Opadł już kurz po poniedziałkowej rewolucji, która zaszła w klubie z Okrzei, ale nie stygną emocje i rodzą się kolejne pytania. Co dalej z Piastem w sytuacji, gdy de facto nie ma zarządu, w kasie jest ogromna dziura budżetowa, a na dniach trzeba podejmować ważne decyzje w budowie zespołu na nowy sezon.
Przypomnijmy, że w marcu 2021 Piast chwalił się 9,7 mln zysku (patrz TUTAJ). Wydawało się, że będzie tylko lepiej, szczególnie, że wynik sportowy był dobry. Piast zajmował miejsca w top 6, co przekładało się na wysokie premie od Ekstraklasy i większe zainteresowanie sponsorów. Tymczasem w połowie 2024 roku klub jest zadłużony na kilkadziesiąt milionów złotych. Ile dokładnie to nie wie nawet prezydent Gliwic.
– Nie mamy dokładnych danych, co nas zresztą martwi, ale wiemy, że zadłużenie klubu znacznie przekracza kwoty, o jakich mówiono publicznie. Rada Nadzorcza nie informowała miasta w wystarczający sposób. Myślę, że poznamy skalę problemu gdy nowi członkowie RN przejrzą „twarde” dokumenty – – przyznała Katarzyna Kuczyńska-Budka na spotkaniu z dziennikarzami, które odbyło się w miniony poniedziałek.
Oficjalnie wiemy, że za poprzedni rok rachunkowy Piast zanotował 13,5 mln stratę. W kuluarach mówi się o kwocie zadłużenia sięgającej na ten moment nawet 30 mln zł. To nie jest potwierdzone, ale bardzo prawdopodobne. Nie mamy wiedzy skąd wzięła się taka strata. To być może wykaże audyt, który został zapowiedziany. Wiadomo jednak, że 96% przychodów klubu w ostatnim czasie było wydawanych na pensje dla zawodników i trenerów. Ile zarabiają poszczególni piłkarze też jest objęte tajemnicą, ale przy budżecie sięgającym prawie 30 mln zł muszą to być duże sumy. Na stratę miały wpływ także kary i odszkodowania jakie klub musiał zapłacić Waldemarowi Fornalikowi i Albertowi Torilowi za niewłaściwe rozwiązanie kontraktów. Niewątpliwie klub też przeliczył się po zdobyciu mistrzostwa Polski z możliwymi wpływami z biletów i karnetów. Przypomnijmy, że wówczas mocno podniesiono ceny wejściówek licząc, że sukces ten na trwałe ściągnie kibiców na trybuny. Tak się nie stało. Piast dziś jest jedynym klubem, któremu w przeciągu ostatnich lat ubyło kibiców na stadionie. Gdyby odliczyć fanów gości, którzy chętnie przyjeżdżają do Gliwic na mecze, to pewnie klub z Okrzei byłby na ostatnim miejscu pod względem frekwencji. Nie tylko ceny mają jednak wpływ na frekwencje. Mimo przyzwoitych wyników sportowych, klubowy marketing nie potrafił w ostatnich latach wytworzyć „mody na Piasta”, a do tego jest powołany. Sprawa Kaszowskiego, wojna z mediami, zabieranie akredytacji doprowadziło do sytuacji, że dziennikarze zaczęli szukać okazji do wbijania kolejnych szpilek klubowi zamiast szukać pozytywów. Dużo negatywnych sygnałów napływało tez z Akademii. W zasadzie to nie wiadomo jakie są w niej drużyny, jakie osiągają wyniki, kto w nich gra, bo takich informacji nie ma nawet na oficjalnej stronie klubu. Regularne pozbywanie się też gliwiczan z tych zespołów i zastępowanie ich kandydatami na piłkarzy ściąganych nawet z centralnej Polski, doprowadziło do syutcji, że od klubu odwróciła się kolejna grupa, jaka są rodzice i ich rodziny, bo wiadomo jak działa iajk jest skuteczny tzw. marketing szeptany, czyli przekazywanie negatywnych opinii innym. Zresztą Katarzyna Kuczyńska Budka też wspomniała, że w jej ocenie coś takiego jak Akademia przy Piaście w zasadzie nie istnieje.
Może nie było tych dywagacji, gdyby klub był prywatny, ale nie jest. To wciąż spółka z większościowym udziałem Miasta Gliwice. Po zmianie władzy było więc pewne, że w tej sytuacji nastąpią również roszady w strukturach klubu.
