Futbol bywa okrutny. Pogoń – Piast, relacja

Piast ze Szczecina będzie wracał bez choćby jednak punktu, ale podniesionymi głowami. Gliwiczanie rozegrali dobry mecz, jednak przegrali po rzucie karnym podyktowanym dosłownie w ostatnich sekundach tego spotkania.

Ostatnie trzy mecze nie były udane dla drużyny Piasta. Niebiesko-czerwoni w tych spotkaniach z murawy podnieśli tylko 1 punkt i zsunęli się w środkową strefę tabeli. Aby nie przegrać w Szczecinie szkoleniowiec gliwiczan zdecydował się dokonać korekt w składzie. Ta najbardziej rzucająca się w oczy to wystawienie od pierwszej minuty Katsantonisa i Rosołka, czyli dwóch nominalnych napastników. Do pierwszego składu nie załapał się też Kądzior. Jego miejsce zajął Szczepański. Takie ustawienie można nawet było uznać za ofensywne, co chyba zaskoczyło Portowców. Gospodarze, którzy u siebie wygrali wszystkie mecze w tym sezonie już od pierwszych minut nie potrafili narzucić swoich warunków. Można nawet powiedzieć, że to Piast decydował o tym, co działo się na murawie. W efekcie w 7 minucie goście mieli pierwszą okazje, aby poważniej zagrozić bramce Pogoni. Najpierw Pyrka przypomniał sobie, że potrafi wygrać pojedynek 1 na 1, wpadł obrońca w pole karne, piłka ostatecznie trafiła do Szczepańskiego, który celnie uderzył, jednak za lekko, by pokonać Cojonaru. Po 10 minucie sytuacja na boisku zaczęła się zmieniać. Pogoń częściej miała piłkę i coraz bliżej bramki pilnowanej przez Placha. W 24 minucie po zagraniu Grosickiego do Koutrisa, ten jeszcze zagrywał do wychodzącego na czystą pozycję Korczakowskiego, ale świetnie interweniował Czerwiński, wybijając piłkę na róg. Trzy minuty później Biczachczjan uderzył zza linii pola karnego i Plach zmuszony był przenieść piłkę nad poprzeczką. Przewaga Portowców rosła i coraz bardziej pachniało bramką dla gospodarzy. O przewadze szczecinian świadczyła choćby liczba rzutów rożnych. Po pół godzinie gry mieli już ich na koncie osiem, ale wynik wciąż był korzystny dla gliwiczan. Gościom udało się w końcu opanować sytuację, ale nie na tyle, by zacząć straszyć gospodarzy. W 37 po raz drugi Pyrak popisał się rajdem prawą stroną, ale jego próba dośrodkowania zakończyła się na Koutrisie. Jeszcze Pyrka wykonywał rzut rożny po który Rosołek celnie uderzył piłkę głową, jednak posłał ją dokładnie tam, gdzie stał bramkarz Pogoni. Po 40 minucie można było odnieść wrażenie, że gra się otworzyła. Efekt był taki, że Piast miał bardzo dobrą okazję, by objąć prowadzenie. W 42 minucie po trochę przypadkowym zagraniu głową Katsantonisa, piłka trafiła pod nogi Feliksa. Ten będąc na 14 metrze uderzył mocno, ale bardzo niecilnie Hiszpanowi pozostało tylko złapać się za głowę, bo ten strzał powinien przynajmniej zmusić golkipera Pogoni do interwenecji. Jużw doliczonym czasie gry Szczepański przymierzył z linii szesnastego metra, wydawało się, że piłka wleci pod poprzeczkę, ale przeszła nad nią. Za chwilę sędzia zakończył tę część meczu.

