W poniedziałek Piast podejmować będzie Zagłębie Lubin Od listopada 2022 roku trenerem Miedziowych jest Waldemar Fornalik. Choć minęło już półtora roku od rozstania byłego selekcjonera Polski z gliwickim klubem, to będzie jego pierwsza wizyta na Okrzei jako trenera innej drużyny.
Era Fornalika to czas największych sukcesów piłkarskiej drużyny Piasta. Zespół prowadzony przez braci Fornalików zdobył mistrzostwo Polski, zajęł trzecie miejsce, awansował raz do półfinału Pucharu Polski, zaliczył też pierwsze wygrane mecze w europejskich pucharach. Będzie to więc pewnego rodzaju sentymentalna podróż w przeszłość niezbyt jednak odległa.
– Na pewno jest to inny mecz niż pozostałe, bo wracam do miejsca gdzie osiągaliśmy ze swoim sztabem największe sukcesy. Jest to też mecz z drużyną, która ma swoje aspiracje i swoją wartość. Trzeba podejść do tego spotkania z pełną koncentracją i nastawieniem na wygraną – powiedział na przedmeczowej konferencji obecny szkoleniowiec Zagłębia.
Fornalik stery Piasta przejął po Dariuszu Wdowczyku cztery miesiące po zwolnieniu z kadry. Kiedyś wyznał, że wzorem dla niego jest Alex Ferguson. W Gliwicach pracował od 19 września 2017 r. do 27 października 2022 r., trochę więc krócej niż Ferguson w Manchesterze. W tym czasie poprowadził zespół w 180 meczach z rzędu. To aktualny rekord w historii polskiej ligi. Jeszcze żaden szkoleniowiec nie miał takiej serii. Samo rozstanie odbyło się w klimacie tak jak ma to często miejsce w przypadku , gdy drużynie nie idzie. Jesienią 2022 roku Piast nie zachwycał. Władze klubu zdecydowały się więc na zmianę. Fornalika zastąpił Vuković. Nie było przy tym jakiś nadzwyczajnych emocji. Bomba wybuchła pół roku później, gdy Piast nie otrzymał licencje na grę w Ekstraklasie, a powodem tego był fakt niewypłacenia trenerowi ekwiwalentu należnego za wcześniej rozwiązanie umowy. JKlub miał pretensje do szkoleniowca, że ten domaga się pieniędzy, które miał zagwarantowane w kontrakcie w przypadku zwolnienia, mimo że w tym samym czasie podjął pracęw innym klubie.
– Przez pięć lat pracy trenera Waldemara Fornalika w Piaście Gliwice wszystkie należności były zawsze wypłacane na czas. Oprócz comiesięcznego wynagrodzenia dochodziły do tego wszelkie nagrody za osiągane wyniki, tj. mistrzostwo Polski, brązowy medal, występy w eliminacjach do europejskich pucharów czy zajmowane miejsca w tabeli. Wynagrodzenie za cały czas pracy wynosiło kilka milionów zł. W nowych okolicznościach, tj. podjęcia pracy przez Waldemara Fornalika, Klub zwrócił się do trenera z prośbą o przesunięcie terminu płatności odszkodowania do końca 2023 r., na którą trener się nie zgodził. Mimo zaistniałej sytuacji, życzymy Waldemarowi Fornalikowi wszystkiego dobrego. Jeśli jednak w polskiej piłce będzie więcej trenerów, którym zależy wyłącznie na pieniądzach, a nie na dobru klubów, to polska piłka nie będzie się rozwijać tak, jak wszyscy byśmy sobie tego życzyli – pisał Piast w oświadczeniu, które jednak oburzyło środowisko piłkarskie.
Były szkoleniowiec Piasta, przynajmniej publicznie dość zwięźle skomentował tę sytuację. Jest mi przykro, że zostałem tak potraktowany przez byłego pracodawcę — mówił potem Fornalik. Ostatecznie klub zmuszony był do spłacenia trenera, by otrzymać licencję. Kibice w tym temacie byli podzieleni. Wydaje się jednak, że większość uznała, że słusznie walczy on o otrzymanie wynagrodzenia, które miał zagwarantowane w umowie.
