Mecz ten miał trzy fazy. Pierwsza połowa do zapomnienia, druga odsłona była już ciekawsza, ale do 90 minuty żadna z drużyn nie stworzyła sobie stuprocentowej sytuacji. Trzecia faza to doliczony czas gry w którym wreszcie nie zabrakło emocji i bramki, która dała drużynie z Okrzei trzy punkty.






















Czy, aby napewno w naszym zespole Rosołek jest napastnikiem.?
Ja nie narzekałbym na niego tak bardzo. Owszem w powietrzu dramat, jednak dał dzisiaj takie dwie otwierające piły, że od razu widać potencjał tylko trzeba z nim inaczej grać niż z Piaseckim.
O tym właśnie pisałem nieco niżej. A w przyszłości taki Piasecki na głowę do Rosołka i do przodu-może ? 😉
Nie czarujmy się, jeśli w meczach z Rakowem nie padnie bramka w pierwszych minutach to każdy mecz to jest dla oka duży wysiłek. Jak Raków zdobywał mistrzostwo? Pressingiem. Piłkarze przeszkadzali i biegali tak mocno,że nie przyzwyczajone do tego drużyny miały do wyboru w aut, laga lub strata piłki, z której szły kontry Rakowa jak im się udało. Było więc takie przepychanie zwycięstw po jednej bramce, ale mental rósł w siłę. Teraz się to zmieniło, bo jakość piłkarska Rakowa też przez te dwa lata osłabła. Nie ma zdrowego Iviego i nie ma tego entuzjazmu co w sezonie mistrzowskim. Coś tam przez rok nieobecności Papszuna się jednak zmieniło w szatni. Jest za to kasa za mądre ruchy kadrowe w ostatnich latach i szansa, że uda się ten zespół wynieść na wyższy poziom niż wtedy.