Po raz dwunasty już w tym sezonie i po raz szósty z rzędu Piast podzielił się punktami, remisując z Jagiellonia 0:0. Tym razem jednak z tego wyniku można być zadowolonym, bo gliwiczanie urwali dwa punkty Jagiellonii, która w tym sezonie u siebie wygrała wszystkie mecze.
Po serii kontuzji i kartek Alexandar Vuković musiał dokonać głębszych zmian w składzie, a wiadomo, że szkoleniowiec Piast nie lubi tego robić. Zaskoczeniem jednak było to, że między słupkami stanął Karol Szymański, a Frantisek Plach usiadł na ławce. Generalnie jednak ustawienie gliwiczan można było uznać za defensywne, bo w wyjściowej jedenastce jeszcze znalazł się Tomas Huk.
Po raz pierwszy od dłuższego czasu Piast nie był faworytem. W zasadzie wszyscy się spodziewali, że białostoczanie od początku narzucą swoje warunki i będą dążyć do ósmego w tym sezonie zwycięstwa przed własną publicznością. Tymczasem od początku tego meczu to gliwiczanie byli zespołem dyktującym warunki. Strzelać na bramkę gospodarzy próbowali Szczepański i Chrapek, ale bez powodzenia. W 20 minucie po dośrodkowaniu Kądziora – Holubek uderzył z pierwszej piłki i trafił w słupek… Blisko więc było gola, ale zabrakło szczęścia, bo wszystko było dobrze zrobione. Jagiellończycy otrząsnęli się z tej przewagi dopiero po pół godzinie gry. Wtedy przeprowadzili dwie akcje, które mogły dać im prowadzenie, ale tak się nie stało. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy po kolejnym dobry dośrodkowaniu przed szansą na zdobycie gola stanąl Ameyaw, ale fatalnie spudłował. Ta pierwsza połowa zdecydowanie należała do gliwiczan, jednak nie udokumentowali tego golem.
Drugą odsłonę również lepiej zaczęli gości. Na bramkę gospodarzy sunął atak za atakiem, ale też trzeba przyznać, że bardzo dobrze te ataki rozbijali białostoczanie. W 54 min bardzo aktywny Ameyaw wpadł w pole karne, oddał strzał,, jednak Alomerović złapał piłkę. Chwilę później „Jaga” miała szansę na zmianę wyniku, ale Wdowik wykonując rzut wolny sprzed pola karnego trafił w mur. W 60 minucie Afimico Pululu zmienił Jose Naranjo. Pululu rozruszał grę gospodarzy, nawet zarysował się przewaga białostoczan, ale to Piast cieszył się z gola, jednak tylko przez kilkadziesiąt sekund. W 70 minucie Ameyaw głową skierował piłkę do bramki, jednak okazało się, że w momencie podania był na spalonym. W 73 minucie miała miejsce sytuacja, która zupełnie zmieniła oblicze tego spotkania. Wtedy to Mosór nieprawidłowo zatrzymał wychodzącego na czystą pozycję Pululu za co zobaczył czerwoną kartę, a jeszcze Jagiellończycy wykonywali rzut wolny tuż sprzed linii pola karnego. Wdowik jednak uderzył protwo w mur. Potem nastąpiły długie, nerwowe minuty, ale nie było obrony Częstochowy ze strony gości. Gliwiczanie nawet wyprowadzili kilka kontr, które nie zakończyły się bramką. Białostoczanie też próbowali przechylić szalę, jednak bezbłędnie już do końca grała defensywa Piasta, a pomógł w tym Karol Szymański, który miał duży udział w zachowaniu czystego konta przez gliwiczan.
Biorąc pod uwagę przebieg szczególnie drugiej połowy i czerwoną kartkę dla Mosóra, ten remis należy uznać za dobry wynik.
Białystok (Stadion Miejski) – 24.11.2023, g. 20:30
Jagiellonia Białystok – Piast Gliwice 0:0
Jagiellonia: 1. Zlatan Alomerović – 3. Dušan Stojinović, 72. Mateusz Skrzypczak, 32. Miłosz Matysik, 27. Bartłomiej Wdowik – 36. Jakub Lewicki (60, 7. Dominik Marczuk), 6. Taras Romanczuk, 16. Michal Sáček, 99. Kristoffer Hansen (88, 18. Tomasz Kupisz) – 11. Jesús Imaz, 28. José Naranjo (60, 10. Afimico Pululu).
Piast: 33. Karol Szymański – 77. Arkadiusz Pyrka, 2. Ariel Mosór, 4. Jakub Czerwiński, 14. Jakub Holúbek – 11. Damian Kądzior (88, 96. Tihomir Kostadinov), 5. Tomáš Huk, 6. Michał Chrapek, 30. Miłosz Szczepański (79, 3. Miguel Muñoz), 19. Michael Ameyaw – 7. Jorge Félix (82, 27. Gabriel Kirejczyk).
żółte kartki: Romanczuk, Naranjo, Sáček – Holúbek.
czerwona kartka: Ariel Mosór (73. minuta, Piast, za faul taktyczny).
sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
widzów: 8466.























Gdy ekstraklasowa myśl szkoleniowa wejdzie za mocno.`Jak bardzo fajnym facetem nie byłby Jorge to powinno się zabrać go Vuko dla dobra całego zespołu. Inaczej dumnie włączymy się w walkę o utrzymanie tymi remisami Niestety patrząc co wyprawia pożal się Boże zarząd wątpliwe. aby skończyło się innym scenariuszem niż kolejnym napadziorem klasy Sobczyka i dalszym katowaniem dośrodkowań na Hiszpana 1.75m w kapeluszu.
Jesteś monotematyczny…to był dobry remis.
Takimi dobrymi remisami można zlecieć z ligi. Spójrz w tabele. To już 5 punktów nad kreską Także zobaczymy jak będziesz cukrować rzeczywistość, gdy za parę kolejek wylądujemy w strefie spadkowej.
Popatrz z kim graliśmy i na czyim terenie, oraz kogo mamy do dyspozycji. Sam o tym w koło piszesz…
To był dobry remis…
Znowu remis.Po ŁKS byłem przez tydzień zły.Za wczoraj jestem dumny z chłopaków.Czerwień mocno naciągana a za wiele dośrodkowań to ja tam nie widziałem.
4 udane na 22 próby, więc jak na Piast sporo.
Najlepsze w tym wszystkim jest to iż nie zależnie jakie zrobimy korekty w 1 składzie to i tak jako drużyna wyglądamy bardzo dobrze
Gdyby jeszcze mieć napastnika z prawdziwego zdarzenia!!
Wynik dobry. Gdyby nie było wcześniej serii remisów,to pewnie((patrz może), napisaliby co niektórzy, że to dobry remis. To był dobry mecz w naszym wykonaniu…
Co nie zmienia faktu że za tydzień mamy mecz rundy;)
Taaa:)