obiecał? No jak kmiotku?
Wygląda na to, że Piast Gliwice to już za mały klub jak na trenera Vukovica, wszystko co dobre to jego zasługa, a co złe to wina oczywiście klubu.