Tym razem w niedzielę Piast rozegra swój kolejny mecz w Ekstraklasie. Poprzeczka powędruje wysoko, bo do Gliwic zawita mistrz Polski i drużyna, która ostatnio coraz lepiej sobie radzi w lidze, czyli Jagiellonia Białystok.
Podopieczni Adriana Siemieńca wprawdzie zaliczyli wstydliwą porażkę 0:5 z Lechem Poznań, ale potem wygrali dwa mecze z rzędu i są już na trzecim miejscu w tabeli. W Gliwicach zdają sobie sprawę z kim przyjdzie im się zmierzyć.
– Jagiellonię oceniam bardzo wysoko. Nikt nie chce przegrywać 0:5, ale fakt jest taki, że na koncie mają 18 punktów, co przy tak dużej liczbie meczów, jaką rozegrali w europejskich pucharach to się rzadko zdarza. Nieliczne polskie zespoły mogą zrobić taki wynik. Owszem mieli kilka porażek w tych eliminacjach, ale z drużynami wyżej notowanymi niż polskie zespoły. Grają jednak w fazie grupowej Ligi Konferencji i to jest fakt. Liczyć te porażki, które miały miejsce w międzyczasie nie jest zbyt mądre. Lepiej zresztą raz przegrać 0:5, by potem wygrać trzy mecze z rzędu. Przed Jagiellonią trzeba zdjąć czapki z głów, zresztą nie tylko za to co teraz robią, ale jeszcze za poprzedni sezon – tak ocenia „Jagę” Aleksandar Vuković.
Piast poimponującym wręćz początku dołuje z formą. Gliwiczanie rozegrali słaby mecz z Puszczą i niewiele lepsze spotkanie z Widzewem. Byli też blisko odpadnięcia z Pucharu Polski z drugoligową drużyną. Vuković jednak wierzy, że w niedzielę jego drużynę stać, by powalczyć
– My też jesteśmy solidną drużyną, która pokazała, że potrafi grać z każdym. Tu widzę przestrzeń do optymizmu. Te ostatnie mecze z Jagiellonią były remisowe i nie byliśmy gorsi. Nie jesteśmy na straconej pozycji – przekonuje szkoleniowiec.
Białostoczanie należą do tych drużyn, które lubią grac do przodu, często nie zważając na to co się dzieje z tyłu. Świadczy o tym stosunek bramkę, który wynosi 16:16. Piast ma dokładnie o połowę straconych goli mniej.
– Mają duży potencjał w kreowaniu i stwarzaniu sobie sytuacji bramkowych, ale też każda drużyna ma swoje słabsze momenty. Liczę, że my będziemy mieli te szanse, abyśmy coś wykreowali i strzelili – przewiduje Vuković.
A jak ocenia drużynę Piasta Adrian Siemieniec?
– Siłą Piasta są nie tylko jednostki, ale też ich zdyscyplinowanie i konsekwencja w działaniu. Zespół z Gliwic jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem, grającym na dodatek u siebie – zauważa trener Jagiellonii.
Sytuacja kadrowa w Piaście jest więcej niż dobra. Jedynym zawodnikiem, którego szkoleniowiec z Gliwic nie może zabrać na ten mecz jest Filip Karbowy, który nabawił się kontuzji w spotkaniu z Hutnikiem.
– Kilku zawodników nie grajacych do tej pory zaprezentowało się solidnie w meczu pucharowym. Jest więć grono zawodników na których można liczyć oprócz tych z których najczęściej korzystam. Trzeba to dobrze września w niedzielęwykorzystać – zaznacza Vuković.
Mecz z Jagiellonią zostanie rozegrany w niedzielę 29 września o godz 17:30 na stadionie przy ul Okrzei w Gliwicach.
Zobacz pełny zapis konferencji przedmeczowej






















” Jagiellonię oceniam bardzo wysoko” dlatego wystawię ten sam skład co zwykle…
Ba! Zmiany zrobię…Może później? Oczywiście tych samych zawodników co zawsze. A jak przegramy, to wiadomo. Jagiellonia to MP. I byle do przodu…
A debilatko zaś minusuje. Co to za matoł 😀 Jak dziecko w piaskownicy
Dlaczego znowu mnie zaczepiasz ?! Nie pasuje, nie musisz czytać i komentować !
