Drużyna Piasta kończy pierwszy tydzień przygotowań na zgrupowaniu w Hiszpanii. To był bardzo intensywny okres, udało się też rozegrać pierwszy w tym roku test mecz. Gliwiczanie zmierzyli się Ferencvarosi TC. Mecz zakończył się wygraną mistrzów Węgier 2:1.
Mimo porażki Alexandar Vuković zadowolony był z faktu rozegrania tego sparingu.
– Wiadomo, że w idealnym świecie ten pierwszy sparing chciałoby się zagrać z mniej wymagającym rywalem, ale z drugiej strony, jeżeli była taka okazja, to bardzo dobrze, że się na to zdecydowaliśmy, bo to drużyna z wysokiej półki – przyznał szkoleniowiec Piasta.
Węgrzy zaskoczyli gliwiczan. Szybko zdobyli gola, a jeszcze przed przerwą podwyższyli wynik na 2:0. W drugiej połowie w obu zespołach miały miejsce zmiany i dzięki grze do końca udało się zdobyć honorową bramkę. W sparingach punktów się jednak nie przyznaje, więc zdaniem szkoleniowców inne walory maja tego typu spotkaniach.
– Początek był mało energiczny z naszej strony, co kosztowało nas utratę pierwszej bramki, ale poza tym, to podobała mi się praca naszego zespołu. Przy drobnych niedociągnięciach ta jednostka jest jak najbardziej udana, w szczególności, że obyło się bez kontuzji. Jesteśmy zadowoleni z wszystkiego oprócz wyniku, bo zawsze chcemy wygrywać. Na ten moment wynik jednak nie jest najbardziej istotny. Ważniejsza jest możliwość zaliczenia jednostki treningowej, która rozwija i ten sparing właśnie taki był – przekonuje Vuković.
Mimo tego szkoleniowiec wskazał też na to, co nie powinno mieć miejsca, szczególnie w pierwszym fragmencie tego spotkania.
– To od nas samych zależy z jaką energią wychodzimy na boisko i jak bardzo jesteśmy zdeterminowani i energiczni. Później to też przenosi się na boisku i daje efekt lub brak tego efektu na przykład w pojedynkach i sytuacjach stykowych. Na początku meczu nie ma mowy o zmęczeniu i braku sił i tego szczególnie żałuję – podkreśla Vuko.
Biorąc pod uwagę osiągnięcia obu drużyn to Węgrzy byli faworytem, ale zdaniem trenera Piasta był to zespół do pokonania.
– Uważam, że taki mecz, z całym szacunkiem dla przeciwnika, jesteśmy w stanie wygrać, kiedy gramy na naszym poziomie. W pierwszej połowie byliśmy na nim tylko momentami. W drugiej byliśmy lepsi. Po zmianach w obu drużynach to nasza jedenastka miała więcej klarownych sytuacji – analizował Serb.
Drużyna Piasta jest na etapie maksymalnej intensywności treningowej, co może mieć wpływ na wyniki w sparingach. Mimo tego to właśnie te sprawdziany są bardzo ważne w tym okresie przygotowawczym.
– Jesteśmy w okresie, w którym sporo pracujemy, ale nie martwimy się brakiem świeżości, tylko staramy się budować swoją formę fizyczną, nie zapominając też o elementach taktyki, które nas interesują. Najważniejszą częścią tego okresu są mecze sparingowe, w których dostajemy pewne odpowiedzi. Mamy też szanse sprawdzić się na tle bardzo dobrych rywali. To na pewno będzie bardzo duża wartość dodana i siła pobytu w Hiszpanii, bo nie jest łatwo o dobre sparingi z mocnymi rywalami, a my takich mamy podsumowuje Alexandar Vuković.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: pist-gliwice.eu






















GKS! Gdzie ten napastnik, GKS! Gdzie…
Bokser jak chce wygrywać to wali w gębę.Bez tego sie nie da.Bez ataku też nie.
Jak się nie ma co się lubi?..
Ja bym zaryzykował -stawiam na młodych i na dobicie wpuszczam Kamila
Z biegiem dni coraz wyraźniej widać, że na nowego napastnika zostanie przesunięty Niesprzedawalny Arielek Tatusia. Były już takie udane przeszczepy miedzy formacjami w Piaście.
Poza tym Arielek sięga głową takich piłek, które Parzyszek uznawał za obiekty przestrzeni kosmicznej. Czy raczej – w Parzyszka przypadku – komicznej. W każdym razie do obserwacji na leżąco, po udanym kikso-upadku z przeturlaniem czterokończynowym w punkt najbardziej oddalony od miejsca pobytu piłki.