Za nami kolejna już gliwicko-zabrzańska konfrontacja. Po tym meczu można by zaryzykować stwierdzenie, że kibice wyciągnęli wnioski z poprzednich spotkań i tym samym były to najspokojniejsze derby między tymi drużynami w Ekstraklasie.
Jedynym niedozwolonym incydentem było odpalenie rac przez kibiców młyna Piasta. Nie spowodowało to jednak konieczności przerwania meczu nawet na chwilę. Żadna z rac nie została też rzucona na murawę. Spiker nawet specjalnie nie musiał apelować o zajęcie swoich miejsc. Kibice bowiem nie przemieszczali się i nie blokowali ciągów komunikacyjnych. Obie strony prowadziły też żywiołowy i głośny doping. Lepiej wypadli fani Piasta, ale też było ich znacznie więcej. Klub natomiast przygotował kartoniadę, co też dało fajnie efekt.
Do tej atmosfery nie dostosowali się niestety piłkarze Piasta. Drużyna dała przysłowiową plamę. Po fatalnej grze w defensywie gliwiczanie stracili trzy bramki, a sami zdobyli tylko jedną. To był główny powód, że zawodnicy Alexandra Vukovicia ze spuszczonymi głowami opuszczali boisko w czasie gdy pod sektorem kibiców gości trwała feta. Trzeba jednak pamiętać, że to jest sport, a Górnik pod wodzą Jana Urbana dobrze się prezentuje w tym sezonie.
Piast w swojej historii z Górnikiem u siebie przegrał trzy razy. Pierwszy raz miało to miejsce w 2012 roku. Zabrzanie wygrywali wówczas 2:1, a jedną z bramek zdobył młodziutki wówczas Arkadiusz Milik. Po raz drugi miało to miejsce w meczu Pucharu Polski w lutym 2022 roku. Wówczas po 120 minutach gry było 0:0, ale zabrzanie lepiej wykonywali rzuty karne i to oni awansowali do kolejnej rundy. Trzecia, ta najboleśniejsza porażka miała miejsce w minioną sobotę. Nie mniej jednak warto zwrócić uwagę, ze tym razem wygrał sport, a nie chuliganeria, a przecie o to wszystkim chodzi.























Mecze z nimi to nigdy nie będzie tylko sport.A już na pewno jak jest tam Podolski. Obraża nas na każdym kroku i nawet nie ma nikogo kto by ciulowi odpowiedział. Gdyby był Badia to wiedziałby jak to zrobic. Ale u nas są sami najemnicy( pomijam K.Czerwińskiego) którzy pozwolili żeby Gornik zrobił im z dup jesień średniowiecza u nas w domu.Przegrać można ale gołym okiem było widać komu zależy bardziej.Im dalej od meczu tym większy wkurw mnie łapie na postawę niektórych.Macie okazję niedługo się zrechabilitowac.Nie zmarnujcie jej bo kurwa kontrakty i pieniądze to nie wszystko.
Co wy macie z tym Podolskim. Nie znam innego piłkarza który byłby tak za swoim klubem jak on za Górnikiem. Wszyscy tylko gadają farmazony, a jak by dostali lepszą ofertę to by poszli do odwiecznego rywala on. Końdziu – teraz wielki Piastol a parę lat temu herb Górnika całował. Jedynie Podolski ma odwagę publicznie powiedzieć że nie lubi Piasta i Ruchu. Ja to szanuje, ja Górnika nie znoszę ale takie zaczepki jak Podolski robi podgrzewają tylko atmosferę takich męczy. Moze było by inaczej gdyby z trybun nie słyszał ” że mu chuj na imię”. Ale masz rację w Pieście nie ma ludzi z DNA tego klubu
Ale podolski na tak na imię!
Całe to pitolenie tej łajzy nakierowane jest wyłącznie na prywatny biznes!!!
On może sobie lubić klub jaki chce.Mam to gdzieś razem z jego Sosnicą.Chodzi o to że u nas nie ma nikogo kto by mu odpowiedział a potem widać to na boisku. Straciłem całkowicie ochotę na oglądanie Holubka i Wilczka.Jeszcze 1,2 nazwiska są na granicy.Nie Chodzi o ten jeden mecz.On był raczej takim ukoronowaniem postaw niektórych.
Podolski robi to pod publikę. Dla poklasku przez torcipe. Napewno tyle haryzmy ma Glik ale niestety nie jest z Gliwic. Nie kojarzę nikogo takiego pokroju w historii Piasta sięgając lat 80-tych.
Wyśmiewanie, wyśmiewanie, to i się doigrał, ktoś nie wytrzymał i zniszczył jego mural w Zabrzu, jeśli ten Podolski nie zaprzestanie to może to pójść w złym kierunku dla niego….