Gliwiczanie pojechali do Mielca w roli faworyta i, ale rozegrali katastrofalne spotkanie przegrywając 0:2. Podopieczni Aleksandara Vukovicia przez 90 minut nie potrafili wypracować sobie ani jednej stuprocentowej sytuacji. Sami natomiast popełnili błędy w obronie, które kosztowały ich stratę bramek.
Na trzy zmiany w wyjściowym składzie zdecydował się Aleksander Vuković w porównaniu do spotkania z GKS Katowice. W wyjściowej jedenastce na mecz ze Stalą znaleźli się Tomas Huk, który zajął miejsce Drapińskiego, Maciej Rosołek wskoczył za kontuzjowanego Piaseckiego, a szansę gry od początku otrzymał Tihomir Kostadinov. Macedończyk zastąpił Kądziora. To miało dać trzecie w tym sezonie zwycięstwo i fotel lidera. Mielczanie też jednak bardzo chcieli wygrać, a w zasadzie musieli, bo ich sytuacja już zrobiła się trudna. Przed starciem z Piastem z ledwie 1 punktem na koncie gospodarze zajmowali ostatnie miejsce w tabeli.
Jakby na potwierdzenie już w 1 minucie Stal wywalczyła sobie rzut rożny, a to zawsze zagrożenie. W 4 minucie Piast wyszedł z kontrą i Kostadinov bliski był wyjścia sam na sam, ale ręką zatrzymał zagrywaną do niego piłkę Wołkowicz. Za chwilę gliwiczanie mieli pierwszy rzut rożny, zakończony nawet celnym strzałem, ale bez problemów piłkę złapał debiutujący w bramce Stali Jakub Mądrzyk. Kolejne 10 minut upłynęło bez emocji i bez prób ataków. Oba zespoły raczej skupiały się na tym, aby nie popełnić błędu, który otworzyłby drogę do bramki. Blizsi stworzenia zagrożenia byli mielczanie, którzy dwukrotnie potem wyszli z szybkimi kontrami. Po obu tych akcjach piłka po dośrodkowaniach lądowała w rękach Placha. W 29 minucie to Piast wyszedł z kontrą, ale w końcowej fazie tej akcji Pyrka nie zdołał dograć piłki do Rosołka i skończyło się na strachu. W 38 minucie Ameyaw wreszcie na pełnym biegu zaatakował bramkę Stali, ale przy próbie dogrania do Rosołka został zablokowany. Gliwiczanie w tej pierwszej połowie uparcie próbowali eksportować górne piłki w pole karne gospodarzy, a te padały łupem mielczan. W 44 minucie Stal była bliska objęcia prowadzenia. Szkurin wygral górną piłkę i uderzył z kilku metrów na bramke, świetnie spisał się Plach, który zbił piłkę na słupek, a potem przejęli ją obrońcy Piasta. Dwie minuty później sędzia zakończył tę pierwszą, słabą połowę. Rozczarowali szczególnie gliwiczanie, którzy w zasadzie nie wypracowali sobie ani jednej okazji bramkowej.
Aleksandar Vuković także nie był zadowolony z postawy swoich zawodników. W przerwie w szatni został kompletnie niewidocznych Kostadinov i poturbowany Mosór. W ich miejsce weszli Kądzior i Drapiński. Miała też miejsce zmiana ustawienie. Huk przeszedł do środka obrony w miejsce Mosóra. Lepiej w tę drugą połowę weszli gospodarze, którzy szybko wypracowali sobie pierwsz ą okazję, której nie wykorzystał Jaunzems, W 49 minucie Kądzior odważył się na strzał z dystansu, ale pewnie obronił ten strzał bramkarz Stali. Potem jednak sytuacja wróciła do normy, czyli znów z boiska wiało nudą, choć pewnie trenerzy powiedzą, że taktycznie było dobrze. Z czasem Piast zaczął przejmować inicjatywę, ale chęci nie szły w parze z umiejętnościami. Drapiński kilka razy próbował dośrodkowywać, ale były to podania z gatunku do nikogo. Gospodarze nie dali jednak zamknąć się pod własnym polem karnym i w końcu przenieśli ciężar gry na połowę gości. W 79 minucie Tomasiewicz stracił piłkę przed polem karnym, przejął ją Szkurin. Najlepszy strzelec Stali zgubił Drapińskiego i mocnym strzałem w krótki róg pokonał Placha. Fatalnie też zachowal się Huk, który nie wiadomo dlaczego został z tyłu i w ten sposób nie było spalonego na co liczył Czerwiński uciekając do przodu. Pięć minut później Stal zadała drugi cios. Po przejęciu piłki i kontrze Bukowski zagrał do Assayaga, a ten będąc w sytuacji sam na sam mocnym strzałem podwyższył wynik na 2:0. To w zasadzie przesądzało losy tego pojedynku. Trzeba jednak pochwalić gospodarzy, którzy świetnie taktycznie przygotowali się do tego spotkania, eliminując wszystkie mocne punkty gliwiczan i wykorzystali ich słabości.
