Z Radomia drużyna Piasta wróci z 1 punktem. Aleksandar Vuković na konferencji pomeczowej powiedział, że ma mieszane uczucia, ale generalnie jest zadowolony zarówno z wyniku jak i z postawy swoich podopiecznych.
Trenera przede wszystkim ucieszyło to, że zespół potrafił doprowadzić do wyrównania oraz to, że gliwiczanie stworzyli sobie sporo okazji, by wynik był bardziej korzystny. Odmienne zdanie miał szkoleniowiec Radomiaka. Bruno Baltazar stwierdził, że jego drużyna straciła dwa punkty, a nie zyskała jednego. Trener był też niezadowolony ze straconego gola po stałym fragmencie gry.
Aleksandar Vuković (Piast Gliwice):
Jestem zadowolony z postawy drużyny, która kolejny raz odpowiednio zareagowała po stracie bramki. Przegrywaliśmy, ale potrafiliśmy zremisować i potrafiliśmy też grać do końca o to, aby strzelić kolejnego gola. To się niestety nie udało. To był mecz, który długimi fragmentami był pod naszą kontrolą. Było wrażenie, że lepiej wyglądamy, stwarzamy więcej zagrożenia, a już na pewno kreujemy więcej sytuacji, aby tego zagrożenia było więcej. W tych akcjach brakowało tego ostatniego podania, czy dokładniejszego zagrania. Praktycznie jedyny słabszy moment meczu drogo nas kosztował, bo straciliśmy bramkę. Radomiak miał „swój” moment w końcówce pierwszej połowy i zamienił to na gola. Tak jak powiedziałem wcześniej, cieszę się, że na to trafienie do szatni potrafiliśmy odpowiedzieć w drugiej połowie i zasłużenie przynajmniej zremisować. Jorge Felix jest dla ans bardzo wazneym zawodnikiem. Był z nami, ale na grę nie pozwala mu uraz żebra
Bruno Baltazar (Radomiak Radom):
Byliśmy zdenerwowani w trakcie meczu, baliśmy się tego, że możemy stracić piłkę. Nie zaczęliśmy dobrze tego spotkania. Głównie przez to, że popełniliśmy kilka indywidualnych błędów. Potrzebowaliśmy kilku minut, aby dobrze wejść w ten mecz. Mimo to, Piast nie stworzył sobie konkretnych sytuacji. W ciągu ostatnich 15 minut pierwszej połowy mieliśmy więcej posiadania i więcej okazji do strzelenia gola. Była główka Paulo Henrique, był strzał Joao Peglowa, więc myślę, że przed przerwą byliśmy w stanie zdobyć drugą bramkę, a to dałoby nam więcej spokoju. Myślałem, że w drugiej części zespół będzie czuł się bardziej bezpiecznie, szczególnie wtedy, kiedy będzie miał piłkę. Z biegiem czasu graliśmy bardziej nerwowo. Piast tworzył sobie kolejne sytuacje i miał kilka dośrodkowań. Straciliśmy bramkę ze stałego fragmentu gry, podobnie jak w meczu pucharowym straciliśmy dwie. Do tej pory dobrze funkcjonowaliśmy jeśli chodzi o stałe fragmenty, ale w ostatnich dwóch spotkaniach traciliśmy gole, które nie powinny były się zdarzyć. Prawdą jest to, że jeden stały fragment gry dał Piastowi jeden punkt, a nam zabrał dwa. Nie jestem zadowolony z naszego występu, ale punkt po punkcie będziemy kontynuowali naszą drogę”.






















Zastój, marazm, brodzenie w gównie po jaja. Nad zakupami napastników ciąży koszmarne fatum.
Sappinen razem z Kastanastinastanisisakiosem przed przyjściem do Piasta zrobili łącznie z 1000 goli. Po przyjściu robią już tylko 000. Można wyć z bezsilności.
Bo ten bidok z Cypru, biega tam gdzie powinien,a to , że my gramy swój podwórkowy futbol , to inna sprawa. Słabo z nim współpracujemy… Za niedługo chłop się zmęczy , po czasie zacznie sam myśleć o zmianie klubu i tylę. A Pan F.P. będzie dale strzał w chmury…A my dalej będziemy się frustrować:)
On nie biega tam gdzie trzeba .za niego Kuba tam się znajduje .
A mi się nasza gra podobała w wielu momentach. Widze poprawę w ostatnich meczach. Panie Vukovic ma pan moje poparcie. Idźmy w stronę widowiskowej piłki, bo o to tutaj chodzi. I spektakl.
Nie wyczuwam ironii? Napisałeś to poważnie? Widowiskowa piłka? I teatralnie to brzmi…