Mecz Śląska z Piastem zapowiada się bardzo ciekawie i może kandydować do hitu kolejki. Zmierzą się bowiem ze sobą dwie ofensywnie, dobrze w tym sezonie grające drużyny i mające apetyt na zwycięstwo.
Z racji tego, że pojedynek ten zostanie odbędzie się we Wrocławiu, i że Śląsk w tym sezonie jest niesamowicie skuteczny, to gospodarzom daje się więcej szans na zwycięstwo. Zdaniem Alexandra Vukovicia jego zespół czeka trudna przeprawa, ale gliwiczanie nie stoją na straconej pozycji.
– Pamiętam nasz ostatni mecz ze Śląskiem, który wcale nie był łatwy. Natomiast aktualnie jest to zupełnie inaczej grająca drużyna. Obecnie jest to zespół prezentujący dużo lepszą jakość i jest lepiej zorganizowany. Nie dziwi mnie to, bo wiem jak pracuje trener Magiera i to było kwestią czasu, kiedy drużyna pod jego wodzą zacznie grać o wiele lepiej, co ma właśnie miejsce. Czeka nas więc trudniejsze spotkanie w porównaniu do poprzedniego sezonu, ale nie zmienia to faktu, że nie jesteśmy bez szans i mamy prawo realnie myśleć o zdobyciu trzech punktów – powiedział na spotkaniu z dziennikarzami szkoleniowiec Piasta.
Drużyna Piasta ma za sobą cztery remisy i na pewno zawodnicy bardzo tęsknią za wygraną, ale biorąc pod uwagę to, że Śląsk wygrał pięć spotkań z rzędu, remis w gliwckiej ekipie też pewnie zostałby przyjęty z zadowoleniem
– Zawsze chcemy wygrywać, ale z drugiej strony Śląsk jest trudnym rywalem i punkt byłby tu zdobyczą – ocenia Vuković. Trzeba jednak stwierdzić, że gliwiczanie nie mają zbyt wiele szczęścia. – Los nie jest jednak dla nas łaskawy. Grając z Legią jeszcze 11 na 11 skutecznie zatrzymaliśmy bardzo ofensywną drużynę. Nie daliśmy im rozwinąć skrzydeł. Ta czerwona kartka w niczym nam nie pomogła, bo nasz plan został zburzony. Potem było za dużo myślenia, że trzeba ten wynik utrzymać i skończyło się stratą gola i remisem – przyznaje trener niebiesko-czerwonych.
Śląsk ma jeden bardzo mocny punkt, a jest nim Erik Expósito, który w tym sezonie zdobył już 8 goli. Obrońców Piasta czeka więc niełatwe zadanie z czego zdaje sobie sprawę Vuković.
– Jeżeli piłkarz w każdym meczu strzela bramkę, albo nawet dwie to świadczy o wartości jaką daje drużynie. Nie jest jednak tak, że można skupić się na jednym zawodniku i mieć problem z głowy. To jest jednak fakt, że trzeba będzie na niego szczególnie uważać – przyznaje Serb.
Gdyby Piast był skuteczniejszy, to w sobotę być może byłby współliderem ze Śląskiem. Czy po analizie meczu z Legią można powiedzieć, że gliwiczanie wyciągnęsli wsnioski i wiedzą już jak wykorzystywać sytuacje?
– Nic nowego tu nie powiem. Trzeba zachować większy spokój pod bramką i być bardziej czujny w takich sytuacjach, by lepiej uderzyć – stwierdza szkoleniowiec.
Po raz kolejny jednak nie zagra Kamil Wilczek, który wciąż ma problemy z kolanem.
– Niestety, miałem nadzieję, że już wróci, ale okazało się na treningu, ze kontuzja kolana nie jest jeszcze wpełni wyleczona. Nie wiadomo jak długo trzeba zaczekać – przyznaje „Vuko”.
Jest jednak nadzieja, że wkrótce do dyspozycji szkoleniowca będzie Kostadinov.
– Pierwszy raz mogę mieć nadzieję, że ten powrót jest blisko. Tak to wygląda w treningach, ale nie chce zapeszać. Mam nadzieję, ze niedługo będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu – ocenia „Vuko”.
Mecz Piasta ze Śląskiem zostanie rozegrany w sobotę 23 września o godzinie 15:00 na Tarczyński Arena Wrocław. Organizatorzy spodziewają się około 20 tysięcy kibiców. Obiekt może pomieścić dwa razy tyle.






















Śląsk to jest typowy przykład że mając napastnika zdobywa się punkty.Dla ślepych i naiwnych w klubie.Wystaw Vuko Bykowskiego bo gorzej na pewno nie będzie.
Zobaczysz będzie przełamanie, zakończenie serii śląska i 3 pkt
Chyba przeczucie Cię tym razem zawiedzie-niestety!!
Chyba w tych kilku zdaniach zawarłeś wszystko. Co tu pisać więcej? Napastnik, napastnik i jeszcze raz napastnik jest potrzebny. Poza tym , kto zagwarantuje w jakiej firmie będzie Kamil po kontuzji? Przecież, to jedna wielka niewiadoma…
Z tego co słychać to Kamilowi odnowiła się kontuzja. No i jesteśmy w czarnej dupie.Zaraz jakiś sprawny inaczej napisze ze z klubu kradną pieniądze. Tymczasem latem napastnika nie sprowadzono bo Wilczek jest i gwiazdorowi się to nie podobało.Czasem mam wrażenie że klubem rządzą idioci.
Serio-Wilczek zablokował potencjalny transfer napastnika-gdyby jeszcze coś przyzwoitego grał to można by to zrozumieć
Ehhh dużo rzeczy należy w tym klubie zmienić
Przecież sam Wilk o tym mówił w wywiadzie. Jakoś na początku sezonu. Może zablokował to za dużo powiedziane ale coś było na rzeczy.A teraz patrząc na dzisiejszy skład to mam poważne obawy.
Ktoś mi dał minusa:( Chyba nie prześpię nocy:):):)