Aleksandar Vuković, który dziś (25 sierpnia) kończy 45 lat pewnie nie miałby nic przeciw temu, aby w sezonie zagrać nawet kilka spotkań przeciwko Zagłębiu Lubin. Serb jako szkoleniowiec mierzył się z Miedziowymi ośmiokrotnie i tylko raz – w grudniu 2020 roku – musiał uznać wyższość zespołu z Lubina (wygrana Zagłębia z Legią 2:1).
Co ciekawe, kiedy Waldemar Fornalik był trenerem Piasta, to zazwyczaj ogrywał Vukovicia. Jako szkoleniowiec Zagłębia jednak wyjątkowo mu nie idzie. To była już trzecia porażka tego szkoleniowca w spotkaniach z Piastem, od kiedy opuścił klub z Okrzei. Trzeba jednak przyznać, że w sobotni wieczór to Zagłębie lepiej się prezentowało. Piast miał jednak Kądziora, Placha i też sporo szczęścia.
– Bardzo cenna wygrana. Można było się obawiać tego meczu w kontekście jak Zagłębie prezentowało się w pierwszych pięciu kolejkach. Jest kwestią czasu, kiedy drużyna ta regularnie zacznie sięgać po punkty. Na nasze szczęście to nie nastąpiło dzisiaj. Daliśmy z siebie wszystko, a jeszcze przed meczem było trochę problemów. W zespole krąży wirus. Widać było po Igorze Drapińskim, że nie jest w stanie kontynuować meczu, i też inni zawodnicy nie prezentowali się tak jak zwykle. Organizacja gry, chęci plus kilka akcji było wysokiej klasy, a to co zrobił Damian to dało nam upragnioną bramkę. Dzięki dobrej dyspozycji Fero mamy trzy punkty z których bardzo się cieszymy. Wiele razy było tak, że byliśmy zespołem lepszym, a nie potrafiliśmy wygrać. Dziś grając solidnie, zdobywamy jednak te trzy punkty – tak podsumował ten mecz Aleksandar Vuković.
Od początku to spotkanie nie układało się po mysli gliwiczan. Zawodnicy Zagłębia szybko wyczuli, że Drapiński nie radzi sobie na lewej obronie i tą stroną przeprowadzali akcje. W drugiej połowie szkoleniowiec był zmuszony dokonać dwóch kolejnych nieplanowanych zmian, co miało wpływ na obraz gry w samej końcówce.
– Drapiński zszedł z powodów problemów żołądkowych (wirus). Po kilku intensywnych zagraniach nie mógł już kontynuować gry. Rosołek to też był zmiana wymuszona. W Mielcu zagrał przez 90 minut, teraz też taki był plan, ale to nie jest takie proste, jeśli się nie gra w takim wymiarze czasowym przez długi czas. Czerwiński dwa tygodnie wstecz nie pracował z powodu urazów pleców i to się teraz odezwało. Skurcze w łydce uniemożliwiły mu dalszą grę. Niestety w ten sposób wykorzystaliśmy limit zmian. Tym bardziej cieszy to, że grając w 10 – wygraliśmy – wyjaśnia solenizant.
Drugim bohaterem tego meczu obok Frantiska Placha został Damian Kądzior. Pomocnik po długiej przerwie pokazał, że potrafi zdobywać bramki i to w bardzo efektowny sposób. Nie tylko jednak za gola chwalił swojego zawodnika Vuković.
– Pochwaliłem Damian nie tylko za bramkę, ale też za pracę w całym meczu. Brakowało mu, aby dać drużynie bramkę lub asystę i to się też dziś stało. Z różnych powodów nie mógł złapać właściwego rytmu. Mam nadzieję, że to będzie dla niego przełomowy moment – podsumowuje szkoleniowiec Piasta Gliwice.
Poniżej zapis konferencji prasowej.






















Kądzior, jak go nie chwalę, to widać, że chce być kimś,a nie tylko wspomnieniem. Co cieszy! Szkoda ,że reszta ma odmienne myśli…
…dokończę myśl. Rosołek, będzie git. Tylko kwestia innego grania. Może niech trener , lub Krykun, przeproszą się z trenerem i będzie git. Jakby nie patrzeć, to dla naszego dobra. Nie waśni – trenerr- kKrykun. Może warto ,to wymusić…
Hmmm zna myśli ,i na dokładkę mediator-człowiek orkiestra
… Pryszcze:)
Uważaj na środki czystości-oby koreanska chemia nie zniszczyła ci raczek
No to są już jakieś jaja!!!
To stary tweet.Zwroc uwagę na datę.
Faktycznie macie rację. Nie przyglądałem się dacie, bo to był nowy „artykuł”. Ufff
Mosór już w koszulce Rakowa przywitał się z Medalikami. Poza tym polecam stronę Piasta tam już też o przejściu pisali
X podaje że niby zbliża się transfer Katsantonisa.
Oby jak najszybciej