Vuković: zagrać jak najlepiej

W ostatniej kolejce Piast przegrał u siebie z Jagiellonią 0:1 i ten wynik nie jest niespodzianką. Białostoczanie to aktualny mistrz Polski, a swoje wysokie umiejętności drużyna z Podlasia potwierdziła wygrywając w Lidze Konferencji na wyjeździe z Brondby Kopenhaga 2:1.

Teraz gliwiczan czeka wyjazd do Szczecina, gdzie w tym sezonie jeszcze żadna drużyna nie zdobyła nawet punktu. Pogoń jednak, bo o tym zespole mowa, na wyjazdach przegrywa, ma więc swoje słabe strony. Czego więc możemy się spodziewać w niedzielne popołudnie?

– Pogoń rzeczywiście dużo lepiej wygląda u siebie niż na wyjazdach. W tym sezonie wszyscy tam przegrali. Dlatego przed nami bardzo trudne zadanie. Mamy jednak dobre doświadczenie z naszego ostatniego wyjazdu do Szczecina. Postaramy się zagrać najlepszą piłkę, jaką potrafimy i uważam, że nie jesteśmy bez szans, mimo że Pogoń u siebie praktycznie jest bezbłędna – przewiduje Aleksandar Vuković.
W ostatnich sezonach dobre wyniki Portowców są kojarzone z Kamilem Grosicki. Faktycznie jest to jeden z liderów, ale jak spojrzymy na listę strzelów „Dumy Pomorza”, to są tam też inni zawodnicy, którzy potrafią zdobywać bramki i zaliczać asysty.

– Jeżeli chcesz osiągnąć dobry wynik na Pogoni, to nie możesz dać dużo miejsca do tego, aby Grosicki rozwinął skrzydła. Nie można jednak sprowadzać takiej analizy do jednego piłkarza. To jest zespół grający z polotem, potrafiący zdominować rywala. Czeka nas duże wyzwaniem – przyznaje szkoleniowiec.
Największym problemem drużyny z Okrzei jest skuteczność. W ostatnich trzech meczach gliwiczanie zdobyli jednego gola i to po rzucie karnym. Nie będzie zwycięstw, jeśli nie będzie bramek.

– To prawda, praktycznie ostatnio nie strzelamy bramek, choć sytuacji mieliśmy więcej niż rywale. To jest nasz cel na następne spotkania i mam nadzieję, że będziemy skuteczniejsi – potwierdza Vuković.
Trudno trenera winić, że zawodni stojący kilka metrów przed bramką, nie potrafi nawet celnie uderzyć. Czy da się to zmienić w krótkim odstępie czasu?

– Trudno jest wpłynąć na ten konkretny moment, który dotyczy umieszczenia piłki w bramce. Jako trener muszę szukać rozwiązań, by doprowadzić do tego np. poprzez zmiany personalne i sposobu gry. Będziemy szukać rozwiązania tego problemu. Mam nadzieję, że stanie się to szybciej niż później – mówi trener.

Próbą rozwiązania tego problemu, jak mówi szkoleniowiec, może być wystawienie od pierwszej minuty – Andréasa Katsantónisa. Czy jest to możliwe?

– Jest gotowy do tego, aby w razie podjęcia takiej decyzji mógł pomóc drużynie. Rozważmy taki wariant – przyznaje szkoleniowiec.

Nie tylko kibiców irytuje to, że Aleksandar Vuković gra bardzo wąskim składem, choć kadra jest stosunkowo szeroka. Dlaczego więc trener nie decyduje się na większe roszady?

– Jesteśmy solidną drużyną, trudną do pokonania. Przegraliśmy z mistrzem Polski i na trudnym terenie w Łodzi. Nie widzę powodów, aby dokonywać nie wiadomo jakich zmian. Szukanie rozwiązań jak najbardziej, ale bez szaleństwa, aby nie stracić tego co dobrze robimy, a to jest nasza organizacja gry. Żadna z drużyn w ekstraklasie nie cieszy się na spotkanie z nami – ocenia „Vuko”.

Gra Piasta w ofensywie siadła po tym z drużynę opuścił Michael Ameyaw. Czy to może być powodem braku skuteczności?

– Możliwe, że tak jest, ale nie ma gwarancji, że z Michaelem w składzie tych dwóch meczów nie przegralibyśmy. Naszym zadaniem jest skupić się nad tym, co mamy, co jest przed nami i znaleźć szybko właściwą drogę do wygrywania – stwierdza szkoleniowiec.

