Zespół Piasta w pierwszych czterech meczach tego sezonu zdobył 8 punktów i po tych czterech kolejkach jest na drugim miejscu w tabeli. Biorąc pod uwagę jak drużyna z Okrzei zaczynała poprzednie kampanie, to wszyscy, co kibicują niebiesko-czerwonym powinni być usatysfakcjonowani.
Mimo tego, szczególnie wśród zawodników czuć niedosyt. Piast potrafił bowiem wygrać z drugą i trzecią drużyną minionego sezonu, a zremisował z teoretycznie słabszymi zespołami. Szczególnie może boleć strata punktów z Cracovią, bo w tym meczu gliwiczanie byli zespołem zdecydowanie lepszym. Spotkanie z GKS Katowice było już bardziej wyrównane, ale tez takiego meczu się spodziewano.
– Potwierdziło się to, jak niewygodny jest to przeciwnik, jak się ustawiają i jak mocno i dobrze grają w defensywie. Mieliśmy sporo problemów, aby podjeść pod bramkę, ale mimo to stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, strzeliliśmy dwie bramki, ale też dwie straciliśmy i zdobywamy tylko jeden punkt na własnym stadionie, gdzie powinniśmy wygrywać za trzy – tak ocenił wynik 2-2 Jakub Czerwiński.
Aleksandar Vuković niczym mantrę powtarza, ze kluczem do wygrywania spotkań jest gra w defensywie. Gliwiczanie w meczu z Katowicami dwa razy się zagapili, co kosztowało ich stratę dwóch goli. Szczególnie druga bramka obciąża konto stoperów.
– Można było zapobiec jej stracie – przyznaje Czerwiński – W zasadzie sami sobie ją strzeliliśmy. Owszem Zrelak zagrał wybitny mecz, nie mniej jednak to my sprokurowaliśmy tę sytuację – potwierdza kapitan.
Na taka grę pary stoperów mogły mieć wpływ dwie sytuacje. W przypadku Mosóra było to zamieszanie wokół jego transferu do Rakowa, który w ostatniej chwili zablokował ojciec piłkarza. Czerwiński grał natomiast z bólem pleców. Zresztą nie dotrwał do końca spotkania. Broni jednak cała drużyna, a w tym przypadku wydaje się, że gospodarze zbyt pewni poczuli się po wygranych nad Śląskiem i Legią.
– Absolutnie tak nie uważam. Byliśmy mocno skoncentrowani. Wyszliśmy z dużą pokorą do tego, co udało nam się zrobić w Warszawie. GKS Katowice postawiło nam trudne warunki. W pierwszej połowie dobrze skracali grę, byliśmy zmuszeni grać długą piłką. W drugiej połowie było za mało kreowania naszych akcji – analizuje kapitan niebiesko-czerwonych.
Po meczu zawsze są emocje. Nie mniej jednak patrząc na chłodno, to Piast jest w bardzo dobrej sytuacji, by trzymać się w górnej części tabeli, a dobre wyniki jeszcze bardziej mogą nakręcić zawodników.
– Na pewno wyniki zawsze pomagają, ale też jakie mamy charaktery w szatni. Chcieliśmy ten ostatni mecz wygrać, aby jeszcze bardziej się napędzić. Tak się nie stało, ale nie zmienia to naszego podejścia, że w następnym meczu też za cel stawiamy sobie zdobycie trzech punktów! – przekonuje Czerwiński.
A te następne spotkanie Piast również rozegra w poniedziałek. Gliwiczanie zmierzą się na wyjeździe ze Stalą Mielec. Podopieczni Kamila Kieresia źle weszli w ten sezon. W czterech meczach zdobyli tylko 1 punkt i zajmują 17 miejsce w tabeli. Stal jednak miała w tym pierwszych kolejkach bardzo wymagających przeciwników. Nie ma się co spodziewać „łatwych” punktów”..
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: canal+sport






















Uwaga! Wszystkich chętnych kibiców Piasta i nie tylko zapraszamy do udziału i zabawy w stworzonej lidze Fantasy Premier League ?PIAST & FRIENDS?. Kod do ligi: 8g4xx9
Prośba do Was forumowiczów o przekazanie tego dalej do swoich znajomych jeśli wiecie, że ktoś z nich bawi się w tą grę.Może czyta to forum też ktoś z klubu 🙂
Z góry dzięki i pozdrawiam
Zrelak jak gral w Warcie zawsze strzelał Piastowi bramkę. Gdy Warta spadła szykal drużyny. Piast zamiast się zintersować nim szukał napastnika. I w końcu mamy napastników którzy do gry nic nie wnoszą