Gdy gra się z drugą drużyną w tabeli to wynik remisowy można brać w ciemno, choć akurat w przypadku meczu ze Śląskiem można mówić o niedosycie, bo ta drużyna wiosną spisuje się po prostu słabo.
Wrocławianie wygrali w tym roku tylko jeden mecz i mistrzostwo zaczyna im się wymykać. Celem Piasta na ten moment jest przesuwanie się w górę tabeli, i jeśli tak popatrzymy na ten wynik, to można być umiarkowanie zadowolonym i tak też ocenił to Alexandar Vukovic.
– Spodziewaliśmy się, że będzie to trudny mecz. Miał swoją dramaturgię. Uratowaliśmy punkt, który musimy szanować, ale też jest tak, że z przebiegu gry zasłużyliśmy na niego. Ten jeden punkt jest ważny i cenny dla nas, aby przejść do strefy bardziej bezpiecznej – powiedział szkoleniowiec Piasta. .
Pierwszą bramkę dla gliwiczan zdobył Jorge Felix. Było to 5 już trafienie tego zawodnika. Hiszpan przebiegł też najwięcej kilometrów czasie tego spotkania i zasłużył na miano najlepszego piłkarza meczu, co docenił trener niebiesko-czerwonych.
– W tym długo czekaliśmy na to, ale w ostatnim czasie dostajemy od Jorge to czego oczekujemy i wymagamy, czyli dobrą skuteczność pod bramką rywali. Dla mnie jest też ważne, że cały czas pracuje dla drużyny. Możemy tylko się cieszyć i liczyć, że podtrzyma tę skuteczność do końca sezonu – ocenił Vuković
Obie bramki dla Piasta to konsekwencja dobrze wykonanych stałych fragmentów gry. Wrocławianom nie pomogło nawet to, że mają jeden z wyższych zespołów w Ekstraklasie.
– Nie da się zaplanować czy tych rzutów rożnych będzie osiem czy dwa, ale na pewno na każdy mecz zarówno w ofensywie jak i defensywie trzeba mieć pomysł. Analizując skład Śląska to można to porównać, że wygląda to tak, jakbym wjeżdżał do centrum Warszawy, gdzie jest sześć wieżowców. Jest to bardzo wysoki zespół, a mimo to zdobyliśmy dwie bramki po stałych fragmentach gry. Świadczy to o dużej naszej determinacji, bo my do najwyższej drużyny w lidze nie należymy – analizował „Vuko”.
W meczu tym było kilka kontrowersji z czego dwie zostały rozstrzygnięte na korzyść ekipy z Wrocławia, a konsekwencją tego był bramki. Szczególnie z sytuacją, gdy Szwarz zdobywał drugiego gola dla swojego zespołu nie mógł się pogodzić Vuković.
– Nie chcę rozpoczynać tego tematu, ale mogę powiedzieć to, co mówiłem Szymonowi Marcinaikowi. Szanuję, że jest w tej chwili najlepszy na świecie, ale nikt, ani żadna powtórka mnie nie przekona, że Munoz nie był faulowany chwilę przed tym, jak piłka trafiła do Schwarza. Możemy robić sobie powtórki takie, jakie chcemy, ale już z boiska było widać, że jest faul. Jasne, że sędzia może podjąć inną decyzję, lecz ja też mam takie prawo. Tym bardziej że widziałem już powtórkę i zdania nie zmienię. Jeżeli zawodnik atakujący poprzez to, ze wpada w broniącego piłkarza i uniemożliwia mu interwencję i przejęcie piłki, a ta trafia do kolejnego zawodnika, który strzela bramkę. To jest dla mnie jasne. Takie sytuacje jednak mają miejsce i trzeba się z tym pogodzić – oznajmił szkoleniowiec.
Czasu na analizę tego meczu na razie nie będzie. Już w środe bowiem gliwiczanie zagrają z Wisłą Kraków, a stawką tego meczu będzie finał Pucharu Polski. Wisła zajmuje 4 miejsce w I lidze, ale w ocenie trenera Piasta nie ma to większego znaczenia.
– Mówimy o Wiśle Kraków, zespołu, który ma może problem z powrotem na najwyższy szczebel, ale dla mnie jest to ekstraklasowy zespół, który nie potrafi odnaleźć się w realiach pierwszoligowych. Pokazał to ich mecz pucharowy z Widzewem Łódź. Tam nie było widać różnicy. Spodziewamy się właśnie meczu ekstraklasowego z tą różnicą że ma miejsce w innych rozgrywkach o inną stawką. Nastawiamy się jednak pozytywnie i chcemy powalczyć o fajną historie dla nas i klubu – przekonuje Alexandar Vuković.






















Dupa obsrana. Straciliśmy dwa punkty.
Panie Marciniak pal pan gumy
Marciniak Marcinkiem,ale co my gramy za piach to jedno…Śląsk był moim zdaniem słaby. Tylko co my mamy za drewna w klubie , to jest poezja. Wciąż powtarzam! To są Panowie ,którzy nic nie robią poza kopaniem piłki dzień w dzień. O co? Wielkanocne jajco!