Na wynik meczu ze Śląskiem (2:2) można spojrzeć z kilku perspektyw. Punkt zdobyty z drugą drużyną w tabeli to zawsze zdobycz. Z drugiej strony wrocławianie w tym roku większość spotkań przegrali lub zremisowali.
Trzeci aspekt to decyzję Szymona Marciniaka. Dwie kontrowersje i to mocne sędzia zinterpretował na korzyść wrocławian. Szczególnie sytuacja po której Szwarz zdobył bramkę wzbudziła dużo emocji zarówno u trenerów jak i piłkarzy.
– Radości na pewno nie ma, ale doceniamy to, że udało nam się wyrównać w tym meczu. Uważam, że przy drugiej bramce dla Śląska był faul i powinien zostać odgwizdany rzut wolny dla nas. Czujemy się trochę oszukani, ale myślę, że rozegraliśmy dobre spotkanie jako drużyna. Musimy przeanalizować ten mecz, wyciągnąć najważniejsze rzeczy, które możemy poprawić i skupić się na środowym meczu w pucharze – tak ocenił postawę arbitra i swojego zespołu Patryk Dziczek.
Wychowanek Piasta może być wreszcie w pełni usatysfakcjonowany. Wreszcie zdobył bramkę z akcji, a na dodatek dała remis, a na tym etapie rozgrywek liczy się już każdy punkt.
Względnie zadowolony może tez być po tym meczu Damian Kądzior. Bramki wprawdzie nie zdobył, nie zaliczył też asysty, ale po jego rzutach rożnych i wolnych robiło się gorąco w polu karnym Śląska.
– Zagraliśmy niezłe spotkanie z rywalem, który jest wysoko w tabeli. Może w tej rundzie Śląsk nie punktuje tak, jak by tego chciał, ale jest to kandydat do mistrzostwa Polski. Dobre jest to, że wróciliśmy do tego meczu, pomimo tego, że przegrywaliśmy 1-2. Pokazaliśmy, że walczymy o życie i trzeba szanować ten punkt, bo graliśmy z dobrym zespołem – ocenił Kądzior.
Wygranym tego meczu natomiast może czuć się Tomas Huk. Słowak rozegrał setne spotkanie w barwach Piasta i choć występuje na nietypowej dla niego pozycji to nie zawodzi. Obrońca był też współautorem pierwszej bramki dla Piasta.
– Szczególnie w pierwszej połowie byliśmy lepszym zespołem i mieliśmy więcej sytuacji. Piłka nas szukała w polu karnym, ale szkoda, że nie udało nam się wtedy trafić do siatki. Przyszło to w drugiej połowie, kiedy trochę przycisnęliśmy. Potem straciliśmy dwie bardzo niefortunne bramki. Nie poddaliśmy się i dalej walczyliśmy. Cieszę się, że akurat Patryk strzelił gola na 2-2, bo miał trochę pecha w spotkaniu z Radomiakiem. Dzięki niemu wywalczyliśmy ten punkt i możemy być choć trochę zadowoleni – podsumowuje Huk.
Zdobyty punkt pozwolił gliwiczanom przeskoczyć Cracovię w tabeli. Jakie miejsce jednak po tej kolejce będą zajmować podopieczni Alexandra Vukovicia okaże się , gdy zakończy się spotkanie Warty z Zagłębiem Lubin.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu






















Że ta qrwa Stefański może tak drukować mecz za meczem bez żadnych konsekwencji. A na canal plus extra obeszli się z tym błędem Marciniaka bez jakiś większych emocji. Przeszli obok tego jakby się nic nie stało. Jakby to był błąd na niekorzyść Legii to walkowaliby o tym w mediach miesiąc czasu jak ich skrzywdzili. Ale że to tylko Piast więc przeszli do porządku dziennego.