Piast – Zagłębie, Vuković i Fornalik o meczu

Drużyna Piasta była określana Rycerzami wiosny, a teraz już pojawił się przydomek „królowie remisów”. Gliwiczanie bowiem po raz siódmy już w tym sezonie podzielili się punktami z rywalem, remisując z Zagłębiem Lubin 1:1, a rozegrano 11 kolejek.

Remis remisowi jednaj jest nierówny. Na pewno przy Okrzei żałują straconych punktów w meczach ze Stalą Mielec czy Ruchem Chorzów. Natomiast punkt zdobyty w Lubinie można potratować jako ważny, choć znacząco nie poprawia sytuacji w tabeli.

– To był nasz siódmy remis w tym sezonie, więc można powiedzieć, że regularnie dzielimy się punktami. Z drugiej strony jest to drugi remis po którym którym nie mogę narzekać i mogę powiedzieć, że z mojego punktu widzenia jest on sprawiedliwy – powiedział na pomeczowej konferencji Alexandar Vuković.

W meczu tym były różne fazy. Czasem przeważał Piast, a potem do głosu dochodziło Zagłębie. Podobnie było z sytuacjami. Gdyby obie strony wykorzystały swoje szanse też byłby remis, ale 3:3. Dla obaj treenrzy nie narzekali.

– Nie możemy czuć niedosytu. Graliśmy z dobrą drużyną, a jeszcze po pierwszej połowie przegrywaliśmy, choć w moim odczucie byliśmy przeważającą stroną, ale jak to w piłce bywa, kończyliśmy ją przegrywając, tracąc bramkę po rzucie rożnym – przyznał szkoleniowiec Piasta.

0:1 to jeszcze nie jest wynik, który wymusza rzucenie wszystkiego na jedną szalę. Po zamianie stron gliwiczanie szukali swojej szansy na wyrównanie, a ta pojawiła się, gdy na murawę wszedł Damian Kądzior i zaczął wykonywać stałe fragmenty gry. To po jego dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłka trafiła pod nogi Tomasiewicza, który mocnym strzałem zdobył jak się okazało jedynego dla gości gola.

W drugiej połowie trzeba było mocno pracować, żeby ten mecz odwrócić i nie przegrać i to się drużynie udało. Przed zdobyciem bramki stworzyliśmy jeszcze jedną, lepszą sytuację. Końcówka należała jednak już do Zagłębia. Z tego powodu szanujemy ten punkt – przyznał Vuković.

Po raz kolejny szkoleniowiec zdecydował się zdjąć przed czasem Krykuna, który w tym meczu nie błyszczał już tak, jak przeciw Widzewowi. Boisko przed czasem opuścili też Ameyaw i Felix, co było pewnym zaskoczeniem. Jak się okazuje powody były różne.

– Nie było urazu Serhija Krykuna. Przymusowa zmiana była jedynie w przypadku Jorge Felixa, ale chyba to też nic groźnego. Pozostałe roszady były spowodowane tym, aby wzmocnić drużynę i zwiększyć szansę na zdobycie bramki – zdradził szkoleniowiec Piasta.

Foto: Zaglębie.com

Zagłębie przed tym meczem było w lepszej sytuacji, bo na koncie maiło 19 oczek. Zdobyty punkt pozwolił im utrzymać bezpośredni kontakt z czołówką tabeli, pewnie dlatego Waldemar Fornalika przyjął ten remis z umiarkowanym zadowoleniem.

– Można spojrzeć na ten mecz w dwojaki sposób. Szkoda, że nie utrzymaliśmy korzystnego wyniku, bo straciliśmy bramkę w sytuacji, w której nie powinniśmy do tego dopuścić. Z drugiej strony trzeba szanować ten punkt. W pierwszej połowie Piast dominował, ale my zaprezentowaliśmy się lepiej w drugiej odsłonie. W końcówce Mateusz Wdowiak miał piłkę meczową, jednak Franek Plach kapitalnie obronił. Remis nie krzywdzi żadnej drużyny i trzeba szanować ten punkt zdobyty z dobrze funkcjonującą drużyną Piasta – powiedział szkoleniowiec Zagłębia Lubin.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze