Starciem mistrza Polski – Jagiellonii Białystok z Puszczą Niepołomice zainauguruje sezon 2024/25 piłkarska Ekstraklasa. Piast swój pierwszy mecz rozegra w niedzielę. Gliwiczanie zmierzą się z Cracovią. Będzie to dla nich spotkanie wyjazdowe.
Poprzednia kampania w wykonaniu drużyny z Okrzei była przeciętna. Jeśli ktoś będzie sięgał pamięcią, do tego okresu, to tylko dlatego, że była rekordowa pod względem zremisowanych spotkań. Przypomnijmy, że rok temu w klubie zapowiadano walkę o najwyższe cele. Były ku temu przesłanki, bo Piast wiosną 2023 spisywał się rewelacyjnie. Boisko jednak zweryfikowało te plany. Niebiesko-czerwoni zakończyli poprzedni sezon na 10 miejscu. Teraz już nie słychać przy Okrzei takich zapowiedzi. W Glwiicach chcą po prostu dobrze zacząć nowe rozdanie.
– Każdy chce dobrze zacząć. Wiemy, że dla Piasta nie jest to łatwe od lat. Ja też nie pamiętam takich udanych początków, ale dobrze by było otworzyć sezon wygraną i jeszcze zaprezentować dobrą grę – zaznacza Alexandar Vuković.
Poziom niepewności przed tymi pierwszymi spotkaniami zawsze jest większy niż już w trakcie rozgrywek, choć jeśli chodzi o Piasta, to skład się praktycznie nie zmienił w stosunku do rundy wiosennej, więc to gliwiczanie powinni być wskazywani jako faworyci na pierwszy mecz. Czy tak uważa szkoleniowiec Piasta?
– Nigdy nie można być pewnym co się wydarzy. Możemy różne mieć pomysły, strategię, a potem inaczej to wygląda na boisku. My po prostu musimy jak najlepiej przygotować się do tego pierwszego meczu, a na boisku to „pan piłkarz” decyduje o tym jak ta gra wygląda – zauważa szkoleniowiec Piasta.
W zasadzie nie ma klubu, który by przed sezonem nie rotował składem. Jedni zawodnicy odchodzą dobrowolnie, innych kluby się pozbywają. W ich miejsce pozyskiwani są nowi, zazwyczaj po to, by podnieść jakoś sportową, ale czasem, żeby po prostu uzupełnić ubytki. Przyjmuje się jednak, że zmiany mają też na celu pobudzenie zespołu i wprowadzenie konkurencji. Brak roszad może skutkować stagnacją i takie zagrożenie ma miejsce przy Okrzei.
– Ten napływ świeżej krwi często powoduje, że drużyna nabiera wigoru, ale stabilizacja też ma swoje zalety. Ja nie jestem zwolennikiem tego, aby zrobić wrażenie na zewnątrz na takiej zasadzie, że jak pozyskamy 5-6 nowych zawodników, to będziemy mocniejsi. Na ten moment mamy wystarczająco mocny skład, aby móc z każdym rywalizować w Ekstraklasie. Ponadto mamy jeszcze półtorej miesiąca okna transferowego i różne rzeczy mogą się wydarzyć w obu kierunkach. Myślę, że dopiero na początku września będziemy mogli powiedzieć, że kadra jest zamknięta – stwierdza Vuković.
Tego lata znów dużo się mówi i pisze, że klub mogą opuścić Mosór i Pyrka. Przy budowaniu formy i ustalaniu składu nie jest to komfortowa sytuacja, ale trener Piasta nie widzi w tym powodów do zmartwień.
– Tak jest już w tym sporcie. Zdarzają się bardziej niekomfortowe sytuacje. Ja się cieszę, że na ten moment mam ich do dyspozycji i mogę brać ich pod uwagę, a jak długo – to się okaże – stwierdza Vuković. .
Jedyną całkowicie nowym piłkarzem w zespole jest pozyskany z Wisły Płock – Igor Drapiński. 20-latek przepracował z Piastem praktycznie cały okres przygotowawczy. Trener drużyny z Okrzei miał już więc czas, aby wyrobić sobie o nm zdanie.
– Po pierwsze jest to młodzieżowiec, Polak, co jest istotne, ale niebagatelne znaczenie ma jego potencjał. Jest przymierzany do gry na lewej obronie, ale też może grac na środku defensywy. Dla nas był opcją najlepszą. Jestem pod wrażeniem co pokazuje, ale też nie chcę aby był obarczony jakąś dużą odpowiedzialnością. Liczę na to, że udowodni swoją przydatność do zespołu już w tym sezonie – ocenia Vuković.
Większe zmiany niż w drużynie zaszły w klubie. Jest nowy prezes, rada nadzorcza i dyrektor sportowy. Dla szkoleniowca Piasta najważniejsze jest to, że w klubie jest nowy sternik.
– Jestem świadom tych zmian. Przez pewien czas pracowaliśmy bez prezesa. To nie była dobra sytuacja. Po kilku tygodniach zawirowań mamy w końcu jasność. Jest z nami nowy prezes. Te pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Czuć taki przypływ pozytywnej energii i chęć dania wsparcia drużynie. Zróbmy więc wszystko, aby w tym nowym sezonie Piast miał się jak najlepiej – apeluje Vuković
W niedzielę Piast zagra z Cracovią. Tam w przerwie letniej zaszły już duże zmiany. Odszedł przede wszystkim najlepszy strzelec Pasów – Patryk Makuch. Mimo to trener Piasta uważa, że drużyna z Kałuży zachowała swój „kręgosłup”
– Tam też można mówić o stabilności. Odszedł wprawdzie Makuch, ale zostali inni. Nie wiemy natomiast do końca na ile zmieni się ich sposób grania – zastanawia się trener niebiesko-czerwonych.
W elemencie przedmeczowej analizy przewagę ma więc trener Cracovii, bo Piast pewnie zagra podobnie jak wiosną. Natomiast krakowianie mogą starać się czymś zaskoczyć.
– Cracovia w końcówce poprzedniego sezonu zaprezentowała się całkiem przyzwoicie. W momencie zagrożenia potrafili wygrać na Jagiellonii, zremisować na Lechu, przekonująco pokonać z Górnika, który był wówczas na fali. My na pewno będziemy do tego meczu dobrze przygotowani, a czy stabilność w składzie będzie naszym atutem – to się okaże, Mieliśmy tę możliwość , aby okres przygotowawczy przepracować w tym samym składzie, którym graliśmy w poprzednim sezonie, co uważam za plus ale trzeba to zaprezentować w meczach o stawkę – przyznaje „Vuko”.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Zobacz pełny zapis konferencji prasowej Alexandra Vukovicia.





















