Kądzior: odpowiedzialność spada na całą drużynę

Derbowe starcie Piasta z Ruchem zakończyło się bezbramkowym remisem. Mimo że gole nie padły, spotkanie mogło podobać się kibicom. Szybkie tempo, zmienność akcji, a przede wszystkim sporo bramkowych sytuacji. Zdecydowanie więcej stworzyli ich gliwiczanie, ale po raz kolejny nie przełożyło się to na bramkę.

– Za nami kolejny mecz w którym przeważamy i kreujemy sobie dużo sytuacji, ale piłka nie chce wpaść do bramki. Niestety czasami takie okresy  w piłce się zdarzają. Ważne, że te okazje stwarzamy, jednak  trochę boli, że te gole nie wpadają – przyznaje Damian Kądzior.

W meczu z Ruchem zawodnicy Piasta wykazali się dużą kreatywnością. Z różnych pozycji próbowali strzelać Felix, Ameyaw, Tomasiewicz i Kądzior. Nie przyniosło to jednak pożądanego efektu.

– Różne są pomysł na finalizację akcji czy to przez dośrodkowanie, próbował również indywidualnie Michaeł, inni też, ale na koniec jesteśmy nieskuteczni. Niestety jest tylko 1 punkt i duży niedosyt – kręci głową pomocnik.

Piast traci bardzo mało bramek, nie przegrywa spotkań, ale też i nie wygrywa, co może być dla zawodników frustrujące.

– Jesteśmy tego świadomi. Wiemy, jak wygląda sytuacja, a trener pokazywał nam statystyki wykreowanych okazji w całym sezonie. Jesteśmy pod tym względem na drugim miejscu, a po meczu z Ruchem może i na pierwszym. Te sytuacje na gole mamy na bardzo wysokim poziomie, ale nie wpada. W każdym meczu gramy dobry futbol, ale mamy tylko jedno zwycięstwo – analizuje Kądzior.

Zarówno eksperci jak kibice wskazują na problem brak typowego napastnika. Wilczek jest kontuzjowany, a pozostali to  jeszcze młodzi zawodnicy, którzy wciąż uczą się Ekstraklasy.

– Nie możemy zwalać wszystkiego na to, że nie gramy nominalnym napastnikiem. Jorge Felix grał na dziesiątce czy w ataku w Piaście już wcześniej i strzelał dużo bramek. Każdy powinien brać odpowiedzialność za to, żeby sytuacje wykorzystywać. W tym meczu ja czy Michael Ameyaw mieliśmy szanse, a nie jesteśmy napastnikami. Wymaga się jednak od nas, żeby okazje kończyć golem. Odpowiedzialność spada na całą drużynę – podkreśla Kądzior

Piłkarz, który gra z nr 11 pierwszy raz w tym sezonie wyszedł w podstawowym składzie i zszedł dopiero w 78 minucie.

–  Cieszę się, że pierwszy raz od dłuższego czasu zagrałem tyle minut. Dla mnie jest to super sprawa. Szkoda, że nie w wygranym meczu, ale trzeba doceniać takie małe rzeczy. Stwarzałem sytuacje dla kolegów i sam miałem jedną dobrą okazję, szkoda, że na prawej nodze, ale bramkarz obronił.  To jedno, ale z drugiej strony straciliśmy dwa punkty – podsumowuje 31-latek.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

 

15 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
RamPamPam

Damian, skup się na powrocie do formy,bo jeśli przegrywasz rywalizację z tragicznym Ameyawem to jest źle.

lolo

Dokladnie. Z kazdym meczem, Kadzior mnie co raz bardziej drazni.
Nie daje druzynie tego, czego sie od niego za te kase wymaga.

KrissKopernik

Czyli znowu lepiej znasz sie na piłce niż eksperci!!
Sprawdź jakie oceny po meczu otrzymał MA!

RamPamPam

Wydupiaj.

KrissKopernik

Ojojoj ram pam zero się obraził!!

Sez

Przegrywa, bo nie nadaje się do gry na skrzydle w tej taktyce.

KrissKopernik

On nie zrozumie!
Ram pam ma problem z podwójnym ja!

orion

To wytłumaczcie mi obaj do jakiej taktyki Kądzior sie niby nadaje? I dlaczego tak doświadczony zawodnik nie umie się dostosowac? Bo ja też uważam że on ciągle jest bez formy.

KrissKopernik

Co najlepsze DK ma za sobą
Regularne kontuzje robią swoje-powrót do formy nie jest taki o ile w niektórych przypadkach wogole możliwy
Ale są tutaj osobniki(min 2 szt) które maja patent na mądrość wiec poczekaj jeszcze chwile a się dowiesz

Sez

Jego styl kłóci się z grą bocznych obrońców przez co korzyści z ich współpracy nie ma żadnych. Ile to już razy Piast tracił przewagę na ps przy kontrach, bo Kądzior zamiast rozklepać szybko w trójkącie albo grać z Arkiem Pyrką na obieg próbował na siłę rozgrywać ze skrzydła lub ścinać do środka.

Sez

Nie przypadkiem zaczęliśmy wygrywać wszystko na wiosnę w momencie, gdy kontuzjowanego Kądziora zastąpił pressujący, grający pod przewagi na prawym boku Michael. Czystej jakości piłkarskiej nikt mu nie odmówi – stąd byłby naturalnym kandydatem na 10, ale niestety do gry jako skrzydłowy w pressującym Piaście Vuko brakuje mu dynamiki i decyzyjności w szybkich atakach.

orion

Mogę zgodzic się tylko z tym że ustawiony na prawym skrzydle blokuje nieco Pyrke.
Normalnie nie powinno być to problemem ale jest bez formy stąd nie daje tyle ile powinien a Arek jest mało widoczny.Z Kadziorem też wygrywaliśmy a bez niego przegrywaliśmy.

orion

Po tym co sie działo wiosną jest też tak że liga zwyczajnie nauczyła się z nami grać.Wystarczy że słabszy piłkarsko zespół np Ruch, Stal odda nam pilk? i już mamy problem.Zaraz wychodzą braki Ameyawa,słaba forma Kądziora i brak napastnika.

Sez

Właśnie o tym piszę od kilku dni. Dół tabeli zmusza nas do klepania pod polem karnym, bo wiedzą, że zespół był przygotowany tylko pod grę z kontry. Tak właśnie graliśmy w każdym sparingu. Do rozrywania linii autobusu brakuje nam ludzi w środku pola za napastnikiem, a robienie przewag na bokach nic nie daje przez brak cm u Jorge czy też kontroli pozycji u Kirejczyka i niespójny profil skrzydłowych.

seal

Cięzko sie gra bez napastnika. A poza tym Kądziora już wszyscy rozpracowali. Chociaż w jednym z wywiadów powiedział że dojscie do formy zajmuje zawodnikowi tyle ile trwała przerwa w treningach czyli trzy miesiace w przypadku Kądziora. Jesli tak będzie to powinien wrócić do optymalnej formy dopiero od września. Jestem rozczarowany jego grą tak jak tu wszyscy ale mam nadzieje że jeszcze zaskoczy i wykręci dobre liczby w asystach i golach na koniec sezonu. W sumie podobnie można tez powiedzieć na temat Chrapka…