Tak fatalnego startu do rundy wiosennej Piast nie miał nawet w sezonie 2017/18, kiedy to do ostatniej kolejki gliwiczanie walczyli o utrzymanie. W czterech meczach rozegranych w tym roku niebiesko-czerwoni wywalczyli ledwie 1 punkt, strzelili 2 bramki, a stracili aż 9. To zepchnęło podopiecznych Alexandra Vukovicia blisko strefy spadkowej.
Porażka z Ruchem Chorzów była bolesna nie tylko ze względy na trzy stracone gole, ale też styl jaki zaprezentowali gliwiczanie. Szkoleniowiec Piasta tłumaczył to zmęczeniem po meczu pucharowym.
– Pierwsze, co się nasuwa to fakt, że pod kątem fizyczności nie dorównywaliśmy przeciwnikowi. Nie zrobiliśmy dużo zmian w porównaniu ze wtorkowym meczem pucharowym i to było widać. Niestety, okazało się, że jest dla nas różnica, że graliśmy we wtorek i piątek, a nie we wtorek i w sobotę lub w niedzielę – tłumaczył Vuković
Bohaterem tego meczu mógł być Karol Szymański, który obronił rzut karny, ale w dalszej fazie przepuścił trzy strzały zawodników Ruchu.
– Od samego początku ten mecz się nie układał. Nie wiem, co jest przyczyną. Nie wyglądaliśmy jak Piast Gliwice, który grał w pucharze z Rakowem Częstochowa w taki sposób, że wtedy nasz przeciwnik nie oddał celnego strzału. A teraz Ruch robił tak naprawdę, co chciał. W sumie mogło się skończyć nawet 6-0 i nie moglibyśmy w ogóle narzekać – przyznał bramkarz Piasta.
W zasadzie od początku Ruch nacierał na bramkę Piasta i kwestią czasu było, kiedy obrona pęknie. Pierwszego karnego sprokurował Jakub Holubek. Strzał Szczepana obronił Szymański, dobitkę też. Zaraz potem jednak padł gol dla gospodarzy, a potem był drugi karny, którego tym razem sprokurował „Munoz”. Tu już Szymański nie miał nic do powiedzenia, a trzeci gol to już była bramka z gatunku stadiony świata, a zawalili zawodnicy, którzy biernie przyglądali się jak Sikora oddaje strzał.
– Obroniony karny zawsze jest na plus, ale najważniejszy jest wynik. Przegraliśmy i nie jestem zadowolony. Wiedzieliśmy, że wyjdą na nas mocnym pressingiem. Biją się o utrzymanie i nie mają nic do stracenia, bo są na miejscu spadkowym. Nie rozumiem naszej reakcji, która była zła od pierwszej minuty – analizował Szymański.
Piast w całym meczu wykreował sobie dwie sytuacje, które mogły zakończyć się golem, ale ostatecznie bramkarza Ruchu zachował czyste konto. To jednak nie zmienia faktu, że chorzowianie po prostu w tym dniu byli drużyną o klasę lepsza i wygrali zasłużenie.
– Zagraliśmy zupełnie dwa różne mecze w naszym wykonaniu. W tym z Rakowem mieliśmy zupełnie inne nastawienie. Powiedzieliśmy sobie w szatni, aby pozostać na tym samym poziomie, ale to spotkanie zupełnie się nie ułożyło. Przegrywaliśmy wszystkie długie piłki i traciliśmy zbyt łatwe bramki, co z Rakowem się nie zdarzyło. Trudno jest mi coś więcej powiedzieć. Zostały nam trzy albo cztery mecze do spotkania pucharowego i kluczem teraz jest, żeby zdobywać punkty w lidze. Liga teraz jest dla nas najważniejsza, żeby odskoczyć trochę od tego dołu i móc mieć więcej spokoju – podsumowuje Fabian Piasecki.
Mimo słabego wejść w ten rok sytuacja Piasta paradoksalnie wciąż nie jest gorsza niż rok temu. W poprzednim sezonie po 22 kolejkach gliwiczanie mieli 23 punkty na koncie. Różnica jest tak, że wiosną grali już jak z przysłowiowych nut, a teraz nie mogą złapać wiatru w żagle. Kluczowe wydają się dwa najbliższe mecze. Piast najpierw zagra z Radomiakiem, a zaraz potem z Puszczą Niepołomice. Oba te spotkanie odbędą się na Okrzei. Sześć zdobytych punktów uspokoiło by sytuację, a potem pozwoliło już na granie pod mniejszą presją.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu
Foto: niebiescy.pl






















Piłkarze są obwieszeni elektronicznymi gadżetami do monitorowania wydolności organizmu, a ty wiedziałeś że są wyje….ani jak konie po wyścigu i znowu dałeś ciała z taktyką
Vuko, co ty pier …!!!
Rok temu była forma, mobilizacja i pomysł na atakowanie. Obecnie w obronie nie dasz rady zrobić serii na 0 z tyłu bez ogarniętego LO – za co ktoś powinien wylecieć z roboty, zaś w ataku granie pod wyrzuty z autu w pole karne, rogi i wolne czy ogólnie dośrodkowania nie ma żadnego sensu przy tak niskiej drużynie.
