33 tysiące ludzi, czyli komplet zasiądzie na trybunach stadionu miejskiego im. Henryka Reymana w Krakowie. Wśród nich nie będzie jednak fanów Piasta Gliwice. Mecze Białej Gwiazdy bowiem są bojkotowane przez inne grupy, a ma to związek z wydarzeniem, które miał miejsce podczas turnieju w Radłowie.
Wówczas to imprezę zorganizowaną przez zaprzyjaźnionych fanów Wisły i Unii Tarnów postanowiła zakłócić grupa szalikowców Zagłębia Sosnowiec i BKS-u Stali Bielsko. Doszło do starcia, które zakończyło się śmiercią mężczyzny identyfikującego się z tym ostatnim klubem. Po Polsce poniosła się wieść, że 40-letni pseudokibic ucierpiał po postrzeleniu go racą, jednak sprawa wciąż jest badana przez prokuraturę w Tarnowie i do tej pory nikt takiego przebiegu zdarzeń nie potwierdził.
Skład tego półfinału można uznać za dużą niespodziankę, bo zagrają ze sobą dwunasta drużyna Ekstraklasy i piąta pierwszoligowa. Wisła w drodze na ten szczebel po kolei eliminowała Lechię Gdańsk (2:1), Polonie Warszawę (3:0), Stal Rzeszów 3:1 i w ćwierćfinale Widzew Łódź (2:1 pd.).
Gliwiczanie w pierwszej rundzie łatwo wygrali z trzecioligową Wieczystą Kraków 4:0, w 1/16 pokonali Termalikę Bruk Bet Niecieczę 1:0. W kolejnym etapie podopieczni Alexandra Vukovicia bez większego trudu wyeliminowali czwartoligową Carinę Gubin 5:2. Dopiero w ćwierćfinale trafili na wymagającego przeciwnika, bo aktualnego mistrza Polski – Raków Częstochowę. Ku radości prawie czterech tysięcy kibiców zgromadzonych na stadionie przy ul Okrzei – Piast pewnie ograł Raków 3:0.
Tak jak wspomnieliśmy na początku w lidze oba zespoły rozczarowują. Piast miał w tym sezonie walczyć o puchary, a na razie gra o utrzymanie i nie zanosi się, by to się zmieniło. Wisła miała hukiem wrócić do Ekstraklasy, a tymczasem ledwie łapie się do baraży.
Piast w ostatniej kolejce ligowej zatrzymał walczącą o mistrzostwo Polski drużynę Śląska Wrocław. Podopieczni Alexandara Vukovicia zremisowali 2:2 i w niezłych nastrojach mogą przystąpić do rywalizacji w Krakowie. Z kolei pierwszoligowiec w ostatnią sobotę musiał uznać wyższość Chrobrego Głogów, który po emocjonującym meczu wygrał 3:2.
W tej sytuacji trudno jest wskazać faworyta i tak też sądzą bukmacherzy. Średni kurs na wygraną Wisły wynosi 2,8, a a na zwycięstwo Piast 2,5. Remis też można obstawiać, ale półfinał musi wyłonić zwycięzcę. Może stać się to dopiero po konkursie rzutów karnych. Na pewno handicapem krakowian jest to, że zagrają u siebie przy komplecie widzów. Podopieczni Alexandra Vukovicia powinni jednak już być do tego przyzwyczajeni. Na stadion Ekstraklasy bowiem ostatnio kibiców nie brakuje.
Wiadomo, że Wisła przystąpi do tego meczu mocno osłabiona. Angel Rodado, najlepszy strzelec tej drużyny nabawił się bowiem kontuzji. W zespole z Gliwic z tego samego powodu nie zobaczymy natomiast Michała Chrapka.
Znamy też opinię obu trenerów. Albert Rudé szkoleniowiec Piasta komplementuje gliwicza, ale uważa, że jego drużyna ma szanse na wygraną
– Przede wszystkim to jest półfinał, a w półfinale nigdy nie jest łatwo. Patrząc na charakterystykę rywala, mają bardzo dużo jakości w ofensywie i w defensywie. Mają bardzo szybkie ataki, mają dużo zawodników w polu karnym – trzech, czterech, pięciu. Bardzo dobrze używają faz przejściowych, na co będziemy musieli bardzo uważać. W obronie grają bardzo agresywnie. Są dobrze zorganizowani, gdy wychodzą do pressingu, a gdy się bronią jest ich dużo przed polem karnym i oczywiście są groźni przy stałych fragmentach gry, dzięki czemu są w półfinale. My zrobiliśmy jednak wielką rzecz przeciwko Widzewowi, więc dlaczego nie możemy powtórzyć tego z Piastem? Zagramy o nasze marzenia, żeby być w finale. Wisła dawno w nim nie grała w finale. To pokazuje, jak trudno się w nim znaleźć. Jesteśmy podekscytowani i będziemy o niego walczyć – zapowiada trener Wisły.
Również i trener Piasta docenia klasę rywala.