– Jako większościowi akcjonariusze jesteśmy przekonani, że bez takich zmian nie ma szans, żeby sytuacja finansowa klubu została ustabilizowana, a na dziś na pewno taka nie jest – stwierdziła prezydent Gliwic. My jako właściciel Piasta możemy mówić tylko o tym, co dzieje się w radzie nadzorczej, wszystkie pozostałe kwestie siłą rzeczy są odłożone w czasie. Zaczynając od zmian w tym gremium chcemy, by docelowo klub wyszedł na prostą – dodaje Katarzyna Kuczyńska Budka.
Na początek została zmieniona rada nadzorcza. Odwołano zasiadających w niej Grzegorza Jaworskiego, Krystiana Tomalę i Zbigniewa Kałużę. W nowej radzie znaleźli się skarbnik miasta – Agnieszka Dylewska, naczelniczka wydziału nadzoru właścicielskiego – Agnieszka Leszczyńska, radca prawny Marcin Szeliga i były komendant główny Policji – Jarosław Szymczyk, którego rekomendował akcjonariusz Zbigniew Kałuża. Ta ostatnia nominacja wzbudziła dużo emocji i przykrywał nieco problem zadłużenie klubu. Analizując skład tego gremium nie trudno zauważyć, że nie ma tam żadnej osoby, która ma wiedzę jak funkcjonuje klub piłkarski, a zadaniem rady będzie wybór nowego prezesa. Tu pewnie włączy się do pracy wiceprezydent Gliwic, odpowiedzialny zresztą za funkcjonowanie spółek – Jarosław Zięba, który ma w tematach sportowych duże doświadczenie, bo przez dwie dekady był wiceprezesem stowarzyszenia GTK Gliwice, ekstraklasowego klubu koszykarskiego.
Pani prezydent zadano też pytanie czy to dobry czas na zmiany, kiedy trzeba budować drużynę na nowy sezon.
– To jest dobry moment na zmianę i ustabilizowanie sytuacji ze względu na przerwę w rozgrywkach – mówi Katarzyna Kuczyńska-Budka.
W zasadzie to miasto nie mogło już czekać. Nie jest tajemnicą, że klub chce sprzedać kilku piłkarzy za spore pieniądze. Trudno więc było sobie wyobrazić sytuację, że przeprowadzi to zarząd do którego właściciel stracił zaufanie.
W tej sytuacji kibice zadają sobie też pytanie co dalej z Piastem, czy miasto będzie je wspierać, czy też może będzie chciało w przyszłości pozbyć się udziałów.
– Słyszałam opinie, że najlepszym rozwiązaniem byłoby oddanie klubu. Po prześledzeniu losów kilku innych klubów w Polsce, widać, że nie jest to najlepsza opcja, bo przynajmniej część tak wracała na „garnuszek” miasta. Chcemy uniknąć takiej sytuacji i wybrać najprostszy wariant. Zależy nam na tym, by miasto angażując niemałe środki miało świadomość, że są one dobrze zarządzane z korzyścią dla klubu – przekonuje Katarzyna Budka.
Mimo tej deklaracji trudno mówić, że przyszłość klubu wygląda rysuje się w różowych kolorach. Najbliższy sezon to będzie walka o przetrwanie zarówno pod względem organizacyjnym i sportowym , a za błędy odwołanego zarządu i tak pewnie zapłacą gliwiczanie. Niewątpliwie bowiem miasto będzie musiało znaleźć środki na pokrycie przynajmniej części zadłużenia lub sponsora, który to zrobi. Biorąc jednak pod uwagę atmosferę jaka jest wokół klubu i kiepską frekwencję na meczach będzie o to trudno.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Wywalić Wilka i jego pocioty, cały czas nie trafione transfery a płacić zawodnikom trzeba, goście od marketingu robią za mało aby promować klub
Wilk to człowiek Kałuży. Jest w klubie nie dlatego że jest zajebisty ale po to żeby donosić Kałuży o wszystkim, podobnie jak dział marketingu, który składa się z ludzi dobranych też przez tego gościa.
No jak to co będzie trzeba przerzucić się na kosza na co najmniej całą kadencję Budki bo przecież wiadomo ze lewactwu z piłką nie po drodze a tym bardziej z kibicami.
