Przegrana z Rakowem była dopiero czwartą porażką Piasta w tym sezonie, ale niepokojące jest to, że po raz drugi z rzędu gliwiczanie nie byli już monolitem w defensywie. Można oczywiście mówić, że nie odzwierciedla tego, co działo się na murawie. Notabene to najczęściej stosowane alibi przez trenerów i zawodników , fakt jednak jest taki, że w tych ostatnich dwóch meczach Piast stracił 6 goli.
Spotkanie z Rakowem przez długi czas przebiegało po my śli gliwiczan. Marne to jednak pocieszenie w kontekście końcowego wyniku.
– Jest to bolesna porażka dla nas, szczególnie, że mecz ten dobrze się dla nas układał. Przez dłuższy czas mieliśmy go pod kontrolą. Raków nie stworzył zbyt wielu sytuacji pod naszą bramką. Pierwsi zdobyliśmy gola i mieliśmy szansę na drugiego. Tymczasem pod dobrej akcji Raków wyrównuje. Końcówka meczu to już jest kwestia do głębszej analizy co tam się wydarzyło Było dużo zamieszania, chaosu, przypadkowości, efektem tego była bramka na 2:1 i przegrywamy spotkanie choć nie zanosiło się na to – ocenił na pomeczowej konferencji Alexandar Vuković.
Wynik 3:1 rzeczywiście nie odzwierciedla przebiegu tego spotkania. Nie mniej jednak w końcówce Piast dał się zepchnąć do głębokiej obrony, co skutkowało sytuacjami dla gospodarzy. Efektem był trochę przypadkowy, ale faul Dziczka w polu karnym i jedenastka dla Rakowa, co przechyliło szalę na korzyść mistrzów Polski.
– To nie wyglądało tak, że Raków nas zdominował, ostrzeliwał bramkę, a my kurczowo się broniliśmy. Graliśmy równorzędny mecz. Wynik nie oddaje tego, co działo się na boisku, ale liczy jest ten końcowy rezultat, a ten jest dla nas niekorzystny – potwierdza szkoleniowiec Piasta.
Te dwa ostatnie spotkania będą miały też znaczenie psychologiczne, niestety negatywne dla gliwiczan, z budujące dla rywal, bo trudno już mówić o najlepiej broniącej drużynie w Ekstraklasie jak traci się 6 bramek w dwóch spotkaniach. Słusznie zauważył to trener Rakowa.
– Pierwszym pozytywem po tym meczu jaki nasuwam mi się, jest to, że zdołaliśmy odwrócić losy tego spotkania. Piast w ostatnich dziewięciu spotkaniach przegrał tylko raz. Jest to drużyna bardzo skuteczna w działaniach pozytywnych. Bardzo trudno jest z takim zespołem odwrócić losy spotkania – mówił Dawid Szarga.
Różnicę w tym meczu zrobili rezerwowi Rakowa. Zawodnicy, którzy weszli na boisko wypracowali pierwszego gola i przyczynili się do wywalczenia rzutu karnego, co podkreśli trener Rakowa.
– Drugim pozytywnym są zmiany jakich dokonaliśmy. Zawodnicy, którzy weszli na boisko mieli bardzo duży wpływ na to, że strzeliliśmy trzy bramki. To spotkanie długo nie układało się po naszej myśli, nie mieliśmy nad nim kontroli do momentu dokonania zmian – stwierdził Szwarga.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Zobacz też pełny zapis konferencji prasowej






















Panie trenerze czyżby miały się potwierdzić krążące o Panu opinie że jest Pan nadzwyczaj skutecznym ratownikiem? A w dłuższej perspektywie niestety jest o wiele gorzej? Nie strzelamy bramek,obojętnie kto jest na boisku,obrona przestała funkcjonowac( tylko Radomiak stracił więcej goli)a z Górnikiem dramatycznie nie trafił Pan ze składem. Wygląda to źle.Acha i ustawianie Huka na lewej obronie niestety nie przykryje faktu że klub zwyczajnie nie zadbał o zastępstwo dla Katranisa.Bo w półce nożnej jest się podobno tak dobrym jak twój ostatni mecz.
Problem w tym, że my poza mocnym strzałem Kądziora w środek bramki też nie zmusiliśmy ich bramkarza do wielkiego wysiłku A Raków był wczoraj jak najbardziej do wypunktowania. Wystarczyło ciut pomyślunku pod ich polem karnym i minimum kreatywności.
Właśnie napisałem że niczego takiego nie ma a gra Piasta do złudzenia przypomina poźnego Fornalika. Na ale King zawsze był wzorem dla Vuko.
Krótko.
Słaby trener i tyle w temacie.
Ja nie jestem za zmiana trenera bo na dłuższą metę nie ma to sensu. Może doraznie to coś da ale później wraca wszystko do normy. Nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu. Trzeba zaczekać do końca sezonu. Brakuje mi kogoś w stylu Felixa Badii czy Valencji z sezonu mistrzowskiego takiego kogoś kto robi przewagę liczebna w ataku. Poza przebłyskami Ameyaw nie mamy teraz takich zawodników.
Piast za dużo płaci piłkarzom, aby móc pozwolić na ciągłe popełnianie tych samych błędów przez trenera. Także albo nastąpi jakaś prawdziwa pozytywna przemiana tzn. napastnik zacznie być obsługiwany porządnymi podaniami, a ofensywa będzie tworzyć 100% sytuacje albo za 5-10 kolejek zarząd powinien reagować. Inaczej taki dołek wynikowy będzie miał opłakane skutki (Brak środków na utrzymanie liderów, promocje sprzedażowe, dalsze problemy ze sponsorami etc.,) włącznie z potencjalnym spadkiem za pare sezonów.
A ja głupi myślałem że tylko niedźwiedzie zapadają w sen zimowy, a tu się okazuje że wilk też.