Na rozpoczęcie 12 kolejki Piast podejmować będzie Pogoń Szczecin. Jest to ostatnia drużyna z wielkiej czwórki z którą gliwiczanie zmierzą się w I rundzie. Biorąc jednak pod uwagę ostatni miesiąc, wydaje się, że będzie to najtrudniejszy przeciwnik z którym przyszło gliwiczanom rywalizowac o punkty w tym sezonie.
Pogoń Szczecin, w ostatnich pięciu ligowych spotkaniach strzeliła 19 goli, a łącznie Portowcy mają ich na koncie już 22 i pod tym względem ustępują jedynie Jagiellonii. Biorąc pod uwagę jak duże problemy ma Piast ze zdobywanie bramek, to faworytem piątkowego spotkania wydają się być szczecinianie.
– Trudno nie zauważyć, że Pogoń po nie najlepszym początku sezonu wróciła na właściwe tory. 16 bramek zdobytych w czterech ostatnich meczach robi wrażenie. Jest to zespół, który ma bardzo dużo jakości indywidualnej, a trener potrafi to wykorzystać. Widać w ich grze sporo kreatywności i na to musimy być gotowi, choć w innych meczach też na to zwracamy uwagę. Musimy na to odpowiedzieć solidnością w grze obronnej, by dać sobie szansę na korzystny wynik – analizuje Alexandar Vuković.
Bardzo trudno jest już zaskoczyć czymś drużynę przeciwną, bo rozegranych zostało 11 kolejek. Wiadomo więc na co kogo stać. Na co więc liczy szkoleniowiec Piasta przygotowują swój zespół do tego meczu?
– Trudno mówić o zaskoczeniu na tym etapie. Dobrze znamy Pogoń, jak oni zresztą nas. Te analizy są robione na bieżąco. Portowcy to przede wszystkim duża siła ofensywna. Mają bardzo skutecznych zawodników z Grosickim na czele. Cała linia pomocy zresztą ma dużą jakość ofensywną, może trochę robią to kosztem gry w ofensywie. My mamy pomysł i strategię na Pogoń, ale najważniejsza jest realizacja tego co sobie założymy. Gdy gra się z taką drużyną, to potrzebny jest też łut szczęścia – przyznaje Vuković.
Na zgrupowaniu kadry przebywało czterech piłkarzy Piasta. Ariel Mosór i Arkadiusz Pyrka wrócili jako ostatni. W środę jeszcze bowiem grali mecz w reprezentacji młodzieżowej. Czy to jest problem dla trenera?
– Wolałbym, abyśmy nie zaczynali tej kolejki, bo dwóch naszych reprezentantów miało bardzo mało czasu, aby z nami przygotować się do tego meczu. Tak naprawdę to mogli tylko się trochę zregenerować. Cieszę się jednak, że są zdrowi. Mam nadzieję, że to nie będzie problemem – przyznaje szkoleniowiec Piasta .
W trakcie reprezentacyjnej przerwy w rozgrywkach na boisko w sparingu wrócił macedoński pomocnik Piasta Tihomir Kostadinov, który urazu nabawił się 9 kwietnia 2022. Macedończyk zagrał przez 20 minut. Czy to oznacza, że jest już gotowy pomóc drużynie w ekstraklasowych bojach?
– To jasny sygnał, że Tiho po długiej przerwie znowu jest na dobre częścią drużyny. Bardzo się z tego cieszymy. Zrobił kroczek w kierunku pełnego powrotu na boisko. Potrzebuje jedank jeszcze czasu, podobna sytuacja była z Hukiem. Tiho będzie wprowadzany do gry stopniowo – wyjaśnił Vuković.
Nadal kłopoty zdrowotne ma doświadczony napastnik Kamil Wilczek. Jego przerwa potrwa dłużej niż kilka tygodni i to na razie jedyny zawodnik, który na pewno nie zagra w najbliższym spotkaniu.
Pogoń już drugi raz w tym sezonie zawita do Gliwic. Przed przerwą na reprezentację. Portowcy wygrali na Okrzei z Ruchem Chorzów 3:0. Chorzowianie korzystali bowiem od początku roku z tego obiektu. Teraz przeniosą się na Stadion Śląski. Czy to ułatwi szczecinianom grę?
– Najczęściej jednak to my wychodzimy na to boisko i to powinno być naszym atutem. Pogoń w tym meczu zagrała tak jak na innych stadionach. Boisko wiele tu nie zmienia – stwierdza Vuković.
Fakt, że Ruch nie będzie już grał na Okrzei może cieszyć trenera i zawodników, bo murawa nie będzie już tak mocno eksploatowana. Nie powinny więc powtórzyć problemy z poprzedniego sezonu, kiedy to płyta była wykorzystywana praktycznie co tydzień i nie dało się na niej grać w piłkę.
– Cieszymy się, mogliśmy pomóc drużynie Ruchu. Z sentymentem będę wspominał czas dzielenia stadionu z z ta drużyną, bo był dla nas udany. Pamiętam, że tłumaczyłem chłopakom, że nasze przełamanie nastąpiło, kiedy piłkarze Ruchu pojawili się tu w szatni. Jakby trochę zabrali tego niefarta, jaki tam był – podsumował ze śmiechem Vuković, zaznaczając, że nie wierzy w takie zabobony.
Niedługo minie rok od przyjścia Vukovicia do Piasta. W poprzednim sezonie udało mu się wyciągnąć drużynę z kryzysu i zakończyć rozgrywki na 5 lokacie. Ta runda na razie nie jest aż tak udana, ale i tak Serb jest zadowolony z tego, że kontynuuje swoją przygodę z Piastem.
– Jestem bardzo zadowolony, że tu trafiłem. Po roku można już pokusić się o jakieś podsumowania. Wiadomo, że kiedy tu trafiłem, nie miałem stuprocentowej pewności, że robię dobrze. Dziś wiem, że to była dobra decyzja. Cieszę się, że tu jestem i postaram się zrobić wszystko, by zostać jak najdłużej – przekonuje szkoleniowiec, wcześniej kojarzony jako zawodnik i trener głównie z Legią Warszawa.
Mecz z Pogonią zostanie rozegrany w piątek 20 października o godzinie 18:00 na stadionie przy ul Okrzei.
Zobacz pełny zapis konferencji





















