Piast – Puszcza, emocje też po meczu

Gdy grają ze sobą dwie drużyny, które bronią się przed spadkiem to można się spodziewać, że emocji nie zabraknie również i poza boiskiem. W meczu Piasta z Puszczą granice jednak zostały przekroczone z obu stron, a przyczynili się do tego w dużej mierze sędziowie, którzy nie panowali nad zawodnikami szczególnie Puszczy, nie widzieli paru fauli i wyeliminowali z kolejnego meczu przynajmniej dwóch zawodników Piasta.

 

Nie tylko jednak podczas meczu puszczały nerwy. Gorąco był o w przerwie, a  temat był kontynuowany na pomeczowej konferencji.

– Dzisiaj w tych emocjach było bardzo dużo złych odczuć z mojej strony. Ja pierwszy raz widziałem takie zachowanie na ławce drużyny przeciwnej. Jaka był presja i agresja wywierana na sędziów. Nie mogłem w to uwierzyć. A po  wejściu trenera Piasta w przerwie do szatni sędziów to ja się pytam w czym pan Vuković jest lepszy ode mnie czy innych trenerów że mu to wolno? I o to miałem duże pretensje do sędziów. To takie poczucie że jest się lepszym od kogoś. My jesteśmy małym klubem  z bardzo małym doświadczeniem, ale mamy swój honor. Obowiązkiem takich dużych klubów jak Piast jest zachowanie klasy – grzmiał na konferencji Tomasz Tułacz szkoleniowiec Puszczy.

Alexandar Vuković przyznał, że w przerwie był w pomieszczeniu dla sędziów.

– W przerwie meczu w bardzo spokojnym tonie rozmawiałem z sędzią bocznym, który był blisko naszej ławki z prośbą wyjaśnienia sytuacji z Dziczkiem. Zapytałem  co tam się stało, skoro zawodnik kończy mecz na kulach, a jest aut dla przeciwnika, a Dziczek jeszcze dodatkowo zobaczył żółtą kartkę. Dla mnie jest to niezrozumiałe. Potem zostałem poproszony przez głównego sędziego do wejścia do ich pomieszczenia.  To wynikało z zaproszenia sędziów po to, by nie dyskutować  na korytarzu. Tam nie było żadnej agresji oprócz wyjaśniania tej sytuacji. Ja tego nie widziałem na powtórkach. Zostąłme poinformowany, że sędziowie widzieli, że Dziczek  jest kontuzjowany, ale Koj kontrolował piłkę i nie mógł uniknąć nadepnięcia, więc przyjąłem to do wiadomości – wyjaśnia Vuković.

To działo się w przerwie, ale po meczu był ciąg dalszy. Trenerzy nie podali sobie zwyczajowo ręki.

– Po meczu doszło do eskalacji konfliktu, bo ja machnąłem ręką, ale to dotyczyły całej ławki. To jak ci panowie się zachowywali się dla mnie jest niezrozumiałe. Każdy kontakt naszego zawodnika  z piłkarzem Piasta to był wybuch z ich strony. Rozumiem, że gramy o życie, ale w tych emocjach trzeba zachować klasę, a powinni to pokazywać przede wszystkim  ci wielcy – komentował trener Puszczy. .

– Było mi szkoda trenera, który podając rękę trenerowi nie doczekał się nawet spojrzenia wykazującego szacunek. Dlatego ja też byłem zaskoczony, gdy chciałem podejść do jakby nie było doświadczonego  trenera i podziękować za grę, a zobaczyłem machnięcie ręką. To trochę zabolało. Jeśli chodzi o emocje to reagowaliśmy jak każda inna ławka, która walczy o  życie. Nie było zasadniczej różnicy  – tak to ocenił Alexandar Vuković.

Wiadomo już, że w meczu z Legią nie zagra Michael Ameyaw, który zobaczył czwartą żółtą kartkę w wątpliwej sytuacji. Patryk Dziczek miał ranę otwarta, która wymagał założenia szwów  przez lekarza i  nie zagra z powodu kontuzji w kolejnym meczu, a też zobaczył 10 już w sezonie kartkę. Pod znakiem zapytania stoi również jego wyjazd na zgrupowanie kadry narodowej na mecze barażowe.  Z kontują plac gry opuścił też Michał Chrapek. Arkadiusz Pyrka został tez mocno poturbowany w sytuacji po której sędziowie nie podyktowali rzutu wolnego, a zawodnikowi Puszczy należała się nawet żółta kartka, co było zresztą analizy.

Sędziowali to spotkani:  Patryk Gryckiewicz – Jakub Winkler i Bartosz Kaszyński oraz Piotr Szypuła (techniczny).  VAR: Tomasz Kwiatkowski i Piotr Rzucidło.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

Ponoć Vuko zawieszony ma być za awantury po meczu.Sedzia oczywiście nietykalny.

PiastKopernik

To dość dziwne, że taki doświadczony trener nie widział tak zaangażowanej ławki przeciwnika. Może w niższych ligach wszyscy są napruci i śpią, albo są zajęci gadaniem o nowościach na Netflixie? Niech się lepiej wypowiedzą sedzia i obserwator. Są tam po coś.

KrissKopernik

Gdyby nie ten zabolski rzeźnik Koj nie byłoby tej nieprzyjemnej atmosfery!
Należało mu wyjaśnić delikatnie achillesa,i przekazać czytelny sygna:kolejny ostry faul i będziesz potrzebował zmiany,