– Mówimy o Wiśle Kraków, zespołu, który ma może problem z powrotem na najwyższy szczebel, ale dla mnie jest to ekstraklasowy zespół, który nie potrafi odnaleźć się w realiach pierwszoligowych. Pokazał to ich mecz pucharowy z Widzewem Łódź. Tam nie było widać różnicy. Spodziewamy się właśnie meczu ekstraklasowego z tą różnicą, że będzie miał miejsce w innych rozgrywkach o inną stawką. Nastawiamy się jednak pozytywnie i chcemy powalczyć o fajną historie dla nas i klubu – przekonuje Alexandar Vuković.
Wisła z Piastem po raz ostatni zmierzyły się w sezonie 2021/2022. Wtedy w Krakowie padł remis 2:2, natomiast w Gliwicach drużyna gospodarzy wygrała 1:0 po trafieniu Alberto Torila. Tamten sezon kibice i zawodnicy „Białej Gwiazdy” pewnie nie wspominają dobrze, gdyż Wisłą pożegnała się z PKO Ekstraklasą i do dziś do niej nie wróciła.
Sędziować to spotkanie będą: Bartosz Frankowski (Toruń). – Marcin Boniek i Jakub Winkler oraz Piotr Lasyk. VAR: Tomasz Kwiatkowski i Bartosz Henig.
Mecz ten zostanie rozegrany w środę 3 kwietnia o godzinie 17:30. Będzie można go oglądać na kanałach Super Polsatu, Polsatu Sport Extra, a stream w internecie w Polsat Box Go.






















Oj, żeby te wbijanie do głów ”szacunku” do miernego rywala z I ligi znowu nie skończyło się pełnymi galotami i gonieniem wyniku.
Dokładnie. Mamy czuć respekt przed obecną Wisła Kraków bo zagrała 1 przyzwoity mecz w całym sezonie?Jak drużyna będzie tak nastawiona to sie wcale nie zdziwię jak przegramy np w karnych.Bez jaj!
Aby były karne to musimy coś strzelić -niestety
W 1 min dać sobie rąbnąć bramkę 1 ligowcowi!!
Wkłady bez ambicji.
Oni kurwa w ogóle mają chęci grać w finale, bo nawet biegać im sie nie chce, a Dziczek to już w ogóle… reprezentant…
No to na tyle jeśli chodzi o finał!
2:0 Wstyd. Oni nawet na I ligę się nie nadają
No to można się rozejść i skupić na ratowaniu swoich kontraktów ekstraklasowych. Szkoda naszego czasu i nerwów .
W sumie na co tu liczyć-gramy gowno od początku tego sezonu.
Jednak regularna wypłata co miesiąc tym gwiazdą nie służy!!
Czerwiński zamiast za faul to łapie kartkę za głupie pierdolenie z sędzia. Tiho z boiska bo nie ma z niego pożytku w ataku gdzie zaczyna przypominać Torilla.
Jedynie co mogło by nas uratować to frajerstwo Wisły bo nie widzę żadnego + u nas
To jest właśnie to, u nas zero presji, ciśnienia, tam fura kibiców,presją na awans, u nas pozorowanie gry. Zależy tym,którzy chcą się wybić, reszta ma ciepły kurwidolek w którym się za wiele nie wymaga, tak to wygląda. Ale Wisła ma kibiców, u nas wolą się ciąć z zabolami niż chodzić na mecze, a w młynie kilkanaście osób. Dla kogo się starać, kasa się zgadza, dużo nie wymagają… Kiedyś wpadło mistrzostwo … Tu naprawdę trzeba zmian. Pisze to w 80 minucie prawie, nawet jak będzie finał, to zdania nie zmienię.
Nie wiem czy tak jest jak się wypowiedziałeś. Ale widzę,że na obozie trenowali wkoło jeden wyrzut z autu i ten sam rożny do zaj@....@@....@#a. Dla mnie co niektórzy nie nadają się na ten level. Co gra taki Kądzior? No tak, lewa noga 🙂 Napastnicy z drewna, środek pola daremny. Jakby w przerwie sezonu żyli w jakiejś bańce… O Czerwo nie wspomnę. Są tak słabi , że właściwie jest mi ich żal.
Ich żal? Te dziady zarabiają 10 razy więcej od ciebie czy mnie. Przez 90 minut ani jednej składnej akcji.
…piłkarsko. Uwierzyli , że są wspaniali.
Jest końcówka meczu i po żadnym z nich nie było widać że zależy mu by zagrać w finale, smutne to.. takie gwiazdeczki ale tylko we własnej szatni
A ja jestem ciekawy kiedy Vuko odejdzie on bardziej zajeżdża Piasta aniżeli Fornalik
Fornalik wylatuje z Lubina także uwazaj;)
I znowu do niedzieli się nie zregenerują i łomot…ot cała historia.
Narzekacie, lamentujecie, a co ja mam powiedzieć? Juz z młodym chcieliśmy jechać do wawy. Tak soe podjadał, a tu taki klops. Klops w tonie mułu, nawet zielona trawa byla zbyt zielona…
Ja już też miałem brać urlop na finał:(((