Bezbramkowym remisem zakończyło się derbowe starcie Piasta z Ruchem. Z tego wyniku na pewno bardziej zadowoleni byli chorzowianie, skazywani przed tym meczem na porażkę. Gliwiczanie po raz kolejny stworzyli sobie wystarczającą liczbę sytuacji, ale ich nie wykorzystali. Dwukrotnie też w sukurs gościom przyszedł słupek.
Ruch po sześciu latach wrócił do Ekstraklasy, ale tak jak się spodziewano na razie z trudem zdobywa punkty. Niebiescy na swoim koncie mieli ich przed spotkaniem z Piastem 4. Gliwiczanie zgromadzili o 2 oczka więcej. Nie mniej jednak to gospodarze byli faworytem tego pojedynku. Aby tak się stało Alexandar Vuković zdecydował się na jedną zmianę w porównaniu do meczu z Cracovią. Na ławce rezerwowych usiadł Serhij Krykun, a po raz pierwszy w tym sezonie w pierwszej jedenastce wyszedł Damian Kądzior.
Wbrew przewidywaniom Ruch nie postawił „autobusu” przed własnym polem karnym. Szybko jednak gliwiczanie stworzyli sobie pierwszą okazję na objęcie prowadzenia, bo już w 2 minucie strzał Felixa obronił Buchalik. Kolejną już lepszą okazję gospodarze mieli w 9 minucie, kiedy to po dośrodkowaniu uderzał Chrapek i piłka odbiła się od słupka. W 15 minucie Ameyaw zszedł do środka i mocno przymierzył, ale nie trafił w bramkę. Te trzy akcje zniechęciły chorzowian do bardziej otwartej gry, a Piast zyskiwał coraz większą optyczną przewagę i w 18 minucie gliwiczanie mieli kolejną okazję na podwyższenie wyniku, kiedy to strzał Tomasiewicza odbił Buchalik, a Felix nie zdążył z dobitką. W 28 minucie Kądzior zagrał świetnie do Ameyawa, ten ponownie jednak posłał piłkę obok słupka. W tych pierwszych 30 minutach chorzowianie w zasadzie tylko raz zagrozili bramce pilnowanej przez Placha, kiedy to strzelał Szczepan, ale bramkarz Piasta bez problemów złapał piłkę. W 38 minucie kapitalny rajd Ameyawa przeciął obrońca Ruchu i skończyło się na rzucie rożnym. Pod koniec tej odsłony Plach dwukrotnie niepewnie interweniował wybijając piłkę po rzutach wolnych, ale obyło się bez konsekwencji. Już w doliczonym czasie gry, po składnej akcji jeszcze celnie uderzył Ameyaw, ale prosto tam, gdzie stał Buchalik i tym samym pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, choć ze wskazaniem na Piasta.
Już na początku drugiej odsłony gliwiczanie mieli okazję na objęcie prowadzenia. Po raz kolejny akcje złamał Ameyaw i uderzył w długi róg, ale piłka znów przeszła obok słupka. Chwilę później to chorzowianie wykonywali rzut rożny, było trochę zamieszania, ale wyszli z tego gospodarze bez konsekwencji. W 55 minucie Ruch powinien już prowadzić, kiedy to Szczepan zmarnował idealną okazję nie trafiając w bramkę. W odpowiedzi Kądzior wyszedł w tempo i uderzył z półobrotu, ale Buchalik był na to przygotowany. Ledwie minutę później po kolejnej, dobrej akcji Felix piętą zagrał do Tomasiewicza, ten ładnie zawinął piłkę, ale ta odbiła się od słupka. Bramka Ruchu wydawała się być w tym dniu jak zaczarowana. W 64 minucie Ptrka zdecydował się na strzał z dystansu, decyzja była dobra, podobnie jak interwencja bramkarza Ruchu. W 69 minucie Alexandar Vuković zdecydował się posłać do gry Kirejczyka, który zmienił Chrapka. Okazję do zmiany wyniku mieli jednak goście. W 74 minucie Sadlok wykonywał rzut wolny sprzed linii pola karnego, ale nie zdecydował się na strzał, tylko dośrodkowanie, a tam piłka padła łupem Kirejczyka. Dwie minuty później gospodarze wyszli z kontrą, jednak przekombinowali i skończyło się tylko na rzucie rożnym. Po 80 minucie goście mądrze oddalali grę od własnego pola karnego i choć sytuacji sobie nie stwarzali to łapali cenne dla siebie minuty. W końcówce Piast przycisnął. Szymon Marciniak doliczył do regulaminowego czasu gry 6 minut, a gliwiczanie już nie raz w tym sezonie pokazali, że chcą i potrafią zmienić wynik w samej końcówce. Tym razem jednak tak się nie stało, choć była na to szansa, gdy po rzucie wolnym Dziczek strzelał głową, a potem jeszcze dobijał Bykowski. Tym samym spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem z którego na pewno bardziej zadowoleni byli zawodnicy Ruchu.
