Legia Warszawa miała w tym sezonie zdobyć tytuł mistrza Polski, ale szanse na to są już niewielkie. Drużyna z Łazienkowskiej bowiem traci już do lidera 7 oczek i zajmuje 6 miejsce w tabeli. Warszawianie musieliby więc przeskoczyć w tabeli te wszystkie ekipy, a forma na to nie wskazuje.
W tym roku w lidze i pucharach Legia rozegrał siedem spotkań z czego wygrała tylko raz. Z klubu wypłynął sygnał, że jest pełne zaufanie do trenera, ale tak się zazwyczaj mówi, gdy zaczyna się poszukiwania nowego szkoleniowca, a przy Łazienkowskiej trenerów lubią często zmieniać i wpływ maja na to też kibice. O tym, że w Legii są już ku temu przesłanki może świadczyć wypowiedź Kostii Runjaicia.
– Nie jesteśmy zadowoleni z naszych wyników, ale mamy dużą motywację do zmiany tego stanu rzeczy, atmosfera w zespole jest dobra, stanowimy jedność. Ale też twardo stąpamy po ziemi, wiemy, że nie spełniliśmy oczekiwań zarówno swoich jak i kibiców. Atmosfera jest dobra, ale napięta z uwagi na rezultaty – przyznaje szkoleniowiec.
Dlatego też dla Legii w kontekście gry o najwyższe cee nie ma już marginesu błędu. Każda strata punktów wojskowych od tego oddali.
– Jedna rzecz jest pewna, a w obliczu dotychczasowych rezultatów nie ma miejsca na błędy, musimy wygrać wszystkie dziesięć meczów. Tak naprawdę nie ma co dyskutować o celach nadrzędnych, na koniec sezonu, trzeba skupić się na najbliższym meczu i dopisywać trzy punkty co kolejkę. Teraz najważniejsze są punkty z Piastem. Jeśli dopiszemy sobie przed przerwą na mecze reprezentacji trzy punkty, to jeszcze wszystko będzie możliwe. Każdy mecz będzie dla nas finałem, mamy przed sobą dziesięć finałów. Wygrana oznacza awans i możliwość rozegrania kolejnego finału. Przegrana powoduje, że odpadasz. Tak musimy traktować wszystkie mecze do samego końca – zaznacza Runjaić.
Gliwiczanie nie są w najwyższej formie. Ten rok mają wręcz fatalny, ale akurat w meczach z Legią akurat dobrze sobie radzą. W spotkaniu rozegranym w lecie to właśnie drużyna Aleksandra Vukovicia była bliższa zwycięstwa. Skończyło się jednak remisem 1:1. Piast wygrał też swój ostatni mecz z Puszczą, co na pewno podniosło morale i uspokoiło nieco sytuację.
– Przed nami Piast Gliwice, zespół grający twardo, ostro. Spodziewamy się agresywnego, przepełnionego walką meczu. Gliwiczanie potrafią być groźni w ofensywie, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. Ale my swoje lepsze okresy w spotkaniu z Piastem musimy zakończyć z bramką, a najlepiej z kilkoma bramkami. Jesteśmy to winni kibicom, ale też sami sobie – stwierdza na koniec trener Legii.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: legia.net





