To już historia. Fornalik nie wyprowadził Zagłębia na szczyty tabeli. Po pierwszym sezonie nie był rozliczany, bo drużynę przejął w listopadzie. W obecnej kampanii jednak Miedziowi spisują się poniżej oczekiwań. Po 27 kolejkach mają na koncie 35 punktów, co daje im 11 miejsce w tabeli. Spadek Zagłębiu raczej nie grozi, ale oczekiwania były zdecydowanie większe. W 2024 roku grę lubinian można oceniać jako przeciętną. Na koncie podopiecznych Waldemara Fornalika są 2 wygrane, 2 porażki i 4 remisy. Stosunek goli też jest remisowy, bo wynosi 8:8. Fornalikowi podobnie jak Vukovicovi z końcem sezonu wygasa kontrakt z obecnym klubem. Do zakończenia kampanii pozostało siedem spotkań. Czy „Waldek King” dalej będzie pracował w Zagłębiu czy może zapuka do drzwi prezesa Piasta pytać o pracę, to będzie zależał m.in. o wyniku poniedziałkowego starcia. M.in. dlatego to spotkanie zapowiada się naprawdę ciekawie. Początek – godzina 19:00.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Puszcza wygrywa z Lechem:)))
Za mecze z Górnikiem, Ruchem i Wisła Kraków już dawno powinny głowy polecieć.Niech czekają dalej to się obudzimy w 1 lidze a gwiazdory uciekną jako pierwsi.
Całując nowy herb klubu…
Dlatego ja powtarzam, że trzeba zrobić identycznie jak w ukochanym klubie Bońka czyli Romie. Tam też mieli problem ze starym, taktycznym betonem, który tak jak Vuko z nieskutecznością ciągle pieprzył o braku wyników przez słabą kadrą albo stosował oblężoną twierdzę, żeby tylko nie musieć przyznać się do błędu. Tymczasem zamiast dalszego przesuwania się napastników i pałowania do przodu wystarczyło dać trochę luzu w ofensywie, pozwolić gwiazdorom poklepać po ziemi jak umieją najlepiej i od tej pory Rzymianie biją każdego niczym nasze Piastunki za Kinga na wiosnę.
Żarty się skończyły. Jeżeli jeszcze dzisiaj Cracovia wywalcz coś z Jagiellonią, to będzie źle. Zgadzam się, że mecz z Ruchem był kluczowy. Po świetnym, niezrozumiałym meczu z Rakowem, zaprzepaściliśmy szansę na odbudowanie się. Ta kompromitacja ciągnie się do teraz i będzie się ciągnąć do końca sezonu.
Widzieliście tą qrwe Lasyka który nie podyktował dwóch ewidentnych karnych dla Rakowa? Te qrwy sedziowskie wypaczą kto spadnie z ligi a kto zdobędzie mistrza. Mimo że jest var to jest gorzej jak w piłkarskim pokerze.
Widać jak sędziowie ustawiają mecze, zaczęło się drukowanie pod mistrzostwo Legii. Dodatkowo zespoły z dołu oprócz Ruchu wszystkie zaczynają punktować a Cracovia mimo ewidentnej pomocy sędziów gra dobry mecz po zmianie trenera (której niestety u nas nie będzie, bo widać komuś zależy żeby Piast zjechał do tej 1 ligi)
Dajcie spokój z tymi sędziami. Oni mogą wydrukować finał PP, baraż albo jakiś mocarny wyścig o mistrzostwo gdy prawie nikt nie popełnia błędów, ale jedno czy dwa przekręcenie nie decydują o spadku w 34 meczowym maratonie Na pewno nie przy spotkaniach, gdzie drużyny skrzywdzone miały przynajmniej po 2-3 okazje na punkty pomimo wypaczeń.
Jagiellonia nie chce być mistrzem? Wyniki układają się tak, że jutro potrzebujemy 3 punktów
Hmmm, tak czy siak. Chłopaki muszą zapi###ć. Amen.
Każdy z nas chciałby żeby tak było, ale szczerze wątpię żeby przy obecnym trenerze ta drużyna pokazała jeszcze cokolwiek sensownego. Niestety p.Vukovic rozbił drużynę mentalnie i taktycznie?