Gliwice, ul Orzei – 26.08.2023, g. 20:00
Piast Gliwice – Ruch Chorzów 0:0 (0:0)
Piast: 26. František Plach – 77. Arkadiusz Pyrka, 4. Jakub Czerwiński, 2. Ariel Mosór, 98. Aléxandros Katránis – 11. Damian Kądzior (78, 44. Serhij Krykun), 16. Patryk Dziczek, 20. Grzegorz Tomasiewicz, 6. Michał Chrapek (69, 27. Gabriel Kirejczyk), 19. Michael Ameyaw – 7. Jorge Félix (90, 29. Marcel Bykowski).
W rezerwie: Karol Szymański, Miguel Munoz, Tomas Huk, Filip Karbowy, Tom Hateley, Tomasz Mokwa
trener: Alexandar Vuković
Ruch: 1. Michał Buchalik – 26. Kacper Michalski (81, 2. Konrad Kasolik), 25. Paweł Baranowski, 21. Maciej Sadlok, 77. Mateusz Bartolewski – 19. Michał Feliks (60, 27. Wiktor Długosz), 20. Szymon Szymański, 6. Tomasz Swędrowski (90, 4. Przemysław Szur), 22. Filip Starzyński (60, 8. Patryk Sikora), 5. Tomasz Wójtowicz (81, 88. Kacper Skwierczyński) – 95. Daniel Szczepan
W rezerwie: Jakub Bielecki, Tomasz Foszmańczyk, Jan Sedlak. Dominik Steczyk, Wiktor Długosz
Trener: Jarosław Skrobacz
żółta kartka: Pyrka, Chrapek, Dziczek – Michalski, Sadlok
Sędziowali:
Sędzia główny: Szymon Marciniak
Sędzia liniowy I: Tomasz Listkiewicz
Sędzia liniowy II: Adam Kupsik
Sędzia techniczny: Albert Różycki.
VAR: Sebastian Jarzębak
AVAR – Michał Obukowicz.
Widzów 7138






















Gramy słabo i do tego brakuje nam jeszcze szczęścia!
Daj spokój. Szczęścia zabrakło kiedy Kallman wybił z linii bramkowej czy Kuba nie wbił po wypluciu piłki przez Bednarka. Dzisiaj Skrobacz załatwił Vuko jak totalnego świeżaka. Wystarczyło oddać nam piłkę i już byliśmy zablokowani, bo do gry po obwodzie brakowało 1-2 osób na środku linii pola karnego, a tradycyjne zbicie do boku + wrzutka nie funkcjonowały przez styl Jorge i brak współpracy z bocznymi obrońcami – wystawianie Kądziora na prawym skrzydle nie ma żadnego sensu przy tej strategii na mecz. Praktycznie zostały nam jedynie strzały z dystansu do czego i tak nie kwapiliśmy się.