Mielce, stadion MOSIRU – 19.08.2024, g. 19:00
Stal Mielec – Piast Gliwice 2:0 (0:0)
Bramki:
1:0 – 79’ Ilja Szkurin
2:0 – 85’ Ravve Assayag
Stal: 39. Jakub Mądrzyk – 27. Alvis Jaunzems (72, 96. Robert Dadok), 3. Bert Esselink, 21. Mateusz Matras, 15. Marvin Senger, 11. Krzysztof Wołkowicz (62, 23. Krystian Getinger) – 10. Maciej Domański (90, 32. Fryderyk Gerbowski), 6. Matthew Guillaumier, 8. Kōki Hinokio (62, 33. Adrian Bukowski) – 25. Łukasz Wolsztyński (72, 9. Ravve Assayag), 17. Ilja Szkurin.
W rezerwie: 13. Konrad Jałocha, 37. Mateusz Stępień, 22. Rafa Santos, 19. Dawid Tkacz,
Trener: Kamil Kiereś
Piast: 26. František Plach – 77. Arkadiusz Pyrka, 2. Ariel Mosór (46, 29. Igor Drapiński), 4. Jakub Czerwiński, 5. Tomáš Huk – 96. Tihomir Kostadinov (46, 92. Damian Kądzior), 10. Patryk Dziczek, 20. Grzegorz Tomasiewicz, 19. Michael Ameyaw (90, 23. Szczepan Mucha) – 39. Maciej Rosołek, 6. Michał Chrapek (73, 30. Miłosz Szczepański).
W rezerwie: 33. Karol Szymański, 17. Filip Karbowy, 22. Tomasz Mokwa, 3. Miguel Muñoz, Serhij Krykun
Trener: Aleksandar Vuković
żółte kartki: Wołkowicz, Wolsztyński, Matras, Domański, Szkurin.
Sędziowali: Damian Kos (Gdańsk) Bartosz Heinig i Tomasz Niemirowski oraz Mariusz Myszka. VAR Daniel Stefański i Marcin Borkowski..
widzów: 4308.























Od euforii po farse czyli nie ma co liczyć na coś nowego w tym sezonie. Rosołek jak ktoś pamięta jak pisałem to jest jeszcze gorszy od Piaseckiego, nie wiem co trener w nim widział w Legii . Huk nie trzymał linii spalonego, Plach dostał po krótkim słupku, Kądzior wychodzi sam na sam to robi kółko i podaje do tyłu….Nie wiem jak można zagrać tak słabo
Kurwa dno wstyd! Wyglądało to jakby było na kacu!!! Wygrana z Legią i teraz taki zjazd?! Dno! Amatorzy pwirdoleni!
Panowie żadne dno żaden kac poprostu panowie wrócili na swój wysoki poziom gry he he he
Żadne zgubienie formy. Po prostu wyszły na wierzch niedobory kadrowe – Zmiennik Arka Pyrki gdzie? Środek pola mimo spowalniania gry zupełnie nieruszony. Kapitan pomimo zamieszania w prawie wszystkie, stracone gole wciąż nietykalny, a poza tym po raz enty wyszła głupia zawziętość trenera – od dawna wiadomo jak wielkie chłopy grają w obronie Stali, tymczasem jedynym pomysłem na mecz było byle jak wrzucić ma pieprzonego ROSOŁKA!
Z tymi wrzutkami to już przesadzali bez Piaseckiego nie wiem do kogo to były wrzutki i jeszcze te górne piłki do Rosolka:)
Do póki Vuko będzie uparty i konsekwentnie będzie stawiał na Czerwa(który gra póki co najgorszy sezon w Gliwicach)będziemy tracić proste bramki
I nie ma co się oszukiwać -albo kupimy napastnika albo będzie powtórka zeszłego sezonu
Zgadza sie. Tylko nalezy zwrocic uwage na jedna rzecz. Trzeba miec kase na tego napastnika. Na liscie plac mamy Reinera, Kaputa, Kirejczyka, ktorych nikt nie chce. Do tego Mosor & Company nie zamierza sie nigdzie wybierac, zebysmy mieli kase na tego napastnika.
I teraz widac, jaki to Mosor jest wspanialym obronca, skoro zainteresowanie Arielem przez inne kluby jest niewielkie.
Zainteresowanie Arielem jest jakie jest bo płacić dużą kasę za kogoś kogo można mieć za chwilę za darmo jest pozbawione sensu
Choć liczę iż Mosorowie zachowają się honorowo
Fakt kadra o tych którzy nie łapią się na ławkę jest zdecydowanie za duża-wygląda jak by nikt nad tym nie panował
Co Ci da 5-10 dodatkowych bramek w sezonie (Przy pomyśle Vuko na grę napastników na więcej nie ma co liczyć) jak będą tracić po 2 lub więcej bramek na mecz? Tu trzeba poszerzyć kadrę w obronę i w środku pola o sensownych zmienników, a nie szukać kolejnego goleadora z recyklingu, który niewiele zmieni.
Pora Kubę posadzić na ławce i dać prawdziwą szans Munioz
Jest jeszcze 2 młodzieżowców