Ta pierwsza polowa dawała nadzieję, że Piast będzie jednak w Szczecinie w stanie zepsuć tę świetną serię aż siedmiu łącznie wygranych meczy na własnym stadionie. I rzeczywiście. Gliwiczanie chyba uspokojeni i ośmieleni tym, co pokazali od początku tej drugiej odsłony szukali sposobu, by ukłuć Pogoń. Już w 49 minucie po wreszcie dokładnym dośrodkowaniu Drapiński – Rosołek strzelał głową, ale nie trafił w bramkę. Mecz jednak był otwarty, raz atakował Pogoń, a zaraz potem Piast i w 56 minucie Chrapek miał okazję uderzać, jednak i on spudłował. Portowcy zaczęli chyba gubić potem siły, bo raz za razem faulowali, za co sędzia karał ich kartkami. Wreszcie w 69 minucie mocny strzał oddał Zech, ale też kapitalną interwencją popisał się Plach. Zresztą bramkarz Piasta dobrze też grał na przedpolu, wyłapując sporo piłek i tym samym szybko gasząc zagrożenie. W 87 min gliwiczanie ładnie poklepali, i gdyby piłka zagrywana przez Piaseckiego doszła do Feliksa, ten byłby sam na sam. W końcówce Piast na jakiś czas zamknął Pogoń w jej polu karnym. Akcja ta zakończyła się strzałem Tomasiewicza, jednak niecelnym. W doliczonym czasie gry Piast miał pilkę meczową. Po kolejnej, dobrej akcji Pyrki, strzelał Felix, bramkarz Pogoni instynktownie odbił piłkę, chciał to wykorzystać Muach, jednak trafił w kolegę zespołu, a potem dobijał Felix, nie trafił jednak w bramkę. Kilka sekund przed ostatnią, doliczoną minutą w podbramkowym zamieszaniu, Huk spadając nadepnął na nogę zawodnika Pogoni. Po analizie VAR sędzia wskazał na 11 metr. Pierwszy strzał Koulourisa obronił Plach, ale przy dobitce nie miał już szans. Zaraz potem sędzia zakończył mecz. Wynik na pewno niesprawiedliwy, ale tak w sporcie bywa.

Szczecin (Stadion im. Floriana Krygiera) – 6.10.2024, 17:30
Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 1:0 (0:0)
Bramka:
1:0 – 90` Efthýmis Kouloúris

Pogoń: 77. Valentin Cojocaru – 28. Linus Wahlqvist, 23. Benedikt Zech, 4. Léo Borges, 32. Leonárdo Koútris – 11. Kamil Grosicki (84, 51. Patryk Paryzek), 20. Alexander Gorgon (56, 7. Rafał Kurzawa), 8. Fredrik Ulvestad (66, 21. João Gamboa), 22. Wahan Biczachczjan (66, 10. Adrian Przyborek), 27. Olaf Korczakowski (56, 19. Kacper Łukasiak) – 9. Efthýmis Kouloúris.
W rezerwie: 31` Krzysztof Kamiński, 17` Jakub Lis, 25` Wojciech Lisowski, 35`Maciej Wojciechowski
Trener: Robert Kolendowicz

Piast: 26. František Plach – 77. Arkadiusz Pyrka, 5. Tomáš Huk, 4. Jakub Czerwiński, 29. Igor Drapiński – 39. Maciej Rosołek (77, 92. Damian Kądzior), 6. Michał Chrapek, 20. Grzegorz Tomasiewicz, 7. Jorge Félix – 70. Andréas Katsantónis (67, 9. Fabian Piasecki), 30. Miłosz Szczepański (82, 23. Szczepan Mucha).
W rezerwie: 33 Karol Szymański, 36 Jakub Lewicki, 3 Miguel Munoz, 14 Miguel Nobrega, 22 Tomasz Mokwa
Trener: Aleksandar Vuković

żółte kartki: Biczachczjan, Wahlqvist, Léo Borges, Kurzawa – Huk.
czerwona kartka: Tomáš Huk (90. minuta, Piast, za drugą żółtą).

Sędziowali: Damian Sylwestrzak (Wrocław) Paweł Sokolnicki i Bartosz Kaszyński oraz Aleksander Borowiak (techniczny). VAR: Jarosław Przybył i Szymon Łężny
widzów: 19 148.

