Gorące lato w Piaście Gliwice (podsumowanie transferów)

Gdy rozpoczynały się przygotowania do sezonu 2024/25, nikt chyba nie przypuszczał, że będzie to najbardziej gorące lato przy Okrzei od lat i nie chodzi tu o temperaturę, ale ruchy kadrowe. Zaczęło się od samej góry. Najpierw nastąpiła całkowita zmiana rady nadzorczej, a z końcem czerwca funkcję prezesa powierzono Łukaszowi Lewińskiemu.

W tym samym czasie z klubu zaczęły wypływać informacje o ogromnym zadłużeniu. Mówiło się nawet o 30 mln zł, ale do dziś opinia publiczna nie dowiedziała się, jak i jest stan faktyczny. Wydawało się, że w tej sytuacji do ciekawych transferów nie dojdzie, chyba że ktoś zostanie sprzedany. Spodziewano się, że odejdą Mosór i Pyrka.

Pierwszym zawodnikiem, który dołączył do drużyny Aleksandara Vukovicia, był Igor Drapiński, który przeszedł do Piasta z Wisły Płock na zasadzie transferu definitywnego. Drapiński szybko wskoczył do pierwszego składu. Trenerzy ustawiają go na lewej obronie.

Niedługo potem do zespołu dołączył Levis Pitan. Zawodnik ten posiada dwa paszporty – angielski i polski. Urodził się bowiem w Anglii i w tamtejszych klubach, najpierw w Coventry City, a do 2021 roku w Sheffield United uczył się grać w piłkę. W seniorach jeszcze nie zdążył zadebiutować, ale ma już za sobą występy w młodzieżowej reprezentacji Polski U19. Pitan to środkowy obrońca. Na razie nie łapie się nawet na ławkę, ale zapowiada się ciekawie. \

Dużo szumu było też w przypadku Macieja Rosołka. Z dwa lata temu był on uważany za duży talent i wróżono mu błyskotliwą karierę w Legii Warszawa. Tak się jednak nie stało. Po zakończeniu wieku młodzieżowca stracił już szansę na grę w stołecznym klubie. Legia puściła go wolno, a skorzystał Piast. Rosołem gra już od pierwszej minuty, ale jeszcze nie ma gola na koncie. Czy będzie to udany transfery, powiemy dopiero na końcu sezonu, bo wiadomo, że zawsze tak jest, że zawodnik potrzebuje mniej lub więcej, ale trochę czasu na wkomponowanie się w zespół.

Po odejściu Mosóra w klubie podjęto decyzję o sprowadzeniu jeszcze jednego obrońcy. Wybór padł na Miguela Nobregę. Było to kompletnym zaskoczeniem, bo wcześniej nazwisko to nie pojawiało się w mediach w kontekście gry w Piaście. Wiadomo, że Portugalczyk to środkowy obrońca o ciekawych jak na tę pozycję warunkach, bo mierzy 190 cm. Co jednak potrafi to trudno powiedzieć, że trochę występów w dobrym klubie zaliczył.

Kolejnym piłkarzem, który dołączył do Piasta w przerwie letniej, jest Andreas Katsantonis. To napastnik z ciekawym CV, król strzelców cypryjskiej ekstraklasy i reprezentant tego kraju. Na papierze wygląda dobrze, ale przypomnijmy świeżą jeszcze przygodę Rauno Sappinena. W lidze estońskiej strzelał na zawołanie, a w Piaście nawet nie miał zbyt dużo okazji. Murawa zweryfikuje więc czy Katsantonis będzie wzmocnieniem, czy rozczarowaniem.

Ostatnim zawodnikiem, który dosłownie na finiszu okna transferowego dołączył do drużyny, jest Jakub Lewicki. To młody, obiecujący skrzydłowy, który do Piasta przyszedł z Jagiellonii. Białostoczanie nie mają jednak zwyczaju pozbywać się zawodników, na których mu bardzo zależy, a Piast do krezusów nie należy, by przelać na konto Jagi dużą sumkę.

Liczba zawodników, która latem odeszła z klubu jest dłuższa, bo liczy łącznie 9 nazwisk. Część z nich to zawodnicy, którym skończyły się kontrakty i lub ich nie przedłużył. Byli to: Walerian Gwilia, Tom Hateley, Jakub Holúbek i Kamil Wilczek. Wiemy już, że Hateley i Wilczek zakończyli kariery. Serhij Krykun i Piotr Urbański zostali wypożyczeni. Krykun trafił do Stali Mielec, a Urbański zasili lidera II ligi – Pogoń Grodzisk Mazowiecki.
Trzech zawodników odeszło na zasadzie transferu definitywnego. Gabriel Kirejczyk będzie próbował szczęścia w drugoligowym klubie z Austrii SKN St. Pölten. Ariel Mosór został sprzedany do Rakowa Częstochowa. Do tego samego klubu trafił też Michael Ameyae. Jakkolwiek transfer Mosóra nie jest zaskoczeniem, a wręcz przeciwnie. Spodziewano się, że latem zmieni klub, tak odejścia Ameyawa było już małym szokiem dla kibiców. Okazało się bowiem, że w jego umowie jest zapisana kwota odstępnego w wysokości milion Euro.
Zarówno Mosór, jak i Ameyaw to byli kluczowi zawodnicy. Nie mniej jednak od pewnego już czasu Aleksandar Vukovic szukał zawodnika, który go zastąpi i w kadrze środkowych obrońców o różnych parametrach nie brakuje. Gorzej wygląda sytuacja w przypadku Ameyawa. Na ten moment nie ma w kadrze piłkarza o takich parametrach, a przede wszystkim tak dynamicznego i odważnego. Być może za jakiś czas jego miejsce zajmie Jakub Lewicki, na razie jednak możemy w tym przypadku mówić o osłabieniu.

Mimo sporej liczby transferów „kręgosłup” drużyny został zachowany. Plach, Czerwiński, Dziczek, Pyrka, Tomasiewicz i Felix. To są ci zawodnicy, których postawa będzie decydwaoć o postawie całego zespołu. Vukovic ma też na każdą pozycję przynajmniej dwóch graczy. Jeśli trenerem uda się zapełnić lukę po Ameyawie, to Piast dalej może być drużyną, z którą trudno będzie grać i wygrywać.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Max.

Jak najbardziej zgadzam sie z podsumowaniem. Zle to nie wygląda. Jestem dobrej myśli

PiastKopernik

Ciekawe jak wygląda Kontrakt Pyrki. Od dawna strategia Piasta w tym obszarze mnie nie przekonywała. Krótkie umowy, kwoty odstępnego, to pewnie mniejsze ryzyko i niższy koszt. Ale coś za coś.

03.04.2009

Powiem tak, straciliśmy 2 zawodników przyszło 4, teraz okaże się czy Vukovic jest sprawdziwym trenerem, będzie potrafił to poukładać dopasować taktycznie etc.

Max.

Pytanie tylko, jaki on miał wpływ na ich pozyskanie. Czy sam ich chciał ściągnąć. Ale na papierze wyglądają dobrze.