Już tylko kilka dni dzielą nas od startu Ekstraklasy. W poszczególnych klubach mają jeszcze miejsce ruchy transferowe. Najspokojniej chyba jest aktualnie w Gliwicach. Piast zaprezentował już kadrę, rozegrał sześć zwycięskich spotkań kontrolnych.
W zespole nie ma kontuzji. Pewnie sami zawodnicy i kibice z niecierpliwością czekają na pierwszy mecz. Alexandar Vuković przyznaje jednak, że jeszcze sporo pracy jest przed jego zespołem.
– Zdaję sobie sprawę z tego, że choćby w tym ostatnim, wygranym z Koroną Kielce (3:0) meczu kontrolnym, było wiele niedoskonałości. Musimy zdecydowanie poprawić naszą grę i na tym się skupić, a nie patrzeć na to, że wygraliśmy kilka sparingów i miałoby to oznaczać nie wiadomo co. Jestem z tych spotkań zadowolony, ale nie ze względu na ich wyniki, tylko na pracę. Widzę dużą potrzebę poprawy, jeżeli chcemy wygrywać też w lidze – mówi w rozmowie ze sport.tvp.pl szkoleniowiec Piasta.
Przypomnijmy, że w przerwie letniej ubyło trzech zawodników, którzy jeszcze kilka miesięcy temu mogliby być brani pod uwagę nawet przy ustalaniu pierwszego składu. Hateley jednak postanowił zakończyć karierę, Holubek nie wykorzystał swojej szansy, gdy odszedł Katranis, a z Wilczka zrezygnowano, raczej ze względów finansowo-zdrowotnych, bo piłkarsko to wciąż topowy zawodnik. Nie ma już też w kadrze Waleriana Gwilii, ale do niego ani kibice, ani trener nie zdążyli się przywiązać. Jedyną nową twarzą w zespole jest Igor Drapiński, młodzieżowy reprezentant Polski, który do Piasta przyszedł z Wisły Płock. W rubryce „przychodzą” są jeszcze zawodnicy, którzy wrócili z wypożyczeń. W sparingach jednak nie brylowali. Jak jednak zaznacza Vuković, zmiany mogą jeszcze nastąpić.
– Z obecnej kadry może ktoś ewentualnie odejść, co sprawi zapewne, że ktoś przyjdzie. Myślę, że do końca okienka transferowego jakieś roszady nastąpią. Nie potrafię teraz określić ile i kiedy – przyznaje szkoleniowiec.
Przed poprzednim sezonem panował duży optymizm. Piast bowiem zanotował świetną wiosnę, kadra tez nie została uszczuplona. Tymczasem jesień w wykonaniu gliwiczan była fatalna. Wiosna już trochę lepsza, ale końcowy wynik to 10 miejsce. Teraz te zapowiedzi są ostrożniejsze.
– Jednym z celów jest poprawa lokaty. Chcemy być przygotowani jak najlepiej do każdego kolejnego meczu. Dziś żyjemy pierwszym spotkaniem z Cracovią. Po paru kolejkach ocenimy, jak rozpoczęliśmy rozgrywki, a kiedy wejdziemy głębiej w „las”, będzie można porozmawiać o ewentualnych konkretnych celach – stwierdził trener.
Ten pierwszy mecz Piast rozegra w niedzielę 21 lipca. Gliwiczanie zmierzą się na wyjeździe z Cracovią. Natomiast już w poniedziałek zawodnicy, którzy w tym spotkaniu nie zagrają lub zalicza mniej minut, będą mieli okazję jeszcze zagrać w sparingu z ŁKS-em Łódź. Ten test mecz odbędzie się już w poniedziałek – 22 lipca, ale będzie zamknięty zarówno dla kibiców jak i przedstawicieli mediów.






















Dwukrotny wpierdol w derbach i kopanie się po czole przez pół rundy to nie jest świetna wiosna… Zrobiliśmy utrzymanie czyli absolutne minimum godności i nic więcej
A najważniejsza nie jest poprawa pozycji w lidze tylko odpowiedni mental. Gdy liderzy będą ciągle pod prądem, a trener nie zacznie znowu kombinować ze spalonymi pomysłami, wtedy wyniki przyjdą same.
W zeszłym sezonie najważniejszym, ambitnym celem było „utrzymanie” się w lidze,
a w aktualnym, będzie poprawa lokaty o jedno miejsce (9), bo to też jest ambitny cel.
Niezła asekuracja panie Vuko.
Ale, życzę powodzenia w dążeniu do tych ambitnych celów.