36 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
03.04.2009

Tylko nie piszcie że zmiana trenera bo narazie i tak będzie 2 mecze odpoczywał za czerwoną kartkę. Aha i nie przeklinajcie na siebie bo dobrze grali 🙂

Ostatnio edytowano 2 lata temu przez 03.04.2009
KrissKopernik

Odpoczywał będzie to fakt
Ale treningi dalej takie same prowadził będzie Vuko
Beznadziejną taktykę na mecz ustalał będzie Vuko
Skald na mecze ustalał będzie Vuko
Nic się nie zmieni

Sez

Do końca I połowy było nieźle. Jakieś strzały, gra do przodu bez spowalniania, wychodzenie na pozycje itd. Po wyjściu z szatni zaczęło się klepu klepu, laga na Piaseckiego i wpuszczanie wypalonych grajków. Do tego te 106 km to jest jakiś KRYMINAŁ. Ewidentnie ktoś spieprzył robotę w trakcie przerwy na reprezentację.

CŻPG

Czerwona kartka nie tylko od sędziego ale też od kibiców Piasta! Po co wpuścił to drewno piaseckigo, vuko żegnaj!!!!

Heniek

Rosołek przegram wszystkie pojedynki pdczas meczu. Nie ma w Piaście zawodnika który by trafił do pustej bramki np. z 10cm

