Napastnik potrzebny od zaraz, Warta – Piast, relacj

Zawodnicy Piasta chyba jednak postanowili ustanowić nowy klubowy rekord remisów. W swoim 13 meczu w tym sezonie podzielili się bowiem punktami z Wartą. Tym razem jednak kibice zobaczyli gole. Dla Warty bramkę zdobył Kajetan Szmyt, a dla gliwiczan Michael Ameyaw.

Limit remisów w tym sezonie z pewnością został już wyczerpany. W meczu z Wartą miały być już trzy punkty, bo przeciwnik pod każdym względem był w zasięgu gliwiczan. Aby tak się stało, Alexandar Vuković zdecydował się już od pierwszej minuty posłać do boju Damian Kądziora, który zastąpił Serhija Krykuna. Natomiast na szpicy ataku ustawił się Michael Ameyaw.
Plan gości runął już w 3 minucie. Po złym zagraniu Chrapka piłkę przejął Kajetan Szmyt. Napastnik Warty ruszył do przodu i w zasadzie bezkarnie wpadł w pole karne, a potem oddał strzał, który dał gospodarzom prowadzenie. Taki gong już na samym początku ma prawo wpłynąć deprymująco. Gliwiczanie pierwsza okazję na wyrównanie stworzyli sobie w 14 minucie. Ameyaw wypracował sytuację Feliksowi, ten celnie uderzył, ale bardzo dobrą interwencję zaliczył Grobelny. Sytuacja ta zmobilizowała gości, bo w 24 minucie udało im się wyrównać. Po wrzutce z głebi pola, Felix z pierwszej piłki zagrał do Ameyawa, a ten zamienił to idealne zagranie na gola. Potem dalej warunki na boisku dyktowali gliwiczanie. Wyróżniał się Ameyaw, który podbudowanym zdobytą bramka próbował rajdów prawa stroną. Nie miał jednak odpowiedniego wparci po drugiej stronie boiska z od Kądziora czy Pyrki. Efekt był taki, że już do końca pierwszej połowy nie udało się wypracować sytuacji po której mógłby paść gol. Gospodarze też nie kwapili się do jakiejś otwartej gry, stąd trudno uznać tę część meczu za efektowną.

W przerwie Alexadar Vuković zdecydował się dokonać zmiany. Miejsce Chrapka zajął Szczepański. Ta część meczu od początku toczyła się pod dyktando gliwiczan, ale gospodarze nie przebierali w środkach, by zatrzymać gości, stad mnożyły się faule. Już w 50 minucie po rzucie wolnym głową strzelał Czerwiński, ale nie trafił w bramkę. 9 minut później, tym razme po rogu wykonywanym przez Kądzior Dziczek miał okazję, by pokonać Grobelnego, również jednak nie trafił w światło bramki. Chwilę później Felix przymierzył z dystanu, dobrze zachował się bramkarz Warty. Czy blizej było końca meczu tym bardziej poznaniacy skupiali się na wybijaniu z rytmu gości, sami nie próbując kreować sytuacji. Jeśli miało to miejsce to po typowych kontrach. Gliwiczanie bili jednak głową w przysłowiowy mur. Największe zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach, nie mieli goście nastawionych dobrze celowników. Następnym graczem, który spudłował był Tomasiewicz. Tymczasem w 78 minucie, po szybkim ataku, Luis zagrał w pole karne Piasta do Vizingera, na szczęście ten będąc w sytuacji sam na sam posłał piłkę obok słupka. Wreszcie w 82 minucie po kolejnym dośrodkowaniu Kądziora – Dziczek znalazł trochę miejsca między obrońcami uderzył tam, gdzie nie było bramkarza, pilka jednak odbiła się od słupka tak, ze wpadłą w ręce Groblenego. W tym przypadku pomocnik Piasta może mówić o dużym pechu. Potem już zabrakło pomysłu jak znaleźć sposób na stworzenie kolejnej dobrej sytuacji. Na murawie pojawił się Kirejczyk, ale chyba nawet nie dotną l piłki i gliwiczanie musieli się pogodzić z dziewiątym już podziałem punktów w tym sezonie. Biorąc pod uwagę liczbę stworzonych okazji, mecz ten powinien zakończyć się wygraną Piasta, ale widać, ze drużynie brakuje zawodnika, który mając piłkę przy nodze potrafi uderzyć tak, aby bramkarz drużyny przeciwnej skapitulował.

