W niektórych dyscyplinach, np. w piłce ręcznej przyznawane są kary za pasywność. Po takim meczu jak Piast z Cracovią aż się prosi, aby wprowadzić to też w piłce. To co pokazywali krakowianie to był antyfutbol. Niestety jak sobie z taką taktyką poradzić nie mieli pomysłu gliwiczanie.
Kibice zgromadzeni na trybunach i przed ekranami telewizorów byli skazani na oglądanie dziesiątek podań z których nic nie wynikało. Trafnie podsumował to widowisko Fabian Piasecki
– Deszcz i grząskie boisko nie pomagało w pięknej grze i w stwarzaniu sytuacji. Dwa zespoły nastawiły się na walkę oraz na przepchanie tego meczu. Tak to niestety wyglądało – ocenił napastnik.
– Od początku spotkania tak to wyglądało, że Cracovia się cofnęła i czekała na kontry. W drugiej połowie bardziej zdominowaliśmy rywala i byliśmy troszkę groźniejsi, ale to było za mało – tak natomiast widział to Michał Chrapek.
Pocieszenie dla fanów obu drużyn jest takie, że każda z ekip dopisał sobie punkt.
– Chcieliśmy więcej, mieliśmy pomysł na zwycięstwo, ale czasami trzeba od czegoś zacząć. Remisujemy, mamy jeden punkt, ale czujemy niedosyt – powiedział Michał Chrapek.
Choć w tabeli sytuacja Piasta jest lepsza niż rok temu po takiej samej liczbie spotkań, to trudno jednak być optymistą. Gliwiczanie po prostu grają gorzej niż na początku wiosny 2023. Czy jest szansa, ze to się zmieni?
– W tamtym roku też po pierwszych dwóch meczach mieliśmy bodajże jeden punkt, teraz mamy jeden po trzech spotkaniach. Mamy świadomość tego, że nie zaczęliśmy tak, jakbyśmy chcieli, ale wierzę, że szybko się to zmieni – zaznacza Chrapek.
Pocieszające jest to, że Karolowi Szymańskiemu udało się zachować czyste konto, ale też trzeba wziąć pod uwagę, że krakowianie specjalnie nie starali się aby przechylić szalę an swoją korzyść.
– Trudno cokolwiek powiedzieć po tym meczu, trzeba to przeanalizować – ocenia Ariel Mosór – Mamy świadomość, że nie gramy jakoś świetnych spotkań. Cieszy tylko to, że zagraliśmy na zero z tyłu i trzeba wierzyć, że we wtorek będzie lepiej. Przed nami ważny mecz. Jedna wygrana może nas napędzić i później będzie tak, jak zawsze na wiosnę. Bardzo na to liczymy i w to wierzymy – przekonuje młody obrońca Piasta.
W zespole Cracovii wystąpił Patryk Sokołowski. Kibice Piasta dobrze wspominają tego piłkarza. Pomocnik nie zdecydował się na kontynuację kariery przy Okrzei, Najpierw przeniósł się do Legii, a teraz gra dla Pasów.
– Fajnie było wrócić do Gliwic. Z tym miejscem mam dużo fajnych wspomnień. Było mistrzostwo Polski i trzecie miejsce. Z drugiej strony przyjechaliśmy tu po trzy punkty, a mamy tylko remis. Gliwice to ciężki teren. Przyjezdnym drużynom zawsze to trudno było wygrywać. Trzeba więc uszanować ten punkt i skupić się na kolejnych spotkaniach – tak ocenił wynik tego meczu Sokołowski.
Jacek Zieliński zapowiadał, że jego drużyna jedzie do Gliwic po trzy punkty. Z przebiegu gry jednak tak to nie wyglądało. Tak defensywnie ustawionej drużyny już dawno na Okrzei nie było. Mimo to to Pasy były bliższe zwycięstwa, dlaczego się nie udało?
– Zabrakło lepszych rozwiązań przy tych kontrach, bo w tej niskiej defensywie dobrze się broniliśmy. Piast nie stworzył sobie klarownych sytuacji. Sam miałem okazję na oodanie strząłu, ale nie uderzyłem wcześniej, potem piłka mi odskoczyła i nic z tego nie wyszło – analizuje Sokołowski.
Cracovia po tej kolejce ma na koniec 26 punktów, Piast o jedno oczko mniej i też jedno spotkanie rozegrane mniej. Natomiast z jakiej pozycji w tabeli będą oba zespoły przystępować do następnego meczu okażę się po zakończeniu kolejki.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za:piast-gliwice.eu






















Gracie takie gówno, że zaległy mecz z Puszczą będzie kluczowy dla utrzymania.
To nawet nie jest gówno, bo ono ma jakąś formę. To jest futbolowa sraczka.
Tak się zastanawiam nad meczem z Ruchem. Pamiętam w latach 80tych jak Ruch przyjeżdżał do Gliwic pewny awansu z nikim nie przegrał w drugiej lidze. A my broniliśmy się przed spadkiem i wygraliśmy z przyszłym mistrzem Polski 2:0:) Jakoś tak mecze z Ruchem i Lechią dziwnie się ukladaly:) Ktoś pewnie nazwie to spiskiem teorii ale Ruch potrzebuje punktów;)
Teorie spiskowe nie są potrzebne. Grają dziś od nas lepiej i spokojnie mogą wygrać.My też potrzebujemy punktów a do takich machlojek to kluby raczej muszą dobrze żyć ze sobą a nie ciągać się po sądach.
Billel Omrani łączony z Wisłą Kraków 30 lat ciekawy zawodnik. Myślę że w Piascie mógłby sporo wnieść do ofensywy. Ale woleli Piaseckiego…
Bez znaczenia gdy ofensywa nie żadnego, konkretnego pomysłu na dostarczenie dobrych piłek do napastnika. Trzeba zacząć od poprawy ustawienia w ataku i formy pomocników, a nie szukać na siłę przypadkowego zbawiciela.