optymista

oczywiście grali poprawnie i przegrali pechowo, bo ostatnia akcja meczu w ferworze walki takie rzeczy jak Tomasowi się przytrafiają. Mam jednak przeczucie, że gdyby Andreas nie został zmieniony to na miejscu Felixa strzeliłby w doliczonym czasie do bramki. Jorge jest mega nieskuteczny i zawsze taki był. Potrzebuje naprawdę wielu okazji by coś trafić. Kiedyś uratował go Jodła, dzisiaj nie miał kto… bo trzecia dobitkę uderzał znowu sam. Pogoń przygotowała się dzisiaj i odrobiła lekcje z ostatnich spotkań. Grosik, którego nakrył czapką w ostatnich spotkaniach Arek przeniósł się na początku na stronę Drapińskiego licząc, że chłopaka będzie objeżdżał. Problem Grosika jest jednak taki, że na prawej stronie grając zewniaczki piłka wychodzi za linię końcową. Więc miotał się z jednej strony na drugą i summa sumarum nic nie zdziałał. Można powiedzieć – po raz kolejny. Natomiast nie zmieni to faktu, że wracamy bez punktów i kolejne 90 minut bez gola. We wtorek Arek z Igorem mogą grac jeszcze w U-21, a w piątek będą musieli w Kielcach więc obawiam się, że może się to odbić na tle twardo grającej Korony. Chrapek dzisiaj pobiegał nieco więcej, pokreował w tym czym się specjalizuje czyli na małej przestrzeni. Okazuje się, że jak mu się chce, to może nieco więcej niż do tej pory. Natomiast jedno jest pewne – Cypryjczyk prezentuje się najlepiej i myślę, że 8-10 goli to w tym sezonie (jeśli nie będą go trapić kontuzje) zapakuje. Niesamowicie inteligentny gracz, nastawiony na grę zespołową,. dobrze gra obiema nogami i w powietrzu. Trzeba tylko na niego stawiać.
Jak na fakt, że graliśmy bez Dzika to i tak w środku pola było nieźle. Ale żal, że nie mamy szybkich skrzydeł, bo jeden Arek to trochę za mało. Niestety z obserwacji pod presją Drapiński nie potrafi przyjąć piłki – odskakuje mu często na parę metrów, co jak kiedyś pójdzie spóźniony wślizgiem skończy się dla niego wykluczeniem z boiska. Jedno jest pewne w tej naszej siermiężnej lidze nawet grając z takim zaangażowaniem jak dzisiaj – meczów się nie wygrywa. Trzeba być do tego jeszcze skutecznym. Jeśli jesień zakończymy na 27-28 pkt to myślę, że będę zadowolony. Na więcej w tym sezonie nie liczę. Może jak nie zlekceważymy PP to możemy zajść jak w zeszłym sezonie i to jest jedyna droga do Europy. W lidze z taką grą nie będziemy nikim więcej niż średniakiem w tabeli, a przy braku szczęścia jak dzisiaj możemy się mocno napocić, by się utrzymać…
oczywiście grali poprawnie i przegrali pechowo, bo ostatnia akcja meczu w ferworze walki takie rzeczy jak Tomasowi się przytrafiają. Mam jednak przeczucie, że gdyby Andreas nie został zmieniony to na miejscu Felixa strzeliłby w doliczonym czasie do bramki. Jorge jest mega nieskuteczny i zawsze taki był. Potrzebuje naprawdę wielu okazji by coś trafić. Kiedyś uratował go Jodła, dzisiaj nie miał kto… bo trzecia dobitkę uderzał znowu sam. Pogoń przygotowała się dzisiaj i odrobiła lekcje z ostatnich spotkań. Grosik, którego nakrył czapką w ostatnich spotkaniach Arek przeniósł się na początku na stronę Drapińskiego licząc, że chłopaka będzie objeżdżał. Problem Grosika jest jednak taki, że na prawej stronie grając zewniaczki piłka wychodzi za linię końcową. Więc miotał się z jednej strony na drugą i summa sumarum nic nie zdziałał. Można powiedzieć – po raz kolejny. Natomiast nie zmieni to faktu, że wracamy bez punktów i kolejne 90 minut bez gola. We wtorek Arek z Igorem mogą grac jeszcze towarzysko w U-21, a w piątek będą musieli w Kielcach więc obawiam się, że może się to odbić na tle twardo grającej Korony. Chrapek dzisiaj pobiegał nieco więcej, pokreował w tym czym się specjalizuje czyli na małej przestrzeni. Okazuje się, że jak mu się chce, to może nieco więcej niż do tej pory. Natomiast jedno jest pewne – Cypryjczyk prezentuje się najlepiej i myślę, że 8-10 goli to w tym sezonie (jeśli nie będą go trapić kontuzje) zapakuje. Niesamowicie inteligentny gracz, nastawiony na grę zespołową,. dobrze gra obiema nogami i w powietrzu. Trzeba tylko na niego stawiać.
Jak na fakt, że graliśmy bez Dzika to i tak w środku pola było nieźle. Ale żal, że nie mamy szybkich skrzydeł, bo jeden Arek to trochę za mało. Niestety z obserwacji pod presją Drapiński nie potrafi przyjąć piłki – odskakuje mu często na parę metrów, co jak kiedyś pójdzie spóźniony wślizgiem skończy się dla niego wykluczeniem z boiska. Jedno jest pewne w tej naszej siermiężnej lidze nawet grając z takim zaangażowaniem jak dzisiaj – meczów się nie wygrywa. Trzeba być do tego jeszcze skutecznym. Jeśli jesień zakończymy na 27-28 pkt to myślę, że będę zadowolony. Na więcej w tym sezonie nie liczę. Może jak nie zlekceważymy PP to możemy zajść jak w zeszłym sezonie i to jest jedyna droga do Europy. W lidze z taką grą nie będziemy nikim więcej niż średniakiem w tabeli, a przy braku szczęścia jak dzisiaj możemy się mocno napocić, by się utrzymać…
A z ciekawostek – to jeśli Vuko wygra z bliskim mu sercem Koroną to ma szansę jeszcze zrównać się w punktach z Radkiem Latalem po 66 meczach i będą obaj mieli po 102 pkt (historickie vysledki 29-15-22 bramki 99-93, a Vuko przed Kielcami 25-24-16 i bramki 74-58).