W meczu Pucharu Polski z dobrej strony pokazał się Jakub Lewicki. Młodzieżowiec był dynamiczny i sprawiał problemy zawodnikom Hutnika. Nie zobaczymy go jednak w najbliższym meczu od pierwszej minuty.

– Z Lewickiego jestem zadowolony jak wprowadził się w zespół. Na Hutniku dopóki miał wystarczająco dużo sił, by pracować na dużej intensywności, to dobrze wyglądał, ale Drapiński też zbiera dobre recenzje. Na dziś Drapiński zasługuje na to aby grać w pierwszym składzie – ucina Vuković.
W ostatniej kolejce GKS Katowice pokazało, że można Pogoń pokonać jej własną bronią, czyli ofensywną grą. Czy taka taktyka jest możliwa w Szczecinie?

– Nie możemy zapominać o obronie, ale nie samą defensywą wygrywa się mecze. Myślę, że mecz z Pogonią będzie miał różne fragmenty, Musimy być gotowi na wszystkie fazy, ale też zależy to od przeciwnika. Nie ma takiej możliwości, aby Pogoń nie wychodziła z własnego pola karnego, naszym zadaniem jest więc zagrać jak najlepiej – podsumowuje szkoleniowiec Piasta.

Mecz z Pogonią zostanie rozegrany w niedzielę 6 października. Początek przewidziano na godzinę 17:30.

Zobacz pełny zapis konferencji

12 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
FreddyJohan

Nie da się już słuchać tego pierdolenia…Gramy dobrze przegraliśmy dwa mecze na trudnym terenie w Łodzi i z mistrzem Polski i ogólnie nie strzelamy goli ale jest zajebiście..Katsantonis gotowy do gry ale czy zagra to się zastanowię bo w niedzielę koniecznie musi być Rosołek

orion

Katowice strzelają kilka bramek Puszczy na wyjeździe. A ja mam już dosyć pierdolenia że musimy być bardziej skuteczni. Słyszę to od kilku lat i nic się nie zmienia.Potrzebny jest trener z innym podejściem. A nie mentalny beton!

FreddyJohan

Jak zwykle wyjdą obsrani…Jak dostaną ze dwa gongi do przerwy to wtedy poudają że coś chcą grać…Piasecki będzie strzelał 10 metrów nad bramką, Rosołka zniosą w 60 minucie na noszach bo go skurcz złapie a Drapińskiemu będzie piłka na 2 metry odskakiwać. Wuefista wprowadzi Katsantonisa w 85 minucie i dzięki niemu może będziemy mieć 1 celny strzał w meczu

Ostatnio edytowano 2 lata temu przez FreddyJohan
KrissKopernik

Generalnie jeżeli przegramy to trener powinien być zwolniony
Teraz czas na reprezentacje więc moment idealny
Ciekawe czy zarząd prowadzi z kimś rozmowę tak na wrazie czego?

sadam

Panie Trenerze, a to że biegamy w ostatnich meczach po 5-6km mniej niż rywale ma jakieś znaczenie czy nie?

Sez

Co on pieprzy…
Jak można wszystko sprowadzać do partactwa Piaseckiego czy braku umiejętności Rosołka?
Przecież w wielu sytuacjach piłkarze w ogóle nie wiedzą jak zachować się pod bramką rywali, co akurat można łatwo wyuczyć praktyką na treningach. Nawet dobre nawyki przy autach przestały działać.
Zresztą ciężko o jakąś płynność w ataku, gdy drużyna tak słabo biega.
A to już OGROMNA wina trenera.