Koreanczyku, rampamcostam i kolejni !
O, czyżbyś się właśnie ujawnił? Zapomniałeś się przelogować? Nie miałem na myśli RamPamPam tylko wiadomo kogo. A tu taka ”siurpryza”
Należy wspierać a nie marudzić;);)
Tych 3 mądralów tego nie zrozumie
Pasta, kubek, szczotka ciepła woda, tak się zaczyna…To tylę. Bo to raczej ty niewiele rozumiesz…
Zabawne iż taki dzban jak ty to pisze
Świerczok w jednym meczu ma więcej bramek niż Rosołek+Piasecki
Kuba nawet jak nie jestem w pełni formy to i tak jest lepszy od naszych snajperów. Poza tym jest bezczelny i nie ma problemów z podejmowaniem decyzji na boisku. I to go wyróżniało wśród wszystkich naszych napastników. Dlatego żałuję, że klub jest zadłużony i nie mógł mu zaproponować nic ciekawego, co z pewnością w czterokrotnie większym od Gliwic Wrocławiu było możliwe.
A jak pisałem, że Świerczok jest do wzięcia to ktoś tu napisał żebym sobie dał z nim spokój.
„Mamy plan na Jagiellonię, ale go nie zdradzę, żeby zaskoczyć przeciwnika. Futbol jest bowiem tak skomplikowaną grą, z tyloma najdrobniejszymi detalami, że nawet te najdrobniejsze z nich mogą przesądzić o wyniku. Kiedyś futbol był prostą grą. Wygrywał ten, kto oddawał więcej strzałów, strzelał więcej bramek. Przeciwnika zaskakiwało się grą z pierwszej piłki, dobrą techniką w przyjęciu piłki itd. Teraz ważną rolę odgrywają półprzestrzenie, które decydują o zdobyciu terenu. Powtarzane wielokrotnie przez nas warianty na treningach nie przekładają się na mecze, bo presja na treningu i podczas meczu jest inna, tzn. na meczu jest większa, piłka nie chce kleić się do nogi gdy widzimy nadbiegającego do nas przeciwnika (na treningach widzimy przecież kolegę z zespołu). Dlatego uważam, że Jagiellonia to trudny rywal i gratuluję przed meczem wszystkim, którzy wyjdą na boisko i pogratuluję wszystkim za ich postawę jak będę schodzić bez względu na wynik i poziom widowiska. Nowi gracze? Nowi gracze muszą się zgrać z zespołem. Język futbolu jest bowiem trudniejszy niż węgierski. Nawet reprezentant innego kraju musi się uczyć polskiego abecadła piłkarskiego. Wypuszczenie go od początku sprawi, że być może będzie chciał się pokazać i narzucić zbyt wysokie tempo dla pozostałych, a przecież dysponuje tylko pięcioma zmianami i wszyscy nie mogą poprosić mnie o zmianę kwadrans po przerwie. Więc tak jak mówię, trzeba się przygotować, że będzie to ciężki mecz. Jagiellonia to mistrz kraju i choć traci dużo bramek to jednak dużo też ich strzela. Mogą strzelić i nam. A na pytanie pana dziennikarza: czy można się jeszcze łudzić, że Piast będzie grał ładnie w piłkę i zrobi wszystko, by w meczu z Jagiellonią pokazać, że grać potrafi, a zawodnicy będą strzelać i podejmować szybciej decyzje na boisku odpowiem tak: Łudzić? Można.”
Znowu jest nadzieja mimo poziomu czwartoligowego w PP i ?. pokazują zdjęcie Vuko i odechciewa się żyć!
Jutro menażer będzie oceniał na gorąco 🙂 Jedyne co potrafi napisać to ” Dzban itp” Ząbki umyte? No to do spania i rączki na kołdrę .
A kto kilka postów wyżej marudził-zrób licencję i zostań trenerem bo na wszystkim się znasz
Przypominam ci kanalio iż obiecałeś iż twoja noga wiecej na stadionie nie zagości
Tak na marginesie to ciągłe pisanie o rączkach na kołdrze to muszą być jakieś twoje poprzednie i obecne doświadczenia
I to chlapanie po klawiaturze o którym kilkukrotnie pisałeś
Jesteś dewiantem jakich mało
Teraz wspólnie z twoimi 2 dziewczynami z tego forum czekam na kolejny potok wyzwisk