Także tu trzeba dostosować styl pod charakter piłkarzy / postawić na to co działało rok temu lub szukać nowego impulsu w zmianie trenera na bardziej ofensywnego, bo rzadkimi wyskokami na ambicji jak w PP z Rakowem nie obronią esy.
Wykreowaliśmy dwie sytuacje:) Bo pęknę… Telenoweli ciąg dalszy. Wierzę w jedno! Skoro potrafili tak presować z Rakowem, to znaczy, że mogą. Więc ruszać d###y, bo cały czas wierzę, że możecie. Trenerze, weź przestaw te klocki, bo jak na razie to jest regres totalny…
Meczów w których można natłuc 3 bramki dzięki jechaniu na tyłkach, bezmyślności przeciwnika, murawie jest naprawdę mało. Większość zespołów ustawi się jak Cracovia czy Warta, a wtedy szybko wrócimy do grania wszerz pod nic niewarte wrzutki z boków. Tu trzeba dołożyć sporo w ataku, bo bezmyślne liczenie na 0 z tyłu skończy się tym, że wystartujemy do Europy jako pierwszoligowiec. Po ostatnich konferencjach Vuko zaczynam mieć naprawdę czarne myśli.
Mecz z Radomiakiem powinien być o posadę jak będzie padaki ciąg dalszy to pora na kogoś kto przyjdzie i będzie miał pomysł na ten paździerz
A Radomiak wygrał i Piast jest już na 14 miejscu
Od strefy spadkowej dzieli nas już tylko Korona. Jakoś coraz bardziej czarno to widzę.
Skoro Raków po laniu od nas potrafi ograć Lecha 4:0, to my po 3:0 z Ruchem powinniśmy wygrać z Radomiakiem 8:0. No ale tak to niestety nie działa. Trzeba się tam w szatni mocno puknąć w łeb, a potem wyjść na boisko i zrobić to o czym tyle się gada.
Niech wygrają 1:0, ale po grze, która nie przyniesie wstydu…to tylę.
1:0 to trochę mało żeby zapomnieć o wstydzie w Chorzowie. Było nas tam 1071 i po tysiąckroć należy nam się tłuste zwycięstwo. A potem z tymi leśnikami to samo.
Nie rozumiesz. Gra się toczy nie o rekompensatę ,tylko o to czy ich stać na lepszą grę, bo jak nie to awans do pierwszej ligi.
Dobra, nie ma się o co spierać. To, że potrafią pokazali nie raz. Jeżeli wygrają dwa razy po 1:0 będę zadowolony, ale wiem, że stać tę drużynę na znacznie więcej. Zarówno jeżeli chodzi o wyniki, jak i styl.
Vuko powiedział po meczu z Crakowią ze musilismy grać na zero z tyłu, bo z Górnikiem straciliśmy 3. Więc po Ruchu będzie znowu grał na zero z tyłu. Tak że będzie 0:0
Zgadza się.Bo Vuko stał się Fornalikiem nr 2.I skończy tak jak on.Ewentualnie my w 1.lidze.
A właściwie co nie jest stracone? Sezon? Czy autor sugeruje, że możemy jeszcze skończyć rozgrywki na podium? Jeżeli tak się stanie, to na piechotę pójdę do Berlina i zjem wszystkie kebaby, jakie podaje Poldi!
Autor ma rację bo teraz stracimy 280 tys zł odszkodowania dla Tortilla za zerwanie kontraktu z winy klubu.
Kurcze, czy oni nie rozumieja tego, co my – Kibice?
Nizsza pozycja na koniec (oby nie spadek) – mniejsza premia od E-klasy i C+.
Do tego dodatkowa platnosc za Torila. Mniej kibicow – mniejsze wplywy.
Za co ma ten klub funkcjonowac? Czy wladze, trener, pilkarze tego nie widza??
Owszem widzą.Tylko takie działania to już są rozpaczliwe próby ratowania czegokolwiek. Wcześniej o tym nie myśleli.Wtedy kiedy drewniakowi dawali gwiazdorski kontrakt.Tak samo z Sappinenem. Bo niektórzy w klubie to są totalni amatorzy.Nazwiska są raczej znane. Serio mam nadzieję że po wyborach Jaworski, Bednarski i Wilk znikną z klubu.
A skąd pewność że przyjdą na ich miejsce lepsi. Oby tylko nie zastąpili ich gorsi. Też nie wiadomo jak Budka Kasia zapatruje się na Piasta. My jedziemy jeszcze na oparach tego co zainicjowali Wieczorek z Zemaitisem a że mieli wsparcie od Frankiewicza to jakoś chulalo paliwem jeszcze mistrzostwo I kilka sezonów blisko podium. Teraz tego paliwa brakuje plus ciążące kontrakty kilku grajków jak Wilczek czy Kadzior. Jak nie wstrzelimy się z kilkoma trafionymi transferami plus miejsce na koniec sezonu w okolicach 5-6 to będzie walka o utrzymanie.
Ta ciamajda z lewej obrony złapał kontuzje
Zdaję się że ta ciamajda ma do czerwca kontrakt o ile z nim wcześniej nie przedłużyli o czym jeszcze nie słyszałem.
Wilk nie śpi i ciężko pracuję?
Gwila podpisał Kontrakt do końca sezonu
Nieźle im idzie rozpierdalanie miejskich pieniędzy.