Ale Wilk chyba nie jest zatrudniony przez Kałużę tylko klub.A Kałuza ma mniejszość w RN to w czym niby problem? No chyba że ma na kogoś jakieś kompromitujące materiały obyczajowe.Jak Macierewicz na Kaczyńskiego.Prawaki lubią w te bajke tylko boją się tym chwalic:)
Kałuza jest mniejszościowym udziałowcem ale to on za wszystkie sznurki pociągał, zatrudniał różne osoby i różne dile z klubem robiły zaprzyjaźnione firmy.
No tak ale liczy się z kim umowę ma Wilk? Bo wywalenie go jest kluczowe.
Z Kałużą ma umowe na „gębę” 🙂
Kluczowy to jest dzień meczowy i normalizacja płac w klubie, a nie sam DS. Boguś od dawna jest do odstrzału, ale zmiana sportowa niczego nie da jeśli ludzie z Gliwic nie zaczną regularnie chodzić na mecze, a w klubie dalej nie będą w stanie pozyskać poważnego tytularnego sponsora.
To ciekawe kim chcesz grać przy takim DS?
Należy porzucić wysoce niedochodowe piłkarstwo i przeprofilować Piasta w Klub Łączenia Rodzin.
Taka hybryda powinna zgrabnie pomieścić funkcje osiedlowego przytuliska dla seniorów, małpiego gaju pod dachem, areny sprawnościowych zmagań drużyn strażackich i punktu doradztwa gospodarki wodno-ściekowej.
Pójdzie tym łatwiej, że początki są już zaawansowane. Etatowym piłkarzem Arielkiem przez dwa sezony zajmowali się czule jego łojciec, ujec i śwagier ze strony babki. Teraz powiększa się wewnątrzklubowa familia Szymczyków, gdzie nadzór nad cnotą, honorem i wypłatą córki obejmie Jarosław Emeryt Mundurowy. W roku, w którym ostrzelał z grantanika własne pomieszczenia biurowie, otrzymał 80 tysięcy zł nagród. Dla bezpieczeństwa substancji lokalowej, Piast Klub Łączenia Rodzin powinien nakazać Szymczykowi pracę zdalną i to prowadzoną z odległości wyznaczonej przez biegłego z zakresu balistyki. Z jednoczesnym potrojeniem kwoty nagród rocznych, żeby spacyfikować oczywiste protesty Szymczyka na panewce.
Ja liczę, że tym razem będzie przynajmniej więcej transparentności w klubie. Zawsze było cicho, tajemniczo i wszyscy powtarzali durne powiedzenie, że „pieniądze lubią cisze”. To chyba wymyślili jacyś cinkciarze. Te historie o szarej eminencji, jakim jest mniejszościowy udziałowiec to jakaś paranoja. Gdzie byli przedstawiciele właściciela? To oni powinni brać na siebie odpowiedzialność za klub. Tu wszystko stoi na głowie. Nie łudźmy się, że w innych klubach jest wiele lepiej. Albo innych spółkach miejskich, czy skarbu Państwa. Widać co zrobiono z Orlenem i innymi. Ale w dupie to mam. Zależy mi by w Piaście było porządnie, jak w jakimś skandynawskim klubie. Może być skromnie, na nasze możliwości, ale nich będzie jak być powinno!
A co sie stało z kasą na akademię? Bo do akademii raczej nie trafiła! Ponad 13 mln – gdzie ta kasa? Bo nic nie wybudowali a podziękowaniom Panu Bortniczukowi nie było końca!
Dobre pytanie. Mam nadzieję, że poznamy odpowiedź. Politechnika miała projektować, miało być ładnie na Czechowicach, trenerzy z Warszawy. A nie ma nic.
6 paź 2023
Informujemy, że Piast Gliwice otrzymał kolejne dofinansowanie z Ministerswa Sportu i Turystyki w ramach II etapu Programu rozwoju infrastruktury piłkarskiej. Do wcześniejszej dotacji w wysokości 6 715 500 złotych, teraz dojedzie druga w wysokości 6 620 60 złotych. – gdzie ta kasa lub gdzie ta nowa infrastruktura?
Pisałem o tym niedawno. NIK stwierdził defraudacje 90 mln w ministerstwie sportu.Żeby się zaraz nie okazało że Bortniczuk zrobił jakiś wał z Kałużą?
Chcesz więcej transparentności to możesz ją znaleźć w a klasie a nie w ekstraklasie.
Syn kurzu i wiatru:)
Jedno jest pewne. Oni wtedy w życiu nie pomyśleli że mogą przegrać wybory to zachowywali się jakby jutra miało nie być.A prezesem Piasta miał być współpracownik Bortniczuka.Media nawet nazwisko podawały.Dosć brzydko to pachnie.
