Piłka nie zawsze bywa sprawiedliwa, a w przypadku Piast można powiedzieć, że w tym sezonie często tak bywało. W większości spotkań gliwiczanie byli zespołem na pewno nie gorszym, ale nie wygrywali.
Nie można jednak wszystkiego zwalać na pecha. Brakowało i wciąż brakuje zawodnika, który po prostu wykorzystywałby przynajmniej choć część stwarzanych sytuacji. W meczu z Lechem szczęście jednak uśmiechnęło się do gliwiczan. W 86 minucie mieli rzut karny, który na zwycięską bramkę zamienił Patryk Dziczek.
– Jest to bardzo ważne i cenne dla nas zwycięstwo. Myślę, że poniekąd można tak to odbierać, że los odrobinę nam oddał to, co wcześniej nie było nam dane z boiska wyciągnąć. Było sporo meczów, gdzie byliśmy drużyną lepszą, ale remisowaliśmy lub przegrywaliśmy. Teraz było odwrotnie. To Lech był lepszy z gry, momentami przeważał nad nami, ale taka jest piłka. Potrafiliśmy wybronić trudne momenty i wykorzystać tę jedną z nielicznych sytuacji. Chwała zawodnikom, że wywozimy trzy punkty z terenu dobrze dysponowanego rywala, który ma dużo jakości – powiedział na pomeczowej konferencji Alexandar Vuković.
Gliwiczanie nie zaprezentowali stylu do jakiego przyzwyczaili kibiców. Momentami bronili się dość rozpaczliwie, ale też szczęśliwie. Duży udział w tym, że Piast do Gliwic wrócił z trzema punktami ma też Karol Szymański.
– Zawsze staramy się grać jak najdalej od naszej bramki i zazwyczaj nam się to udaje. Jest jednak takie powiedzenie, że gra się tak jak przeciwnik pozwala. Dziś było tak, że Lech zepchnął nas do obrony. Nie mieliśmy jednak tego w planie. Dobrze jednak w tej niskiej obronie poradziliśmy sobie. Mieliśmy bardzo duże wsparcie w Karolu Szymańskim = przyznał trener Piasta Gliwice.
Piast rzadko wygrywał z Lechem, ale za kadencji Vukovicia toczył z tym zespołem wyrównane boje. Mozna więc powiedzieć, że niedzielne zwycięstwo to nagroda za taką postawę.
– Lech przez długi czas problem z kontuzjami. Po ich powrocie ta jakoś piłkarska na pewno wzrośnie. W ostatnich dwóch meczach nie byliśmy jednak drużyną gorszą niż Lech. W tym meczu było trochę inaczej, ale powtórze – dziś dopisało nam szczęście – zakończył szkoleniowiec Piasta Gliwice.
W zupełnie innym nastroju na tej konferencji był trener Lecha. John van den Brom miał żal do sędziego za podyktowanie rzutu karnego, bronił jednak swoich zawodników.
– Jak można zacząć wypowiedź po takim meczu. Pracowaliśmy ciężko od początku do końca spotkania, by osiągnąć dobry wynik i to było widać. Już po końcowym gwizdku powiedziałem moim zawodnikom, że jeśli chodzi o nastawienie mentalne i to, jak wyglądaliśmy po czwartkowym starciu w pucharze, bo nie mieliśmy zbyt dużo na regenerację, to uważam, że wykonaliśmy dobrą pracę. Wykreowaliśmy szanse na strzelenie gola, ale trzeba oddać Piastowi, że był dobrze zorganizowany w defensywie. Szkoda, że przegrywamy po rzucie karnym. Nadal uważam, że sytuacja ta powinna być inaczej rozstrzygnięta, bo uważam, że tam był spalony. Wydarzyło się jednak tak, jak się wydarzyło. W końcówce rzuciliśmy wszystko, co mogliśmy do przodu. Chcieliśmy odwrócić wynik. To nie jest rezultat, który kogoś w Poznani zadowala – podsumowuje szkoleniowiec Lecha.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Zobacz zapis video konferencji























Brom z ławki widzi spalonego a var 5 minut rysuje linię czy był spalony, trener Lecha odjechał, spalonego nie było, ale minimalnie, głupie tłumaczenie, BRAWO PIAST !!!!
Chłop rozżalony i tyle…co ma powiedzieć.
No i po co ci to? Znów minus,jak żyć?;)
Szczur kanalaż w formie, to co się dziwić 😉
Kanalarz piszemy przez rz
Hop hop m, wyskoczył z norki, hop.
Szmaciarzu nie zaczepiaj mnie!!!!
Nie bulwersuj się także bo Ci żyłka pęknie … Szczurku 🙂
Tak, bo *- co byś mnie poprawiać nie musiał.
Nie mogłem sobie odmówić tej przyjemności
Kiedyś duży laborat wypociłeś kiedy to mi przytrafiła się literówka
Karma!!
Ram pam zero
Hop hop szczurku, hop hop. Jakie Ty biedne życie prowadzisz skoro wytknięcie komuś literówki jest przyjemnością, której nie możesz sobie odmówić. Strach pomyśleć, co tam jeszcze w tej chorej głowie siedzi. Szczurku ! Hop !
Szmaciarzu zajmij się soba!!
Karma powraca!!
To uważaj. Też może Ci się literówka przytrafić. Hooooop
A nie pamiętasz ram pam zero jak mi się literówka przytrafiła i jaki laborat wypociłeś wtedy, jak mnie wtedy hejtowaleś?
Karna ptysiu wróciła!
Chyba tego nie wytrzymam psychicznie. Lecę do apteki po prozak:):):) P.s. Co w tym deklu trzeba mieć , nie wiem.;)