Starcie z Rakowem nie zakończyło się dobrze dla Piasta. Gliwiczanie bowiem przegrali na stadionie mistrza Polski 1:3. Ta porażka by nie bolała tak mocno, gdyby gospodarze rzeczywiście byli zespołem lepszym.
W sobotę bowiem to gliwiczanie długimi momentami kontrolowali to co działo się na murawie, ale w końcówce dali się zepchnąć do defensywy i stracili bramki, które przechyliły szalę na korzyść Medalików.
– Trudno cokolwiek po takim meczu powiedzieć. Do 79. minuty wygrywaliśmy na terenie mistrza Polski, który cały czas jest bardzo dobrym zespołem. Podczas tego spotkania pokazaliśmy to o czym mówiliśmy w tygodniu. Wynik mamy taki sam jak tydzień temu, ale tych meczów nie da się porównać – ocenia Damian Kądzior
Po porażce z Górnikiem Zabrze Alexandar Vuković ze swoim sztabem wyciągnął wnioski i zdecydował się zmienić zarówno skład pierwszej jedenastki, jak i strategię. Długo dawało to pożądany efekt, bo gospodarze nie potrafili zagrozić bramce pilnowanej przez Frantiska Placha. Obrona Piasta „pękła” dopiero w 79 minucie.
– Graliśmy w tym meczu jako kompakt. Nie przypominam sobie dobrych sytuacji Rakowa aż do samej końcówki spotkania. My mieliśmy swoje bardzo dobre okazje, ale dwa razy Kovacević zachował się wzorowo. Tomas miał piłkę, praktycznie do pustej bramki, to obrońcy wybili. Prowadziliśmy, strzeliliśmy gola z karnego, ale później po bramce na 1:1, tak jakby Raków się napędził – analizuje Kądzior.
Swój udział w wygranej Rakowa miał sędzia, który podyktował rzut karny po tym jak Dziczek kopnął rywala w spód stopy. Równie dobrze arbiter mógł odgwizdać faul na zawodniku Piasta, bo wcześniej miały miejsce przepychanki w polu karnym. Podjął jednak taką, a nie inną decyzję i dzięki temu Raków objął prowadzenie.
– Nie chcę się skupiać, co wydarzyło się w końcówce, nie mi to oceniać. Natomiast jak dostajesz bramkę z rzutu karnego, który był sprawdzany bardzo długo, to na pewno boli. Wydaje mi się, że nie zasłużyliśmy na taki wynik, jakim skończył się mecz – kręci głową pomocnik Piasta.
Kądzior należał do wyróżniających się zawodników Piasta w tym meczu. Oddał dwa bardzo dobre strzały na bramkę Rakowa i tylko świetnym interwencjom Kovacevicia gospodarze zawdzięczają, że już wcześniej nie przegrywali. To daje nadzieje, że w kolejnych meczach Piast zapunktuje.
– Nasze zaangażowanie i fragmenty, które w tym meczu pokazaliśmy budują na przyszłość. Mamy przed sobą mecz z Cracovią i kilka dni później rewanż z Rakowem. Mam nadzieję, że będziemy wiedzieć jak z nimi zagrać – stwierdza na koniec Kądzior.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za piast-gliwice.eu





















