Po przegranej z Widzewem Łódź w mediach pojawiła się informacja o możliwej dymisji Alexandra Vukovicia. Według portalu meczyki.pl może to nastąpić jeszcze w tym tygodniu lub po meczu z Zagłębiem Lubin, który ma być takim meczem ostatniej szansy. Jeśli Piast go nie wygra to zwolnienie trenera będzie nieuniknione.
Dymisja szkoleniowca w trakcie sezonu, a szczególnie w końcówce to zawsze jest przysłowiowe gaszenie pożarku. Jeśli jednak jest pożar to zostanie pogorzelisko, a żeby odbudować w tym przypadku zespół potrzeba czasu, którego zostało już mało.
Słaba postawa Piasta i brak punktów to kwestia jednak bardziej złożona. Trzeba tu się cofnąć do lata 2023. Po bardzo udanej wiośnie wszyscy byli przekonani, że jesień będzie jeszcze lepsza. Trener powtarzał, że ma świetnych zawodników i nie potrzebuje wzmocnień, a piłkarze, że będą walczyć o top 4. Potem nawet jak nie szło to i tak w kółko wszyscy powtarzali, że Piast zajmuje miejsce nieadekwatne do potencjału. Sęk w tym, że ten potencjał do dziś się nie ujawnił, a wręcz przeciwnie – jest coraz gorzej. Z dużą pewnością można powiedzieć, że miało miejsce przecenienie możliwości tej drużyny i takie wzajemne nakręcanie się. Jesteśmy dobrzy, ale nie idzie, więc winę można zwalić na brak szczęścia, kurizalnie straconeggole, na sędziego, na złą murawę itp.
Tymczasem dziś można już stwierdzić, że kilku zawodników z tych starszych roczników rok temu osiągnęło apogeum swoim możliwości. Vuković wyciągnął z nich maksimu ich możliwości i lepsi raczej już nie będą, bo pesela i zdrowia nie da się oszukać. Młodsi zawodnicy pewnie mają jeszcze potencjał rozwoju, ale nie od dziś wiadomo, że ci młodzi potrzebują nowych bodźców, bo tak to po prostu działa w sporcie drużynowym. Kolejny czynnik wiąże się z brakiem transferów. Owszem latem przyszedł Serhij Krykun i wydało się, że będzie dużym wzmocnieniem, co raz lepiej wchodził do drużyny, ale kontuzja sprawiła, że stracił część sezonu, a teraz też już nie gra tak jak pewnie on sam by sobie życzył.
Brak strzelonych goli to nie tylko niefart, to brak zawodnika, który potrafi znaleźć się w polu karnym i wykorzystać sytuacje niekoniecznie stuprocentowe. Takim był Kamil Wilczek, ale w zasadzie całą jesień nie grał, a wiosną stracił miejsce na rzecz Piaseckiego z którego w ataku nie ma na razie pożytku. Przez dłuższy czas Vuković forsował też Kirejczyka, przewidując że to będzie przyszłość ataku Piasta. Nic z tego jednak nie wyszło. Kirejczyk został wypożyczony do Zagłębia, gdzie nie gra dużo i nie strzela bramek.
Jak się też okazało odejście Katranisa znacząco osłabiło zespół zarówno w defensywie jak i ofensywie. Z konieczności jego miejsce zajął Mokwa i choć grą dość solidnie, to nie jest to zawodnik, który może zrobić różnicę.
Ogromna liczba straconych bramek wiosną, szczególnie w drugich połowa może być oznaką po prostu braku odpowiedniego motorycznego przygotowania, ale też i taktyki. Chcąc za wszelką cenę wygrać, zespół odsłania się i daje możliwości rywalom na stworzenie sobie sytuacji.
Wymieniona lista piłkarskich grzechów przekłada się na miejsce w tabeli, które niestety nie jest przypadkowe. Piast w tym sezonie broni się przed spadkiem, a główną tego przyczyna jest zła ocena możliwości tego zespołu i brak reakcji w odpowiednim momencie. Tu wszyscy w klubie i w drużynie muszą uderzyć się w pierś, choć odpowiedzialność spadnie na trenera, bo tak najprościej i najszybciej ratować sytuację.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Legia się nie zastanawiała i trenera zwolniła
A my czekamy na co?