optymista

Opowiada ciągle te same frazesy, bo i pytania dziennikarzy są tendencyjne. Jeden Pan próbuje być zabawny, siląc się pół tygodnia na wymyślanie metafor, opowiadając o najbliższym przeciwniku, a tu powinny padać pytania nie o zespół, z którym gramy w najbliższej kolejce, ale np. co jest nie tak w Katsantonisie, Pitanie, Lewickim, że chłopaki nie mogą zagrać od pierwszego gwizdka. Albo zapytać wprost czy to, że odszedł Krykun, który jest teraz bez zgrania z marszu jednym z lepszych piłkarzy Stali, to musiał odejść na wypożyczenie, bo nie dogadywał się z trenerem? Te pytania powinny być takie, że ten gość powinien się bać przychodzić na konferencje prasowe. A on wchodzi i widzi pana z PAPu, który słodzi trenerowi, czasem przyjdzie ktoś jeszcze, a już najgorszy jest taki gość, który nie potrafi zadać pytania, duka, mówi głosem przestraszonym jakby został otoczony przez bandę kiboli (teraz go nie było, żeby była jasność) i w sumie to tak zadaje pytania, że nie wiadomo czy to jest pytanie czy wniosek. Tu potrzeba tak gościa docisnąć na konfie, żeby w drodze do domu (a ma ponoć niedaleko) zdążył się trochę zastanowić i przemeblować skład co najmniej kilka razy na większości pozycji. A tutaj miła atmosferka. Gadu-gadu, pierdu-pierdu, wypoczynek kilka dni (może jak przebiegną w końcu 120 km to bym się zastanowił nad odpoczynkiem). Widząc jak na boisku porusza się i ile biega taki Chrapek, który już na rozgrzewce przedmeczowej z Kądziorem wykonują te ćwiczenia na pół gwizdka, to ja nie wiem czy właśnie oni nie powinni po meczu w Szczecinie (tym bardziej, że z zasady zajmują komuś miejsce na boisku przez 60 minut) stawić się rano w klubie i intensywnie potrenować, żeby w końcu poczuli jakieś zmęczenie…
Jutro nie liczę na żadne zmiany. Znowu będzie „żelazny” skład, bo przecież żeby coś zmienić trzeba dać do tego jasny sygnał na treningu… Na meczach gramy wolno, bo tak są prowadzone treningi. Nie ma tam wymuszania szybkiej gry, oddawania strzałów, jest tikitaka, która potem przenosi się na 20-30 metr przed bramką. I zamiast strzałów, wszystko jest opóźnione i potem na 10 strzałów 2 są niecelne i 8 zablokowanych. O skuteczności można rozmawiać moim zdaniem nie na każdej konferencji, ale jak w meczu Piast stworzy sobie 30 sytuacji z czego pójdzie 20 strzałów na bramkę, połowa z tego będzie celnych i padnie z tego, co najwyżej jedna bramka. Takie pytanie ma wówczas sens. Inaczej można zadać panu trenerowi pytanie następujące: „Kiedy Pana piłkarze zaczną grać w końcu w piłkę?”
A i na koniec, żeby nie było. Ja naprawdę lubię trenera Vukovicia i życzę mu jak najlepiej.

Ostatnio edytowano 2 lata temu przez optymista
FreddyJohan

Nie warto kupować nowych zawodników bo łysy i tak z nich nie korzysta…Nobrega wypożyczony po to żeby oglądał mecze Piasta w domu przed tv bo według wuefisty nie potrzeba zmian w składzie bo przegraliśmy dopiero 2 razy. Może jak zanotujemy z 5 porażek pod rząd to może wpadnie na to że coś jednak nie gra. Mam już dość tego człowieka niech wypieprza jak najszybciej bo żaden z niego trener. Bez powodu z Legii nie wyleciał

AD75

” To prawda, ostatnio nie strzelamy bramek , choć sytuacji mamy więcej niż rywale” To chyba wystarczy… Ja jutro po raz pierwszy życzę im wpierdol 5:0. Może wtedy coś się ruszy. Inaczej ten rak będzie nas tłoczył cały czas. Myślę też o nas kibicach, którym zależy na tym klubie i dumie miasta.

KrissKopernik

Odszedł Waldek i zagłębie okazuje się iż potrafi grać w piłkę
Idę o zakład iż u nas byłoby podobnie-Vuko odchodzi a przy średniej jakości trenerze okażesz się iż też potrafimy grać w piłkę-nawet przy braku Majkiego i Ariela

Sez

Zależy od charakteru trenera. Kolejne ciepłe kluchy w połączeniu z przesuwaniem jedynie przyśpieszyłyby wyprzedaż dóbr. My mamy taką sytuację sytuację finansową, że nie ma czasu na półśrodki. Piast w przeciągu roku, dwóch musi spróbować pójść po pełną pulę – zarówno wynik sportowy jak i forsę z rozwoju młodych.

PiastKopernik

Może warto przestać liczyć na odrobinę szczęścia i wyjść po wygraną. Jak się nie uda, to trudno. Ale będziemy powalczmy o zwycięstwo, a nie dobry wynik! Taka niewygodna ta Puszcza a beniaminek z Indii ich trzepnął. Taka ciężka ta Łódź, a biedaki z gór świętokrzyskich ich klepnęli. Świat idzie do przodu, a my cofamy się stojąc w miejscu. Basta!!