Wały może robił Kałuża ale koszty poniesie klub!
w efekcie pilkarze a potem kibice.
To ja wrzuce tutaj watek Jarka Kaszowskiego….
Czy za cala ta sprawa sadowa, zwolnieniem Jarka, a nastepnie robieniem mu pod gorke po prawomocnym wyroku o przywroceniu do pracy tez nie stal Kaluza?
Jak wiemy, Jarek prowadzil szkolke na obiektach na Jasnej nalezacych do Kartelu i Kaluzy. I tez stwierdzil, ze nie po drodze mu z Kaluza, lecz z Marco, zeby miec szkolke na swoim obiekcie i nie byc zaleznym wlasnie od Kaluzy. Tak tylko dywaguje ….
Dokładnie tak było, do marketingu ściągnął Kaszowskiego Kałuża, a potem się obraził na niego w efekcie sprawa trafiła do sądu i pewnie klub zapłaci odszkodowanie bo nie Pan Kałuża!
Kałuża za nim zajął się nazwijmy to Piastem, był jełopem. I taki pozostał.
Mam nadzieję, że przyjdzie czas rozliczenia i Ci co trzeba skończą, tam gdzie trzeba. W pierwszej kolejności przy Wieczorka 10, a docelowo wiadomo…
A nie masz wrażenia że Kałuża celowo doprowadził do takiej sytuacji żeby potem móc przejąć klub za drobne? Konszachty z Bortniczukiem próba zainstalowania tu człowieka z ministerstwa sportu teraz Szymczyk. Tylko wybory w październiku zeszłego roku wszystko zmieniły.A wszędzie mówi się że on praktycznie sam rządził w klubie a miasto nie ingerowało.
TVN24:))) Pierwszy tu byłeś który broniłes władz Piasta wyzywałes mnie od żaboli no i Kaszowskiego z błotem zmieszałeś że jak to były zawodnik Piasta mógł pójść na zwarcie z klubem hipokryto a teraz pierwszy który miesza z błotem tych których kiedyś broniłeś. Co nagle teraz zamieniłeś sie z adwokata Frankiewicza? Jak kilka lat temu pisałem że wali wałkami z daleka to pisałeś do Muzi żeby mnie zbanował że szerze kłamstwa a teraz co powiesz przecież to klika z nadania Frankiewicza i to on posrednio za to odpowiada za obecny stan rzeczy. A prawda jest taka że wszystko zaczęło sie pier@olić od mistrzostwa Polski i śmierci Wieczorka i dostania sie do senatu przez Frankiewicza.
Napiszę jeszcze raz bo dalej nie dotarło.Ty jesteś upośledzony umysłowo. Ja z takim pisdzielcem jak ty nie dyskutuję.Mogę cię co najwyżej yebać w dzień i w nocy.A wystarczyły 2 lata bez Frankiewicza i Piast z klubu chwalonego za finanse i zarządzanie od dekady zmienił sie w szambo.A dla ciebie to jest PAN FRANKIEWICZ.
I jeszcze przy okazji. Jak Kałuża jest z kliki Frankiewicza to wszystko co o tobie sądzę jest prawdą.Nic głupszego już nie napiszesz.Muzia cie zbanował bo publicznie szczekałes że Frankiewicz kradnie pieniądze z klubu.I znowu cię zbanuje.Pewnie już niedługo bo twój ból dupy nie pozwala Ci normalnie myśleć.
Kałuża tylko nastawiał klapy na odznaczenia z Piasta i medale, fotki z pucharem i wywiady w mediach, do klubu nic nie dokładał a był wszechmocny, bo magistrat się nie wtrącał, teraz jak dupsko się zapaliło to specjalnie Szymczyka wymyślił, w mediach wrze, to antyreklama Gliwic i Piasta co on ma w dupie, liczy się tylko interes i kasa, p. Budka chyba musi u niego wyprosić innego kandydata do RN bo inaczej się nie da, polewka na cały kraj, a Kałuża przyczajony czeka co dalej, a nawet może myśli—ale im dowaliłem…..
No tak ty wiesz co myśli i robi Kałuża. Gość który zna w Gliwicach każdego.
Ale kibicow wszystkich chyba nie zna.
Co nie zmienia faktu, ze jest najwiekszym pasozytem Piasta.
Seal- ciekawe kto ty jesteś?