Po dwutygodniowej przerwie na występy reprezentacji, dodajmy, ze zakończone sukcesem, bo awansem na Euro 2024 wracamy na boiska Ekstraklasy. W Wielka Sobotę w Gliwicach Piast podejmować będzie Śląsk Wrocław. To spotkanie zostanie rozegrane w ramach 26 kolejki.

W tabeli oba zespoły dzieli przepaść, bo Śląsk z 46 punktami zajmuje drugie miejsce, a Piast z 28 oczkami jest 13. Obie ekipy jednak źle weszły w tę część sezonu. Wrocławianie wiosną zgromadzili ledwie 5 punktów, a gliwiczanie 4 i w tabeli wiosny zajmują odpowiednio 16 i 17 miejsce w tabeli.

– To się wplata w obraz naszej ligi. Śląsk w tych meczach wiosennych prezentował się lepiej niż w tej pierwszej rundzie, kiedy to wygrywał mecze z dużą regularnością, ale teraz nie zdobywa punktów – tak ocenił tę sytuację Alexandra Vuković.

Piast w ocenie innych trenerów nie jest już postrzegany, jak silna drużyna, ale bardziej jako chimeryczny zespół.

– Piast to nieobliczalny rywal – przyznaje Jacek Magiera. Potrafi wygrać mecz 3:0, a za tydzień przegrać 0:3. Widzę pewne podobieństwa do swojej drużyny, bo gliwiczanie kreują sytuacje, ale miewają problem z wykończeniem. Jedziemy jednak na Górny Śląsk po pełną pulę, interesują nas tylko trzy punkty. Zawodnicy są tego świadomi, też tego chcą. Wszyscy wiemy, że wchodzimy w decydującą fazę sezonu – podkreślił szkoleniowiec Śląska.

Alexandar Vuković w przerwie na reprezentację zabrał swoich podopiecznych na krótkie zgrupowanie do Woli Chorzelowskiej. Jak cel miał ten wyjazd?

– Przede wszystkim szukaliśmy formy piłkarskiej. Niestety wciąż borykamy się pewnymi problemami jeśli chodzi o warunki treningowe. Pobyt w Woli dał nam to, że mogliśmy w bardzo dobrych warunkach przepracować kilka jednostek treningowych. To powinno poprawić jakość sportową zespołu – wyjaśnia trener Piasta Gliwice.

W środę – 3 kwietnia Piast stanie przed szansą awansu do finału Pucharu Polski. Czy w związku z tym w sobotę wyjdą na murawę zmiennicy?

– Pamiętam o tym, że mamy mecz pucharowy, ale w lidze walczymy o życie, a w Pucharze Polski o historyczny wynik czy przygodę. Nie lekceważymy obu tych spotkań, ale już na pewno nie meczu w którym walczymy o życie. Tych kolejek jest coraz mniej i musimy punktować niezależnie z kim gramy – zaznacza Vuković.

Śląsk przed przerwą zremisował z Puszczą Niepołomice, co odebrano jako porażkę. Piast w Warszawie uległ Legii 1:3 i po tym wyniku do dziś w Gliwicach czują niedosyt.

– W wielu meczach taka gra dałaby trzy punkty. Rzadko zdarza się mieć tyle pecha. Nam nie wchodziło przy tych strzałach, a przeciwnik po porzeczkach czy rykoszecie zdobywał gole. Nie ma jednak nad tym co się użalać. Jesteśmy bardzo niezadowoleni z tego jak punktujemy, ale z jak tak będziemy grać jak w Warszawie, to tych punktów powinno przybywać – przekonuje trener drużyny z Okrzei.

Szkoleniowiec wciąż jednak wierzy w to, że zespół będzie się piął w górę tabeli.

– Po meczu z Puszczą spędziliśmy kilka dni w lepszych nastrojach i choć jest duże niezadowolenie to nasza sytuacja w porównaniu do poprzedniego roku niewiele się różni. Rok temu potrafiliśmy w ostatnich 9 meczach zdobyć tyle punktów, by zakończyć sezon na 5 miejscu – zauważa Vuković.

Obaj trenerzy nie będą mogli korzystać z usług wszystkich zawodników. W zespole Piasta nie zagra na pewno Michał Chrapek, który jest kontuzjowany, a takżę Arkadiusz Pyrka, który pauzuje za 8 żółta kartkę. Pod znakiem zapytania stoi występ Michaela Ameyawa, który także leczy uraz. W zespole Śląska  niedysponowany jest także Burak İnce. Kilku zawodników grało też w meczach reprezentacji i mogą być bardziej zmęczeni.