Po raz ostatni drużyna Piasta cieszyła się z wygranej półtora miesiąca temu, kiedy to gliwiczanie pokonali Raków Częstochowa 2:1. Potem przyszła seria remisów i porażka ze Śląskiem. Mecz z Widzewem był praktycznie ostatnią szansą na uratowanie jesienni. Gliwiczanie stanęli na wysokości zadania, wygrali 3:2, ale jak wskazuje wynik nie było to bezproblemowe zwycięstwo.
– Na pewno jest u nas duża radość ze zwycięstwa i ważnych trzech punktów po kilku nieudanych próbach. Po pierwszej połowie w której nie byliśmy tak dobrzy jak świadczyłby wynik prowadziliśmy 2:0 – przyznał Alexandar Vuković.
– Wreszcie zagraliśmy skutecznie wykorzystując swoje sytuacje. Dodatkowo nasza defensywa nie była tak szczelna, jak w drugiej połowie, ale to właśnie w drugiej części meczu straciliśmy dwie bramki, co jest pewnym paradoksem – dodał szkoleniowiec.
Widzew do tuzów Ekstraklasy nie należy, ale jest to ofensywnie grająca drużyna, a to przekłada się na sytuacje. W tym meczu łodzianie mieli ich więcej niż zdobyli goli, ale wcześniej dwie bramki Piastowi udało się strzelić tylko Lechowi Poznań.
– W pierwszej połowie pomimo prowadzenia 2-0 , to Widzew miał dwie groźne sytuacje i trochę więcej miejsca na na boisku na ofensywne poczynania. W drugiej połowie łodzianie także mieli okazje, m.in. po dwóch strzałach z rzutów wolnych. Pierwszą wykorzystał Pawłowski, piękna zresztą to była bramka. Natomiast w 95. minucie straciliśmy drugiego gola w momencie, kiedy wydawało się, że kontrolowaliśmy poczynania Widzewa – analizował Vuković.
Czytaj też:Krykun show, Piast – Widzew, relacja
Piast wreszcie był skuteczny. W pierwszej połowie gliwiczanie oddali dwa celne strzały i oba zostały zmienione na bramki. Po zamianie stron gliwiczanie mieli już problem z kreowaniem sytuacji, ale go zdobyty z rzutu karnego przechylił szalę na ich korzyść. Zdaniem trenera Piasta jego zespół stać na jeszcze więcej.
– Jest spora rezerwa w naszej grze. Nie pokazaliśmy swojego maksimum, ale wykazaliśmy się ogromnym zaangażowaniem. Pokazaliśmy, że jako drużyna po zdobyciu dziewięciu punktów w pierwszych dziewięciu kolejkach czuliśmy niedosyt. Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa i mam nadzieję, że doda nam to pewności siebie, aby jeszcze lepiej prezentować się na boisku w kolejnych spotkaniach – przekonuje szkoleniowiec Piasta. .
Bohaterem tego spotkania został Serhij Krykun. Były piłkarz Górnika Łęczna zdobył dwa gole i po faulu na nim sędzia podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Patryk Dziczek. Krykun tym samy wyrasta na najskuteczniejszego zawodnika, wyręczając tym samym napastników.
– Ja się cieszę, że Serhij w kolejnym meczu daje drużynie dużą wartość, tym razem dobitną, bo w postaci bramek. W meczu z Legią zdobył gola, w Pucharze Polski zaliczył asystę, a dziś dodał kolejne dwa gole i wywalczony rzut karny. Chcemy aby dawał drużynie jak najwięcej. Jego pozycja na boisku jest optymalna. To atakujący skrzydłowy, który musi pracować też w defensywie. Ja u niego już teraz bym nic nie zmieniał – podkreśla trener Piasta.
Choć to pierwsza faza sezonu, to już drużynę z Okrzei dotykają problemy kadrowe. Przede wszystkim obawiano się o absencję Kuby Czerwińskiego.
– Zawsze powtarzam, że Kuba Czerwiński to jest taki piłkarz od którego można zacząć układanie składu. To jest bardzo ważna postać w zespole. Dzisiejszy mecz jednak pokazał, że nawet bez tak ważnych piłkarzy można wygrać. Zagraliśmy bez trzech zawodników, którzy jeszcze niedawno wychodzili w pierwszym składzie, ale zespół to coś więcej niż 11 zawodników. Ja się bardzo cieszę, że dziś Tomek Mokwa nie grając w żadnym meczu wychodzi i rozgrywa dobre spotkanie. Były też dobre zmiany. To są dla mnie bardzo ważne rzeczy – zauważa Vuković.
Spotkania tego nie dokończył Tomas Huk, jak się okazuje powodem wcześniejszego zejścia z boiska nie była jednak kolejna kontuzja.
