Piast – Widzew, ostatnia szansa na uratowanie jesieni

W piątek Piast podejmie Widzew Łódź. Będzie to już 10 mecz w tym sezonie dla niebiesko-czerwonych. Można zaryzykować stwierdzenie, że dla gliwiczan jest to ostatnia szansa, by uratować tę część sezonu. Na ten moment bowiem podopieczni Alexandra Vukovicia mają 9 punktów, a to jest o 1 mniej niż roku temu, po tylu kolejkach.

 

Przed sezonem pytani przez dziennikarze zawodnicy i trener  Piasta jaki sobie zakładają cel na nową kampanię odpowiadali, że  chcą uniknąć słabej jesieni. Na razie jednak im się to nie udaje, choć gra nie wygląda źle. Nie trzeba być jednak ekspertem, aby nie zauważyć, że zawodnicy Piasta cierpią na strzelecką indolencję.  6 zdobytych goli z tego 4 z karnych to katastrofa. To że drużyna z Okrzei nie jest jeszcze w strefie spadkowej zawdzięcza solidnej grze w defensywie. Franciszek Plach przepuścił 7 strzałów, tj. tyle samo, co bramkarz prowadzącej w tabeli Legii. W piątek jednak do Gliwic zawita zespół, który ma już 11 zdobytych goli, czyli prawie dwa razy więcej niż Piast. Niewątpliwie celem na najbliższy mecz będzie gra na zero z tyłu.

– Chcemy to utrzymać. Chciałbym, żeby przed naszą bramką było nudno. Nie będzie to łatwe, bo siła ofensywna Widzewa jest duża – mówi przed najbliższym meczem Alexandar Vuković.

Patrząc na tabelę można powiedzieć, że ścisk jest tak duży, że jedna wygrana może zmienić radykalnie sytuację na lepszą. W drugą stronę nawet remis z Widzewem  sprawi, że Piast będzie miał już duży problem w tej rundzie nie tylko dogonić czołówkę, ale aby nawet wskoczyć na miejsce 7-8. Warto też zauważyć, że rok temu rozgrywki zakończyły się już w połowie listopada i było dużo czasu na korektę. Teraz jesienią zostaną rozegra dwa mecz z rundy rewanżowej i wiosną nie będzie już tyle szans, by powtórzyć wyczyn z poprzedniej kampanii.

Jest jednak szansa, że wkrótce to się zmieni. W miniony wtorek bowiem gliwiczanie wysoko pokonali Wieczystą Kraków 4:0. Sam fakt ogrania trzecioligowca nie budzi większych emocji, ale cztery strzelone bramki dają nadzieję, że w piątek tych goli też nie zabraknie.

– Cieszymy się z pucharowej wygranej, tym bardziej, że przyszła po ligowej porażce 0:1 ze Śląskiem Wrocław. Zagraliśmy poprawnie i skutecznie, co dla nas jest super ważne. Dało informację, że jednak można – podkreślił Vuković.

Widzew to jednak wyższa półka niż Wieczysta i też ma ta drużyna apetyt na przełamanie, bo łodzianie jeszcze w tym sezonie na wyjeździe nie wygrali.

– Na pewno poprzeczka powędruje wyżej, ale ja oczekuję Piasta, jakiego oglądaliśmy w większości spotkań w lidze. W Ekstraklasie potrafiliśmy być stroną przeważając, ale trzeba to podkreślić lepszą skutecznością – zauważa trener Piasta.

Wiadomo już, że w odniesieniu zwycięstwa drużynie nie pomogą Wilczek i Czerwiński. Obaj są kontuzjowani. Do absncji pierwszego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Brak kapitana w takim meczu to poważne osłabienie, ale jak zauważa Alexandar Vuković kilku zawodników w tym spotkaniu pucharowym dało mu sygnał, że są gotowi do gry.

Zobacz zapis konferencji prasowej

6 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

Tę katastrofę każdy widzi. Tylko w klubie nie.Ciekawe czy gdyby nie było bramkarza to też by nie kupili? Co to wogóle za myślenie jest? Od pierwszego meczu to było widać i jest tylko gorzej.Uprzedzając co nieco napiszę że Vuko nie ma do dyspozycji Swierczoka z formą na Euro.

local

Czyżby nie było piniędzy w kasie, a gdzie się podziały, wyparowały czy jak?

orion

A były? Znasz sytuację przelew po przelewie?Wątpię.Najważniejsi zawodnicy ciągle przedłużają umowy.Nikogo nie sprzedano i jakoś nie zbankrutowalismy.

Sez

Brak napastnika to jedno. Inna kwestią jest pytanie gdzie podziały się automatyzmy z wiosny? Dlaczego pomocnicy zaczęli nagle grać tak jednowymiarowo na alibi, czemu zamieniono skrzydłowych kosztem bardzo dobrej współpracy Michaela z Pyrką i co dzieje się, że większość piłkarzy- tych, którzy błyszczeli wiosną, dostaje małpiego rozumu pod polem karnym? Czy czasem sytuacja w klubie nie przekłada się na głowy zawodników? A może to trener zaczął reagować tam, gdzie nie trzeba? Bez odpowiedzi niewiele może zmienić się.

orion

Ale jaka jest ta sytuacja w klubie? Napisz jak coś wiesz,ja naprawdę chętnie się dowiem.I dlaczego ta sytuacja nie wpływała na chłopaków wiosną? Gdy było dodatkowe obciążenie grą o utrzymanie na początku?O zaległościach wobec piłkarzy nic nie słychać.Fero,Chrapek,Czerwo przedłuzyli umowy a za frytki nie grają.Jest tu taki jeden który im wypomina pieniądze które zarabiają.Pewnie lepiej by było gdyby na socjal dla nierobów trafiły.

Sez

Różne chodzą plotki o efektach manka w kasie a ja z reguły nie mam zamiaru zajmować się tym, ale wiem, że niesprawdzone pogłoski bywają często poszlaką do prawdy. I nie porównujmy budżetu na minusie do zagrożenia bankructwem. W przypadku tego pierwszego wszystko zależy od podejścia właściciela, a jacy oni bywają, każdy kibic wie.