W sobotę drużyna Piasta rozegrała mecz kontrolny z GKS Katowice. Spotkanie to zakończyło się wynikiem 2:2. Dla Alexandra Vukovicia była to pewnie dobra jednostka treningowa,bo katowiczanie okazali się wymagającym rywalem. Dla samym zawodników okazja do potrzymania rytmu meczowego.
W spotkaniu tym miało miejsce jeszcze jedno, ważne wydarzenie. Po ponad półrocznej przerwie do na boisku pojawił się Tihomir Kostadinov. Reprezentant Macedonii Północnej w ligowym spotkaniu z Górnikiem Łęczna wszedł na murawę w 46. minucie, a dokładnie pół godziny później musiał je opuścić. Bez kontaktu z rywalem przewrócił się z głośnym krzykiem, a chwilę potem utykając został sprowadzony do szatni. Okazało się, że zerwał więzadła krzyżowe w prawym kolanie. To wszystko działo się dokładnie 9 kwietnia 2022 roku. Zazwyczaj po takim urazie wraca się do gry po około roku, czasem udaje się szybciej. W przypadku Macedończyka było jednak inaczej. Po operacji pojawiły się problemy, rehabilitacja przedłużała się. Piłkarz korzystał z porad również zagranicznych lekarzy. Na początku tego roku pojawił się sygnał, że zawodnik już zaczął treningi z zespołem. Tymczasem jeszcze w sierpniu Alexandar Vuković przyznał, że nie wie kiedy będzie miał do dyspozycji tego pilkarz.
– W przypadku Tihomira niestety, wszystko przeciąga się w czasie, a data jego powrotu na boisko jest wielką niewiadomą – mówił szkoleniowiec Piasta na jednej z konferencji prasowych. – Chłopak bardzo się stara, by do nas wrócić, ale na ten moment nie jest do tego gotowy – dodał.
Jego pojawienie się na murawie było zaskoczeniem, ale też pierwszą dla trenera okazją, aby mu się przyjrzeć w grze na tle wymagającego rywala. Kostadinov bowiem kontuzji nabawił się jeszcze za kadencji Waldemara Fornalika. Sam zawodnik nie krył po tym meczu zadowolenia, że wrócił na boisko.
– Czuję się bardzo dobrze po powrocie na boisku, bo wszystko to zajęło dużo czasu. Odliczałem dni do momentu, kiedy znowu pojawię się na murawie. Na szczęście to już się skończyło. Minęło prawie 600 dni od mojego ostatniego meczu. Jestem bardzo szczęśliwy i wdzięczny, że dostałem dzisiaj szansę. Mam nadzieję, że będę dalej robił postępy i czuł się coraz pewniej na boisku. Od jakiegoś czasu trenuje razem z zespołem i czuję się z nim zgrany. Ostatnie dwa tygodnie pracowałem na maksymalnych obrotach i nie odczuwałem żadnych blokad po kontuzji – powiedział w rozmowie z oficjalną stroną klubu z Okrzei Tihomir Kostadinov.
Macedończyk do Piasta trafił jak miał 25 lat. Teraz ma 27. Ma za sobą występyw reprezentacji swojego kraju. Chłopak z pewnością ma papiery na granie, ale też nie ma się co łudzić, że po tak długiej przerwie od razu wskoczy do pierwszego składu. Ten proces pewnie potrwa do końca rundy jesiennej, najważniejsze jednak, aby po kontuzji nie było już śladu.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu





















