Jest ciąg dalszy zmian przy Okrzei. Po siedmiu latach do Piasta wraca Łukasz Piworowicz. Zastąpi on na stanowisku dyrektora sportowego Bogdana Wilka z którym klub rozwiązał umowę.
Łukasz Piworowicz posiada wyższe wykształcenie. Ukończył studia magisterskie w zakresie finansów i inwestycji oraz licencjackie na kierunku zarządzanie w sporcie. Brał udział w wielu kursach i szkoleniach obejmujących zagadnienia skautingu piłkarskiego zarówno w Polsce, jak i za granicą, a także analityki w piłce nożnej, m.in. organizowanym przez LMA School of Football Management we współpracy ze Prozone Sports, jak również w kursie analityki organizowanym przez Uniwersytet w Canberze. Piworowicz posiada także doświadczenie menadżerskie i biznesowe. Prowadził firmę świadczącą usługi statystyczne oraz pełnił funkcję prezesa jednej z grup biznesowych międzynarodowej organizacji BNI. Ma także doświadczenie związane z pracą w międzynarodowej korporacji.
Ciekawostką w życiorysie Piworowicza są liczne tytuły mistrza Polski w kategoriach juniorskich w brydżu sportowym.
Piworowicz w Piaście Gliwice pracował w latach 2016-2017. Najpierw pełnił rolę skauta, a następnie przez 8 miesięcy był dyrektorem sportowym drużyny z Okrzei. Za jego kadencji do zespołu trafili między innymi Joel Valencia i Martin Konczkowski. W ostatnim sezonie 44-latek był koordynatorem kursu Polskiego Związku Piłki Nożnej, który przygotowuje potencjalnych dyrektorów sportowych do objęcia takiej funkcji w klubach.
W trakcie swojej kariery zawodowej był również dyrektorem sportowym Podbeskidzia Bielsko-Biała i Rakowa Częstochowa, z którym wywalczył awans do Ekstraklasy. Ostatnio Piworowicz pełnił funkcję doradcy w Warcie Poznań, miał zostać jej dyrektorem sportowym. Po spadku z ligi tę posadę objął jednak Dawid Frąckowiak.
Czytaj też:
Łukasz Piworowicz dyrektorem sportowym Piasta Gliwice (rok 2017)
Nie należy oczekiwać rewolucji – Łukasz Piworowicz (rok 2017)






















Życiorys różnorodny i bogaty. Teraz pora udowodnić, że te rozliczne doświadczenia można z sukcesem wykorzystać w roli dyrektora sportowego w poważnym klubie, który nie jest w najlepszym momencie, ale który ma ciągle duży potencjał.
Do roboty!