Działaczom z PZPN-u znów zabrakło wyobraźni wyznaczając termin 1/8 finału Pucharu Polski m 5-7 grudnia. Nie przewiedzieli bowiem, że na tym etapie może zagrać drużyna z III ligi, która nie ma zadaszonego stadionu z podgrzewaną murawą, a taką jest Carina Gubin. W czwartek o godzinie 12:00 tam właśnie zagra Piast.
W Pucharze Polski rozgrywa się jedno spotkanie. Gospodarzem jest niżej notowany zespół. Dlatego też gliwiczanie w czwartek pojadą do Gubina. Ostatni atak zimy sprawił jednak, że tamtejszy stadion jeszcze w poniedziałek przykryty był grubą warstwą śniegu. Nie tylko murawa, ale też niezadaszone trybuny. Obiekt Cariny to bowiem jeszcze relikt z PRL-u i do gry w piłkę na poważnych poziomie się nie nadaje. Działacze Cariny jednak wzięli sobie za punkt honoru, by mecz ten odbył się u nich, mimo że dostali propozycję rozegrania tego spotkania w Gliwicach. Trudno jednak im się dziwić. Dla tego klubu to wydarzenie historyczne, które jeszcze nie miało miejsca. Piast, choć w tym sezonie spisuje się przeciętnie (12 miejsce w tabeli) to wciąż czołowa drużyna Ekstraklasy i jeszcze niedawny medalista Mistrzostw Polski.
Carina w tabeli III ligi zajmuje 16, spadkowe miejsce. W 18 meczach zespół ten zgromadził 18 punktów i sportowo raczej nie ma szans w starciu z gliwiczanami, nawet jeśli ci zagrają w mocno rezerwowym składzie. Jest jednak jeden czynnik, który może wypaczyć wynik tego spotkania, a mianowicie warunki jakie będą panowały w czwartek na obiekcie gospodarza tego meczu. Od poniedziałku grupa 50 ludzi próbuje odśnieżyć obiekt i murawę.
— Przygotowania do meczu idą pełną parą. Trwają już dobre dwa, trzy tygodnie. Jeśli chodzi o murawę, nie wygląda to źle. Śnieg, który na niej zalegał, jednocześnie izolował ją przed mrozem. A od środy mają być u nas dodatnie temperatury. Jest dosyć miękko, więc myślę, że mecz nie powinien być zagrożony — podkreśla w rozmowie z Faktem wiceprezes klubu Arkadiusz Mikołajczyk.
Co ciekawe stacja Polsat Sport przymierza się do przeprowadzenia transmisji z tego meczu, co też jest sporym wyzwaniem zważywszy, że nie ma tam przygotowanych stanowisk pod kamery.
– Przeniesienie meczu na jakikolwiek inny stadion w województwie lubuskim nie ma sensu, gdyż nigdzie nie ma podgrzewanej murawy. Przy tej aurze po prostu nigdzie nie będzie lepiej. Mocno obawialiśmy się tego, jak murawa będzie wyglądać pod śniegiem. Na ten moment jesteśmy jednak optymistami — przekonuje Mikołajczyk.
Klub z Gubina wielokrotnie zmieniał nazwę, ale nigdy nie grał wyżej niż w III lidze i nie zanosi się, aby to się stało. Nie ma tam ani warunków, ani planów budowy stadionu, który spełniałby warunki gry na szczeblu centralnym. Dlatego też mecz z drużyną z Ekstraklasy traktowany jest tam jako wielkie, sportowe święto. Szkoda tylko, że będzie rozegrany w takich warunkach.
Nie od dziś wiadomo, że Puchar Polski rządzi się swoimi prawami i tak też jest w przypadku Cariny. Niepozorna na pierwszy rzut oka drużyna z dolnej części III ligi potrafiła wyeliminować dwójkę wyżej notowanych drugoligowców – Radunię Stężyca i Stal Stalowa Wola. Piast też nie miał zbyt wymagających rywali. W pierwszej rundzie gliwiczanie pewnie pokonał trzecioligową Wieczystą Kraków 4:0, a następnie zwyciężył 1:0 z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza.
Bukmacherzy zdecydowanie stawiają na Piasta. W zasadzie nic nie da się zarobić typując gliwicki klub, bo kurs wynosi 1,22. Na Carinę natomiast 9,30. W spotkaniu tym musi zostać wyłoniony zwycięzca.
Spotkanie odbędzie się 07.12.2023. Transmisja TV z meczu MLKS Carina Gubin – Piast Gliwice będzie dostępna na Polsat Sport , a relacja tekstowa TUTAJ






















O to właśnie chodzi w Pucharze Polski, by grać z takimi drużynami. Jak widać uwijają się by ten mecz rozegrać, także oby udało się. Patrząc w jakich warunkach graliśmy w zeszłym sezonie, na jakiej murawie, nie ma tłumaczenia jeśli w Gubinie, sędzia pozwoli grać.
Mistrzu proszę o więcej!?