Piast – Wolfsberger, piłkarze i Vuković o meczu

Drużyna Piasta ma za sobą już 10 dni zgrupowania w Hiszpanii i trzy gry kontrolne. W tym czasie zawodnicy dużo trenowali i mają prawo  już to odczuwać. Mimo tego w trzecim sparingu udało się gliwiczanom ograć siódmą drużynę austriackiej Bundesligi – Wolfsberger AC 1:0.

Po tym meczu zadowolenia nie krył Alexandra Vuković, który wskazał mocne strony jego zespołu w tum spotkaniu.

– Widać, że jest to dla nas moment, w którym to zmęczenie trochę się nawarstwiło. To jest jednak normalne, bo ciężko pracujemy. Mimo tego, drużyna ambitnie popracowała na boisku. Zaprezentowaliśmy się może nie jakoś super, ale naprawdę solidnie. Cieszy też fakt, że wygraliśmy, choć to nie jest najważniejsze i zawsze to powtarzam przy okazji sparingów. Dobrze, że nie straciliśmy bramki i sami ją strzeliliśmy, co przełożyło się na wygraną. To na pewno jest plus. Największym plusem jest to, jak zawodnicy pracują i można za to chwalić całą drużynę – podsumowuje szkoleniowiec Piasta.

Miłosz Szczepański do Piasta dołączył już w trakcie rundy jesiennej. Dla niego więc zgrupowanie w Hiszpanii jest pierwszą okazją, aby popracować solidniej z drużyną. W meczu z Austriakami był wyróżniającym się zawodnikiem i współautorem bramki.

– To był wymagający rywal, ale dobrze popracowaliśmy w defensywie i stworzyliśmy kilka ciekawych akcji w ofensywie. Zagraliśmy solidnie przez całe spotkanie i to dlatego wygraliśmy. Oczywiście są jeszcze pewne rzeczy do poprawy, ale zrobimy to i będziemy gotowi na ligę – zaznacza Szczepański.

Serhij Krykun dobrze wszedł do drużyny. Nie było mu jednak dane w pełni pokazać swoich umiejętności, bo nabawiał się urazu i ostatnie dwa  miesiące pauzował. W meczu z Wolfsberger pokazał się z dobrej strony, dokumentując swój występ golem.

– Bardzo dobrze wybiegaliśmy to spotkanie. Cieszy też to, że wygraliśmy nasz pierwszy mecz w tym roku. Obyśmy stwarzali sobie jeszcze więcej sytuacji i je wykorzystywali, a to przełoży się na wygrane – powiedział Krykun.

Patryk Dziczek dotrwał do  końca rundy, ale już po ostatnim meczu musiał poddać się zabiegowi wszczepiania siatki aby uporać się z problemem przepukliny pachwinowej. Przerwa nie trwał długo. Reprezentant Polski zagrał już w tym ostatnim meczu i może być zadowolony ze swojego występu i kolegów.

– Na początku ten sparing był trochę agresywny, rywale niepotrzebnie nas faulowali. Zrealizowaliśmy jednak nasze założenia na to spotkanie. Sztab szkoleniowy chciał, żebyśmy pilnowali ustawienia, dobrze grali w obronie i utrzymywali piłkę – ocenia Dziczek.

Wiadomo, że w spotkaniach kontrolnych wynik nie jest najważniejszy, ale gdyby Piast nie wygrał tego meczu mogłaby wkraść się niepewność czy wszystko idzie w dobrym kierunku.

– Ważne, że wygraliśmy ten mecz. To był nasz  trzeci sparing, więc czujemy to w nogach, ale właśnie po to jest okres przygotowawczy. Trzeba ciężko pracować, aby później jak najlepiej wyglądać w lidze. Czekamy na ostatni sparing i powoli myślimy o lidze – podsumowuje Dziczek.

A ten ostatni mecz kontrolny gliwiczanie rozegrają w niedzielę 28 stycznia. Gliwiczanie zmierzą się z Metalist 1925 Charków. Drużyna ta  w tym sezonie zajmuje 12 miejsce w ukraińskiej ekstraklasie. Początek tego spotkania przewidziano na godzinę 12:00. Po nim zawodnicy spakują się i wrócą do Polski.  Czeka na nich miła niespodzianka.  Temperatury bowiem nie mają być dużo niższe niż w Hiszpanii.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu
Foto: Facebook – Wolfsberger AC

 

 

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
KrissKopernik

Czeka miła niespodzianka-już myślałem iż Wilk znalazł rasowego napastnika!!

loth

jet kilku bez kontraktu.. takich rasowych.. Ronaldo (ten prawdziwy) DelPiero.. Kluivert, jest w czym przebierać

AD75

Mistrzostwo to było coś…teraz staliśmy się takim śmiesznym klubikiem, który niepoważnie podchodzi do sezonu. Wałkowanie napastnika, to chyba już nie ma sensu. Właściwie szkoda się rozpisywać…