Po sześciu latach przerwy Ruch Chorzów wrócił do Ekstraklasy. Kibice „Niebieskich” liczyli, że czternastokrotny mistrz Polski z przytupem wejdzie w te rozgrywki, ale boisko szybko zweryfikowało te nadzieje. Chorzowianie, którzy maja jeden z najmniejszych budżetów lidze i mało doświadczony zespół, mają już na koniec trzy porażki i zajmują trzecie miejsce od końca.
Sam fakt przegrani trzech spotkań na starcie rozgrywek nie byłby tak niepokojący, gdy nie liczba straconych goli. Bramkarze drużyny z Cichej, albo jak kto woli z Okrzei przepuścili już 8 goli. Więcej straconych bramek ma tylko Puszcza Niepołomice. Jednym z powodów jest słaba gra w defensywie. To co udawało się w I lidze, w Ekstraklasie już nie przejdzie. Na razie trener Ruchu spróbował poprawić sytuację zmieniając bramkarza. Po przegranej 0:3 z Legią na ławce usiadł Jakub Bielecki. W spotkaniu z Wartą zastąpił go Michał Buchalik. Jemu nie udało się zachować czystego konta w żadnych z dwóch rozegranych spotkań przez niego spotkań. Ruch zremisował z Wartą 2:2 i przegrał z Jagiellonią 0:1.
– Ocenimy, przeanalizujemy wszystko na spokojnie. W meczu z Wartą nie popełnił błędu, w meczu z Jagiellonią podobnie. Grał pewnie, może jeden problem przy rozegraniu się pojawił. Mamy tydzień czasu – ocenił na pomeczowej konferencji trener Ruchu Jarosław Skrobacz, który za każdym razem podkreśla, że za obsadę bramki odpowiada Ryszard Kołodziejczyk.
Mimo tych zapewnień z klubu dochodzą sygnały, że Ruch szuka bramkarza. Trenerzy chcieliby wypożyczyć z Legii Warszawa Cezarego Misztę, który na razie jest trzeci na w kolejce do bramki Legii.
Alexandar Vuković takich problemów nie ma. Frantisek Plach praktycznie nie popełnia błędów, a defensywa Piasta też należy do solidniejszych w lidze. Gliwiczanie mają jednak problem ze zdobywaniem bramek. Nie udało się strzelić jeszcze żądnego gola z akcji, a to, że na koncie niebiesko-czerwonych jest 6 punktów to zasługa Patryka Dziczka, który wykorzystał trzy rzuty karne. Nie ma jednak co liczyć, że będzie tak dalej. Spotkanie z Ruchem to dobra okazja na przełamanie tej niemocy. Piłkarze z Okrzei na pewno będą mówić, że Ruch to mocny rywal i że nie ma łatwych spotkań, ale jak nie z uczącym się na nowo Ekstraklasy Ruchem , to z kim się przełamać?
Opracowanie: piast.gliwice.pl





