Zapewne nikt z zarządu nie pomyślał do przodu i nie prowadził żadnych rozmów z nowym trenerem i jesteśmy na ten moment w lesie
Jak ze wszystkim w tym klubie.
Bednarski z Wilkiem zajeci soba, wiec o potencjalnych kandydatach na trenera nawet pewnie nie mysleli. Tak jak o lewym obroncy, o bramkostrzelnym napastniku, i o wielu innych rzeczach…
Jaka zła ocena możliwości skoro ostatnie kilka sezonów po mistrzostwie to było ciągłe top 6?
No nie. Przyczyną jest brak piłkarzy pod typową ekstraklasową piłkę Vuko i złe podejście trenera do piłkarzy. Nie ma przypadku w tym dlaczego Piast regularnie traci pierwszy bramki na wiosnę. Zwyczajnie proste, żeby nie powiedzieć prostackie metody wychowawcze Serba przestały działać na większość kopaczy.
I niestety, ale Piast zweryfikował Było jako trenera. Strażak tak. Budować z nim coś, absolutnie nie.
Bierzmy Kostę z Legii:)
Patrząc na dzisiejsze mecze w LM mam wątpliwość, czy sztab Vukovica, ale też Fornalika, mają dostęp do kanałów transmitujących te rozgrywki. Oczywiście jasne, że to zawodnicy z innej bajki, ale równi względem siebie. Chodzi o filozofię gry, która w naszym przypadku jest archaiczna i niezrozumiała. Nawet bez Benzemy można coś wymyślić..
Pilka nozna to prosta gra. Wystarczy strzelac, oddawac strzaly, a nie non-stop klepac, zeby z pilka wjechac do bramki.
„Trener” Vukovic zostaje do końca sezonu, prawdopodobnie zarząd nie przedłuży z nim kontraktu.
Motywujący przekaz dla Vuko czy się utrzyma czy spadnie to i tak nie przedłuża z nim umowy:)))
Mozna zwalac winy na Bednarskiego i Wilka i to nie podlega zadnej dyskusji.
Mozna zwalac winy na pilkarzy, bo starzy, wolni, popelniaja bledy, bo … sa wolni i starzy itd itp.
Ale to trener jest w glownej mierze winny.
Niepotrzebnie zmienial Placha i Szymanskiego na pozycji bramkarza.
Nie wypracowal standardu po prawej stronie w osobach Pyrki i Ameyawa.
Prawonoznego Ameyawa wystawia po lewej stronie.
Lewonoznego Kadziora po prawej.
Za szybko zrezygnowal z Krykuna.
Nie zmienil stylu gry, odkad druzynie nie idzie, pierwsza traci bramke, nie zdobywa bramek.
I przede wszystkim zle ich przygotowal w przerwie zimowej.
No i nie wiem po jakiego h@ja cały czas na boisku trzyma Piaseckiego. Wilczek już wrócił do zdrowia i powinien dostać 2-3 mecze szansy by się pokazać. Gorszy od tego drewna nie będzie.
Nigdy nie byłem fanem Serba, ale zmiana trenera na 7 kolejek przed końcem ma tyle sensu co plucie pod wiatr (no chyba, że trafi się nowy Angel Perez Garcia :P). Vuco kontrakt kończy się 30. czerwca, więc po „uj” płacić mu odszkodowanie??? Niewielu rzeczy pragnę tak, jak utrzymania w eksie, ale może czas na przebudowę drużyny w I lidze i atak na awans? Jeśli kontrakty z tłustymi kotami były podpisywane z głową, to powinni mieć zapisy o redukcji wynagrodzenia w przypadku spadku? Oczywiście zaraz mnie tu rozniosą na strzępy za to wieszczenie, więc powtórzę raz jeszcze: marzę o tym, żebyśmy się jednak utrzymali.