– To trudy spotkania sprawiły, że Tomas nie był w stanie dokończyć tego meczu, po prostu złapały go skurcze – wyjaśnia szkoleniowiec.
Największym problem Piasta był brak skuteczności, bo sytuacje były. W spotkaniu Pucharu Polski i meczu z Widzewem gliwiczanie strzelili aż 7 bramek. Czy to oznacza, że teraz będzie już tylko lepiej?
– Nie ma innej drogi jak wytrwałość w tym co się robi i konsekwentną pracą doprowadzając do zmiany sytuacji na lepsze. Jeśli chce się strzelać bramki, to trzeba stwarzać sytuacje. Pucharowy mecz i ten dzisiejszy pokazał, że ta skuteczność jest w drużynie. Ważne, abyśmy potwierdzaliśmy to jednak w kolejnych spotkaniach – zakończył Alexndar Vuković.
W następnej kolejce Piast zagra na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. Miedziowi w tym sezonie spisują się zdecydowanie lepiej niż w poprzedniej kampanii. Nie będzie to łatwe spotkanie dla drużyny z Okrzei, ale jeśli chce się piać w gorę tabeli, to takie mecze też musi wygrywać.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Zobacz zapis konferencji prasowej






















Brawo Vuko.Ale to zarządzanie wynikiem zdecydowanie do poprawy.
Orion,jak sam wiesz,to nie takie proste z pozycji trenera i wyniku w danym momencie. Decyzje,są podejmowane szybko. Czasami trafne,a czasami nie. I tak uważam, że fajnie jest, że Vuko jest z nami. Pozdrawiam
😉
O mało, znowu bym trafił wynik, bardzo nieodpowiedzialna gra w końcówce. Taki brak dyscypliny może zniweczyć starania w całym meczu. Do poprawy!
14 baniek straty ciekawe co na to pisduś obrońca leśnych dziadków. Powoli gonimy nasze koleżanki z Rusvelta.
Rozwiń temat…
No przecież że nie rozwinie.Ksiegowego Piasta Gliwice raczej nie zna a takie wiadomości czerpie z TVP info.W Sevres maja różne wzorce. Gdyby istniał wzór cipy to by tam stał.
Ty już tam zapuściłeś korzenie.
Zobacz jakich Piast ma kibiców. Zwykła prośba o rozwinięcie tak bulwersującej niby informacji i minusy:)Może ta łajza co tak nienawidzi Piasta ma więcej kont? Zaczynam podejrzewac;)Czujesz jaka sraczka będzie za tydzień jak Piast jebnie tę zakałę ligi z mało honorowym trenerem?
Jeżeli wygramy a liczę na to ,to konferencja z niehonorowym Waldusiem będzie niezłym kabaretem!
Ciekawe czy wymyśli coś nowego czy też zaserwuje już sprawdzony i oklepany tekst??
Malo honorowy bo upomniał się o swoje pieniądze. To leśne dziadki z Piasta chcieli go przekręcić nie wypłacając odprawy za przedwczesne rozwiązanie kontraktu. Skąd u ciebie takie przekonanie że wygramy z Lubinem to nie wiem. No ale ty jesteś w koncu wszystko wiedzacy. Łajzy to sobie poszukaj u siebie w rodzinie pewnie takich nie brakuje.
Ty łajzo jesteś upośledzony umysłowo. Żabolski mental to co sie dziwić. Nigdzie nie widać tego lepiej niż pod tym artykułem.I większość dawno to zobaczyła.Tylko pampersow nakup jak twój Fornalik znów przegra bo ci zwieracze puszczą jak wiosną.
Byłbym zapomniał.Pewnie Frankiewicz ukradł Piastowi te 14 baniek i dlatego Fornalik musiał odejść.Tak było!:)
Nie do końca było tak jak napisałeś!!
To Fornalik oficjalnie jeżeli dobrze pamiętam przed kamerą wspomniał iż nie będzie domagał się odprawy
Wina klubu jest fakt iż tego nie sformalizował tego pisemna umową!
Dlatego określenie Waldka iż jest niehonorowy jest uzasadnione
On nigdy nie wie o co chodzi.Ale zawsze ma najwięcej do napisania.Chyba że Piast wygra Wtedy go nie ma albo pojawiają się jakieś wysrywy.Jak teraz.
Popatrz ilu mamy …pe@....@@....#w. Tutaj!!!! Aż głowa boli…
O czym Ty mówisz? Czyżbyś właśnie wrócił z imprezy na plebanii w Dąbrowie Górniczej? Puknij się w łeb, ale tak solidnie.
Jaka merytoryczna dysputa na tym forum, aż miło poczytać. Żabolskich „foczek” – mam wrażenie – jest tu więcej.