Grodzisk Wielkopolski (Stadion Respect Energy) 28/10.2023, 12:30
Warta Poznań – Piast Gliwice 1:1 (1:1)
1:0 – 3` Kajetan Szmyt
1:1 – Michael Ameyaw (asysta Jorge Felix)

Warta: 33. Jędrzej Grobelny – 2. Jakub Bartkowski (64, 28. Filip Borowski), 4. Dimítris Stavrópoulos, 44. Dawid Szymonowicz (80, 34. Wiktor Pleśnierowicz), 14. Bogdan Țîru, 22. Konrad Matuszewski – 16. Miguel Luís, 21. Mateusz Kupczak, 6. Maciej Żurawski (64, 8. Niilo Mäenpää), 7. Kajetan Szmyt (72, 47. Tomáš Přikryl) – 9. Márton Eppel (72, 29. Dario Vizinger).1. Adrian Lis, 28 .Filip Borowski, 25. Jakub Paszkowski, 77. Stefan Savić, 97. Wiktor Kamiński
Trener: Dawid Szulczyk

Piast: 26. František Plach – 77. Arkadiusz Pyrka, 2. Ariel Mosór, 4. Jakub Czerwiński, 98. Aléxandros Katránis – 11. Damian Kądzior (83, 27. Gabriel Kirejczyk), 16. Patryk Dziczek, 20. Grzegorz Tomasiewicz, 6. Michał Chrapek (46, 30. Miłosz Szczepański), 7. Jorge Félix (66, 44. Serhij Krykun) – 19. Michael Ameyaw.
W rezerwie: Karol Szymański, Miguel Munoz,  Jakub Holubek, Filip Karbowy, Tomasz Mokwa, Tomas Huk
Trener: Alexandar Vuković

żółte kartki: Țîru, Żurawski, Kupczak, Bartkowski, Szymonowicz, Vizinger – Pyrka, Czerwiński.

sędziowali: Wojciech Myć (Lublin) – Andrzej Zbytniewski i Mikołaj Kostrzewa – Maciej Pelka.
VAR: Daniel Stefański i Marek Arys.

widzów: 1274.

10 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Catcher

Bardzo dobry tytuł, choć o tym to już wiemy od dawna. Jednym z niewielu, który tego nie czai jest Pan „Wolf”. Ewidentnie widać, że Jorge nie nadaje się na napastnika. Jak drzewiej hasał na skrzydle, ewentualnie za plecami prawdziwego napastnika, miał więcej okazji niż teraz. Był taki piłkarz w historii (również historii Piasta), nikczemnego wzrostu, który strzelał na zawołanie i to większość głową. Ale Felixowi zdecydowanie daleko do Pana Józefa.

Ostatnio edytowano 2 lata temu przez Catcher
Catcher

Ciekawym co za debil i z jakiego powodu to zminusował? Ujawnisz się cwelu durny?

Catcher

Tak jak myślałem.Odważny jak żydowski gajowy 😀

KrissKopernik

Ta rundę jakoś musimy dograć
Panie Wilk-pora ruszyć tyłek i udowodnić iż nie pobiera Pan kasy z klubu za tylko bycie dyr!

orion

Powierzyłbyś Wilkowi misję sprowadzenia napastnika? Po tym jak delikatnie pisząc pomylił się nieco w kwestii Torila i Sappinena?

Catcher

Pan Wilk powinien ruszyć zadek i… poszukać innego pracodawcy (czyt. frajera)

KrissKopernik

A jakie mamy wyjście?
Wilk jest odpowiedzialny za transfery!
A na zmianę na tym stanowisku się nie zapowiada!

Sez

Odpowiedzialność za gole w większości przypadków rozkłada się na cały atak, dlatego zamiast szukać w napastniku na poziomie naszych miernych możliwości leku na całe zło czyli wkładu w brakujące 10-15 bramek na rundę. bardziej zastanowiłbym się dlaczego Felix mając sytuację w polu karnym nie umie oddać technicznego, precyzyjnego strzału jak Szmyt tylko wali prosto w bramkarza, a Czerwo marnuje setę za setą przy sfg? Jaka jest przyczyna tego, że cała ofensywa Piasta totalnie głupieje pod szesnastką rywali ? Bez większej skuteczności środka pola i skrzydeł nawet nowy napadzior niewiele zmieni na wiosnę.

Ostatnio edytowano 2 lata temu przez Sez
orion

A może nowy napastnik ale taka typowa 9 oczywiście na wyższym poziomie niż Kirejczyk spowoduje że skrzydła i środek pola zaczną lepiej funkcjonować! Nagle będą mieli z kim i do kogo grać. Bo Dziczek, Tomasiewicz,Chrapek,Krykun ,Kądzior to nie są jakieś ogórki.Ja się nie znam tak jak Ty.Ale tak to widzę.

Sez

I właśnie z tego powodu bardziej zastanowiłbym się skąd taka negatywna zmiana u reszty. Czy brakuje odpowiedniej motywacji, tudzież niektórym jest za wygodnie po poprzedniej fantastycznej rundzie? Czy to kwestia błędów w treningu lub taktyce? A może sytuacja w klubie tak wpłynęła na głowy, że część składu zablokowała się na amen? Ok, my w ostatnich latach nie słynęliśmy z szalonej skuteczności, ale tak nagłego zjazdu tylu uznanych grajków- Michała, Jorge, Kądziora, Grzegorza, nawet Czerwo zaczął przegrywać pojedynki, gdy na wiosnę chował większość napastników do kieszeni – nie da wytłumaczyć się jedynie brakiem 9. Musi być inna, konkretna przyczyna.