Poprzeczka i słupek-przy odrobinie szczęścia by weszło!
…synek. Daj już spokój. To nawet nie da się czytać!!! Normalny jesteś?
To dewiancie od papieru toaletowego nie czytaj!
Enty napastnik klasy Sobczyka/ Torila/ Rauno nas nie zbawi, ale już porządny zmiennik Chrapka może bardzo pomóc. Kolejny absolutnie jałowy występ Michała w tym sezonie. Poza tym albo gramy pod kontrę na szybkich skrzydłowych albo klepiemy po obwodzie, żeby wyciągać obrońców i wykorzystywać dziury w linii. Jeśli druga opcja to trzeba zmienić taktykę czyli przesunąć przynajmniej 1 z dwójki Jorge/Kądzior do środka za napastnikiem albo dołożyć do odgrywającej wieży Michaela lub Bykowskiego. Trzeba zdecydować się na coś, bo przy takim poplątaniu z pomieszaniu skończy się powtórką z poprzednich lat i zmarnowanym potencjałem połowy 1 składu.
Zwracam honor kibicom Ruchu. Zachwywali się super,świetny doping. Nasi też dali radę i to bardzo dziś.O meczu nie chce mi się dziś pisać.Za bardzo wkurwiony jestem. Ale jak zespół w 6 meczach nie strzelił gola z gry i wogóle goli ma jak na lekarstwo to z pewnością musi być przypadek.Teraz idę sie napić.Tyle mi zostało na ten wkurw.
Pisałem , że zobaczymy… 🙂
Chrapek, Kadzior tradycyjnie ostatnio bardzo słabo. Ameyaw to taki trochę jeździec bez głowy- szybki ale na samym końcu zwykle wybierze źle. No i Tomasiewicz- wcześniej bardzo mi się podobał bo gryzł trawę, ostatnio jakby mniej widoczny. Znów chcemy wbiec z piłką do bramki.
Kibicowsko nawet u nas nie było źle- młyn może i zebrał się późno ale dawał radę. Niebiescy też szacun i kultura.
Dokladnie. Kazdy z w/w po tym jak ma kontrakt przedluzony – gra gorzej.
I tu tez racja… Ameyaw. Ma predkosc, zamiast wbiec w pole karne, liczyc na faul, karny, to on zwalnia, przeklada pilke i szuka napastnika w polu karnym. A tam nie ma komu zagrac, albo nastepuje wycofanie i gra po obwodzie. Za malo dynamiki w naszej grze.
I tak punkty uciekają, uciekają…jeżeli coś się nie zmieni w ofensywie a szczególnie w pobliżu bramki to delikatnie mówiąc sukcesów nie wróżę. Kolejny kompletnie bezbarwny występ Felixa, słaby Chrapka. Cóż samą ambicją i bieganiem nie da sie wygrywać meczy nawet z tak przeciętnymi drużynami jak Ruch. Na plus naprawdę dobry doping, młyn się tym razem nie skompromitował.
Mecz się odbył i to wszystko najlepsze okazje mieliśmy w doliczonym czasie gry. Szczerze powiedziawszy to byłem bardziej wqrwiony po meczu z zabolami bo tego punktu Ruchowi nie żałuję. A już punkt dla zaboli to o punkt za dużo. Zdziwię się jak Ruch nie spadnie. Bardzo słabi są.
Z kim my chcemy zdobywac punkty, skoro nie potrafimy tak slabemu Ruchowi ani jednej bramki zaaplikowac.
Szanowny Panie sędzio Marciniak! jest pan taki pewny swoich umiejętności a nie zauważa pan ewidentnego faulu. Var to się chyba Pana boi bo chyba też nie analizował tego zdarzenia. Niech Pan poświęca więcej UWAGI wydarzeniom na boisku I niech nie będzie taki pewny swych umiejętności! z poważaniem kibic