Przed drużyną Piasta największe wyzwanie w tej części sezonu. Gliwiczanie pojechali do Białegostoku, gdzie zmierzą się z drużyną, która u siebie jeszcze nie straciła nawet punktu. Jagiellończycy w siedmiu rozegranych u siebie meczach zdobyli 21 punktów, strzelili rywalom 22 bramki, tracąc ledwie 5.
Wszystkie zespoły, które tam zawitały traciły minimum dwa gole, a w trzech przypadkach były to aż cztery bramki. Łącznie żółto-czerwoni mają już na koncie 30 punktów, co daje im pozycję wicelidera. Takiej rundy białostoczanie w historii występów w Ekstraklasie jeszcze nie mieli. Piast ma tych punktów prawie o połowę mniej i zajmuje 12 lokatę. Powodem takiego stanu rzeczy była nie tyle słaba gra, ale brak skuteczności. W meczu z ŁKS-sem Łódź bramki już strzelali, ale tez grali fatalnie w obronie. Niepotrzebny faul Katranisa, brak właściwej reakcji ze strony Czerwińskiego, błąd Placha, to spowodowało, że gliwiczanie tylko zremisowali 3:3, choć prowadzili 3:0. Mecz meczowi jednak nierówny. Podopieczni Alexandra Vukovicia już nie raz pokazali, że potrafią się postawić najlepszym zespołom z polskiej Ekstraklasy, a liczby nie wygrywają spotkań o czym przypomina szkoleniowiec Jagiellonii.
– Przedmeczowa statystyka nie wygra za nas spotkania. To teraz nic nie znaczy, że nasza drużyna zwyciężyła we wszystkich meczach u siebie, a Piast nie wygrał jeszcze na wyjeździe w tym sezonie i że dużo remisuje. Przyjedzie drużyna, która od pierwszej do 90 minuty zrobi wszystko, żeby nam zabrać punkty, a my musimy potwierdzić swoją dyspozycję i rozegrać bardzo dobre spotkanie – zaznacza trener Adrian Siemieniec.
Zdaniem ekspertów nieznacznym faworytem jest Jagiellonia, a kursy na zwycięstwo gospodarzy oscylują wokół 2,60, co i tak jest pewnego rodzaju nowością. Największe kursy są natomiast przewidziane na remis i wynoszą około 3,20. To o tyle zaskakujące, ze gliwiczanie zazwyczaj remisują swoje mecze w tym sezonie.
Oba zespoły przystąpią do tego spotkania osłabione, ale większe problemy w tym meczu ma Alexandar Vuković. Wykluczeni z gry są: Katranis, Tomaszewski, Krykun, Mucha. W pełnej dyspoyzcji nie są Wilczek, Hateley, Kostadinov. Ich występ od początku jest wykluczony. Pod znakiem zapytania stoi też gra Dziczka, który dopiero w czwartek trenował z zespołem.
Wiadomo, że Katranisa zastąpił Holubek, a za Tomasiewicza pewnie wejdzie Chrapek, ewentualnie Szczepański. Dziczka mógłby zastąpić Huk. Vuković ma więc jeszcze pole manewru.
W zespole gospodarzy nie zagrają Wojciech Łaski, Aurelien Nguiamba, Bojan Nastic oraz Jarosław Kubicki. Pierwszych dwóch już trenuje, ale nie są gotowi do gry, a pozostali leczą poważne urazy. W meczu z Piastem nie wystąpi też pomocnik Nene, który musi pauzować za nadmiar żółtych kartek.
Jeśli chodzi o historię spotkań to Piast ostatni raz wygrał w Białystoku w czerwcu 2020 roku. Gliwiczanie wówczas pokonali Jagę 2:0 po golach Parzyszka i Hateleya. Ostatnia wizyta niebiesko-czerwonych w stolicy Podlasia zakończyła się porażką 0:2.
Piątkowy mecz pomiędzy Jagiellonią Białystok a Piastem Gliwice, w ramach 16. kolejki polskiej Ekstraklasy odbędzie się 24 listopada o godzinie 20:30 na stadionie miejskim w Białymstoku. Spotkanie będzie można obejrzeć na kanale Canal + Sport i Canal + Sport 3. Relację live można również śledzić na CANAL+ online oraz player.pl, a relację tekstową TUTAJ.






















X, ale będą bramki
leginsy na nogi do cholery- żaden wstyd i wreszcie z 15 strzałów na bramkę… da się da się. Ten mecz może zatrzeć obraz sezonu, chyba, że bijemy rekord remisów, żeby wnuki miały o czym opowiadać? Hm?
Franek na ławce-czy podano jakiś powód ?
Sztab szkoleniowy tak zdecydował.Slowa Karola Młota.Gramy raczej dobry mecz.Ciekawe jak długo?
A czy to nie przymiarka do styczniowego transferu Fanciszka?