Ostatnio edytowano 2 lata temu przez optymista
KrissKopernik

Tylko iż Huk zawsze był tykająca bomba
Takich karnych ma na swoim koncie kilka podczas pobytu w Gliwicach
Ale Vuko uparł się postawić na Huk po odejściu Ariela pomimo iż jego poziom jest taki sam jak już nieobecnego Hołubla

AD75

Weźmy Szwargę z Rakowa zamiast Vuko. 🙂

orion

Pojawiają się tu i tam komentarze, że dobrze graliśmy, że pech.Serio? Kurwa od 4 meczy gola nie umiemy strzelic poza jakimś karnym z dupy.Gramy najbardziej rachityczną piłkę w lidze a ilość przebiegniętych kilometrów to już kurwa sabotaż! Won z tym trenerem choćby jutro bo potencjał jest.Jak zobaczyłem że wchodzi Piasecki za Katsantonisa to mi ręce opadły!

seal

HaHaHaHa:))))))

orion

Wiesz pusty dzbanie po czym poznać głupiego?

seal

To kiedy zwalniasz Vuko:)))))))

Ostatnio edytowano 2 lata temu przez seal
orion

Nikogo nie obchodzi twoja gówno warta opinia.Zajmij się tym co wychodzi ci najlepiej.Czyli zmienianiem nicków i tożsamości na fb bo nie wiadomo która wersja akurat produkuje te wysrywy.

zatorzanin

Napiszę bardzo grzecznie – vuko wypierdalaj!

AD75

Parę kolejek temu pisałem, że to wuefista. To mnie skrytykowano. I , że takim trenerem, każdy z nas może być. Też oberwałem…Z innej beczki. Czytam, że Szwarga na odejść w przerwie, może taki młodzian z wizją do Piasta…

KrissKopernik

Niestety nie w przerwie na reprezentacje tylko po tej rundzie
A my trenera potrzebujemy na juz

orion

Przecież tu nie chodzi o jakiś 1 mecz.My od początku roku gramy dno!A ci co uważają że Piast dziś dobrze grał to chyba zapomnieli na czym ta gra polega.Albo postawa Piasta sprawiła że już nie pamiętają.

KrissKopernik

Dokładnie
A jakieś przypadkowe wygrane nic nie zmienia
Jesteśmy w mega czarnej dupie-ten trener nie udźwignie już tego projektu

03.04.2009

jeśli z Koroną i Lechią nie będzie 4 pkt też będę za zmianą trenera ale w przerwie zimowej….Urban niech przyjdzie jak go Górnik w przerwie zwolni 🙂

Ostatnio edytowano 2 lata temu przez 03.04.2009
KrissKopernik

Żadnych trenerów emerytów

jan1

Vuko ma być wy….. any z klubu a jak nie wiedzą jak to niech się zapytają sędziego jak to się robi bo facet ma jaja i ma gdzieś wieczne pyskówki oraz pretensje do wszystkich tylko nie do siebie już przerabialiśmy to samo z Fornalikiem

jan1

Jaki futbol okrutny jak jesteś nastawiony na na zwycięstwo i masz dobry wkórew ( patrz zKatowice ) to nic cię nie zaczyna ale trzeba trenera (a nie vukusia )

Remik

Podobna sytuacja jak u nas w meczu w Szczecinie 90 minuta i pilkarz jagi robi delikatny stempel jednemu z ległej w polu karnym i co brak karnego …

Ostatnio edytowano 2 lata temu przez Remik
seal

Tym bardziej że Huka stempel byl po tej calej sytuacji no ale 20 tys dracych ryjów zrobiło swoje i sędzia poddał się presji. Jeden pkt i tak nam huka dawał więc trzeba wszystko zrobić żeby z Lechia i Korona zagrać o 6 pkt. Choć Korona ostatnio gra nieźle i może być u nich ciężko.

seal

Tylko tam powinien być ewidentny karny. Tylko var zajebał.

Bynio

A ja to pier…ę. Dopóki Vuko będzie trenerem moja noga na stadionie już nie postanie. I można mnie krytykować ale na kiepski film do kina też nie chodzę.

seal

Pękam ze śmiechu jak czytam te wasze komentarze:) Pewnie gdyby w doliczonym czasie Felix miał więcej szczęścia to my wywieźlibyśmy trzy pkt że Szczecina. I wtedy byłyby ochy i achy nad Vuko że wkoncu wpuścił inny skład i dal szanse od początku meczu cypryjczykowi. Tak się jednak nie stało. Trudno. To jest sport pilka nożna. Gdyby nie strzał życia w meczu z Jagą to huka bylibyśmy mistrzami. Chłopaki zagrali na tyle na ile ich stać. Nikt nie przeszedł kolo meczu i to najważniejsze. Tak jak nie byłem za wywalaniem Fornalika tak nie jestem za tym by wywalać teraz Vuko. Bo niby kogo mamy wziąć za niego Feio?

