Piast melduje się w ćwierćfinale Pucharu Polski

Z małymi problemami Piast awansował do ćwierćfinału Pucharu Polski. W 1/8 tych rozgrywek gliwiczanie pokonali trzecioligową Carine Gubin 5:2. Nie obyło się jednak bez małych problemów. Niebiesko-czerwoni do przerwy bowiem prowadzili 2:0, ale tuż po zmianie stron stracili dwa gole. Szalę na swoją korzyść drużyna z Okrzei przechyliła dopiero w samej końcówce spotkania.

Piast był zdecydowanym faworytem tego, ale aby przypadkiem nie stało się coś złego Alexandar Vuković nie eksperymentował składem i w zasadzie od początku posłał do boku najbardziej ograna jedenastkę, choć w perspektywie gliwiczanie mieli mecz z Lechem Poznań. Na szczęście tez zima nieco odpuściła i zawodnicy biegali po zielonej , choć mocno miękkiej murawie, a to zawsze wymaga większego wysiłku.

Goście powinni prowadzić już w 5 minucie po błędzie bramkarza Cariny, który wybił piłkę wprost pod nogi Kądziora, ten  mając przed sobą pustą bramkę trafił w słupek. Jak widać wciąż nawyki z Ekstraklasy nie opuściły zawodników z Okrzei. Zaraz potem jednak Felix celnie uderzył, ale udanie interweniował Seweryn. W 7 minucie gliwiczanie nadziali się na kontrę. Najpierw strzał Łobody obronił Plach, a dobitka trafiła w Czerwińskiego. To było poważne ostrzeżenie, że nie można dać nawet odrobiny swobody drużynie z trzeciej ligi. W 9 minucie bramkarz  gospodarzy popełnił szkolny błąd łapiąc piłkę do rąk po zagraniu nogą od swojego kolegi z drużyny za co sędzia podyktował rzut wolny pośredni. Seweryn jednak zrehabilitował się broniąc  uderzenie Kądziora. Gliwiczanie naciskali coraz mocniej i po kwadransie zamknęli miejscowych pod ich polem karnym. Napór przyniósł efekt w 20 minucie po kolejnym już błędzie golkipera Cariny, piłka trafiła do Szczepańskiego, ten dośrodkował w pole karne, a tam Tomasiewicz strzałem głową otworzył wynik tego spotkania. Gliwiczanie postanowili nie spuszczać z tonu i dalej atakowali, co przyniosło efekt w 27 minucie. Po dograniu Kądziora, tym razem głową piłkę do bramki skierował Dziczek, którego zapomnieli przypilnować w polu karnym zawodnicy Cariny. Goście chyba chcieli odreagować po serii remisów w Ekstraklasie, bo dalej atakowali z dużym animuszem. Po 30 minucie udało się gospodarzom nieco opanować sytuację i na chwilę przejęli inicjatywę. Kolejny kwadrans nie zmienił wyniku i na przerwę w zdecydowanie lepszych nastrojach schodzili goście.

Biorąc pod uwagę, że Piast to zespół z Ekstraklasy, a Carina to drużyna z dołów trzeciej ligi wydawało się, że spokojnie gliwiczanie dowiozą zwycięstwo. Tymczasem w 49 minucie w podbramkowym zamieszaniu najlepiej zachował się Matuszewski, który zdobył kontaktowego gola. W 63 minucie znów ten samym piłkarz doprowadził do wyrównania. To rozjuszyło gliwiczan, ale grali nerwowo i bili głową w przysłowiowy mur, choć sytuacje mieli. W 68 minucie Diduszko dwukrotnie wybił piłkę z linii bramkowej. Potem mimo momentami ogromnej przewagi nie udawało się gościom zdobyć gola. Ostatecznie jednak udało się uniknąć dogrywki. W 83 minucie najpierw po wrzutce Szczepańskiego ładnym strzałem głową popisał się Michael Ameyaw, następnie poważny i koljny już w tym meczu błąd Seweryna wykorzystał Ariel Mosór, a w doliczonym czasie gry po faulu na Ameyawie rzut karny pewnie wykorzystał Michał Chrapek. Gliwiczanie uciekli tym samym spod przysłowiowego „topora”. Dogrywka to byłaby dodatkowa strata sił, a może i nawet awansu.

Gubin (Stadion Miejski) – 07.12.2023. g.12:00
Carina Gubin – Piast Gliwice 2:5 (0:2)
Bramki:
0:1 – 20` Grzegorz Tomasiewicz 20
0:2 – 27` Patryk Dziczek 27
1:2 – 51` Denis Matuszewski
2:2 – 64`Denis Matuszewski
2:3 – 83` Michael Ameyaw 83
2:4 – 87` Ariel Mosór 87,
2:5 – 90` Michał Chrapek(k)

Carina: 99. Tymoteusz Seweryn – 3. Damian Płonka (89, 8. Patryk Szymański), 17. Bartosz Rutkowski, 20. Rusłan Hrabowśkyj – 10. Przemysław Haraszkiewicz (80, 5. Mateusz Szela), 19. Maciej Diduszko (89, 22. Michał Radomski), 7. Mateusz Nazar, 6. Dominik Więcek, 14. Jakub Łoboda (74, 28. Dawid Paraszczak), 16. Kacper Staszkowian – 9. Denis Matuszewski (90, 24. Hubert Konstanty).

Piast: 26. František Plach – 22. Tomasz Mokwa, 2. Ariel Mosór, 4. Jakub Czerwiński (46, 5. Tomáš Huk), 98. Aléxandros Katránis (55, 14. Jakub Holúbek) – 11. Damian Kądzior (46, 77. Arkadiusz Pyrka), 16. Patryk Dziczek (69, 6. Michał Chrapek), 20. Grzegorz Tomasiewicz, 30. Miłosz Szczepański (89, 29. Marcel Bykowski), 19. Michael Ameyaw – 7. Jorge Félix.

żółte kartki: Rutkowski, Matuszewski, Hrabowśkyj – Mosór.

Sędziowali: Karol Arys (Szczecin) – Marek Arys i Marcin Janawa – Artur Aluszyk. VAR: Damian Sylwestrzak i Kornel Paszkiewicz.

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
PiastKopernik

Ciekawe. Jeżeli musimy wygrać, to wygrywamy. W Pucharze nie ma remisów i to na nas wymusza nieco inną postawę. Liga stracona, ale tutaj warto powalczyć. Gratulacje za odwrócenie losów tego meczu, nagana za stracenie nad nim kontroli na chwilę. Jakość boiska dramatyczna.

local

Przeciwnicy zacni, to i ćwierćfinał jest. Taka sytuacja już się nigdy nie powtórzy, także panowie piłkarze ratujecie finanse klubu . „Oni” liczą na Was.