KrissKopernik

Jak kameleon
A pamiętam jak pisałeś iż Vuko taki i owaki
Najlepiej jak by wrócił beznadziejny Walduś-byłbyś pewnie zadowolony
Czym gorzej nam idzie tu tym bardziej doceniasz trenera
Ciekawa postawa nie mająca nic wspólnego z kibicowaniem Piast
A jak byś uważniej poczytał komentarze to zauważyłbyś iż wielu z nas pisało iż ewentualna wygrana z Pogonią tylko rozmyje ten obraz nędzy i rozpaczy który mamy obecnie w klubie

seal

Bo z Jagą zagrali beznadziejnie. Z Pogonią zagrali poprawnie. Ale ja też patrzę na to z jakim zaangażowanie podchodza do meczu. Za czasów Waldka było kilka meczy beznadziejnych pod rząd po których wywalili Fornalika. Po meczu z Pogonią nie zwalniałby trenera. Jak zagrają kilka meczy pod rząd tak jak z Jagą to tak ale nie teraz. Nasza liga jest taka że wygra się kilka meczy pod koniec sezonu I już masz szansę na mistrzostwo. Tak jak gornik w zeszłym sezonie. To samo z przegranymi.

KrissKopernik

Ale my jako kibice nie chcemy chwilowych zrywów tylko równego solidnego sezonu
Wtedy taki rakow badz inne Legię nie będą nam dyktować warunków na jakich kupią naszych zawodników
Aby uzyskać stabilizację sportową i finansową musimy bardzo dużo jeszcze zmienić
A za chwilę Arek albo odejdzie za darmo(obstawiam właśnie tą wersję) bądź przedłuży kontrakt ale na bardzo korzystnych warunkach dla siebie

orion

To uważaj żebyś nie pękł na serio debilu jeden bo tylko smród po tobie zostanie.I kilka nicków i nazwisk z fb.

seal

Miruś nie zesraj się.

orion

Każdy twój wysryw na fb to polityka.Twój ból dupy tępa sztuko robi mi resztę dnia za każdym razem jak to widzę.Musisz znowu zmienić profil Robuś.Juz nie działa.Do tego my gramy słabo od początku roku tylko taki przygłup jak ty nie jest w stanie tego zauważyć.

Ostatnio edytowano 2 lata temu przez orion
Sez

Zmienił na pierwszą połowę, w drugiej już wszystko było po staremu.
Zresztą przebiegnięte kilometry, wybronione przez Fero setki Pogoni i Jagiellonii albo to kto strzelał w tej kolejce – Wolsztyński dla Mielca, Mraz dla Lublina, Bergier dla Katowic – pokazują, że nie wszystko da się zwalić na partactwo Piaseckiego czy braki Rosołka i cały sztab może lepiej.

seal

Ale cypryjczyk też niczego extra nie pokazał przez te 60 minut. Zresztą on nie jest typową 9 tylko 10. To jest taki typ Vasilijeva.

Sez

Czy 9 czy 10 to się jeszcze okaże. A może będzie idealny do dwójki w ataku? W Polsce były już różne przypadki,
Typowy, zagraniczny piłkarz musi złapać rytm meczowy, poczuć jak grają obrońcy w nowej lidze, nauczyć się ufać nowym kolegom na boisku. Ale nie zrobi się tego samym ogólnym treningiem tylko praktyką podczas meczów.
Dlatego wszyscy nowi MUSZĄ być ogrywani, nawet ostatnimi 15-20 minutami. Inaczej skończy się prawdziwą tragikomedią w przyszłym sezonie.