Stal Mielec poprzedni sezon rozpoczęła obiecująco. Na półmetku rozgrywek drużyna prowadzona wówczas jeszcze przez Adama Majewskiego zajmował 7 miejsce tracą ledwie dwa punkty do strefy medalowej. Potem jednak zaczął się zjazd w dół i w efekcie 20 marca nastąpiła zmian trenera. Zespół przejął Kamil Kiereś.
Zmiana ta niewiele pomogła. Prawie do końca mielczanie walczyli o utrzymanie. Ostatecznie udało się zebrać 43 punkty co pozwoliło zając 11 miejsce, a więc całkiem przyzwoite. Mimo to w przerwie letniej włodarze tego klubu zdecydowali się wymienić prawie cały zespół. Odeszło aż 17 zawodników, a zakontraktowano 14 nowych. Takich zmian w tym oknie transferowym nie było w żadnym innym klubie Ekstraklasy.
Można więc powiedzieć, że dokonano próby zbudowania nowej drużyny, ale czy w ciągu niespełna dwóch miesięcy przygotowań można na tyle zgrać zawodników, by byli oni wstanie z wzajemnym zrozumieniem walczyć o punkty? Na to pytanie poznanym odpowiedzieć po kilku ligowych kolejkach.
Przyjrzyjmy się zawodnikom, którzy mają dać nową jakośc drużynie Kamila Kieresia.
Ilya Shkurin – ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w izraelskim Maccabi Petah Tikva. W zespole z Izraela wystąpił w 33 spotkaniach, gdzie 15-krotnie wpisywał się na listę strzelców oraz czterokrotnie asystował kolegom z drużyny.
Kai Meriluoto. Fin z japońskim paszportem w poprzednim sezonie bronił barw HJK Helsinki, czyli tamtejszego mistrza Finlandii. W ekipie mistrza Finlandii rozegrał w ostatnim sezonie 14 spotkań, w których zdobył dwie bramki. Do Stali dołączył na roczne wypożyczenie do zespołu Kieresia z opcją wykupu.
Rafa Santos, to Portugalczyk, grający na pozycji pomocnik, który ostatnio grał w trzecioligowym portugalskim Real SC.
Bert Esselink, to obrońca, który ostatni sezon spędził w Olympiakosie Nikozja. Zaliczył tam 33 spotkania, w których zdobył cztery gole i zaliczył jedną asystę. Olympiakos spadł jedna z cypryjskiej ekstraklasy. Holender ze Stalą związał się do końca czerwca 2024 roku z możliwością przedłużenia umowy o kolejny rok.
Matthew Guillaumier pochodzi z Malty. W ostatnim sezonie reprezentował barwy maltańskiej drużyny Hamrun Spartans, zapisując na swoim koncie cztery bramki oraz pięć asyst. 25- latek dwukrotnie został wybierany najlepszym graczem ligi maltańskiej, zaś w reprezentacji swojego kraju wystąpił w 28 spotkaniach i zdobył dwie bramki. Guillaumier wpisał się na listę strzelców w pierwszym meczu tego sezonu z Cracovią. To zagraniczne transfery, a oprócz tego przybyła cała grupa polskich zawodników, ale z jeszcze nie wypromowanymi nazwiskami.
Po stronie odejść też jest kilku zawodników, którzy grali w pierwszy składzie. W barwach Stali nie gra już Marcin Flis, który przeniósł się do ŁKS-u Łódź. Arkadiusz Kasperkiewicz – wyemigrował do Termaliki. Odeszli również Maciej Wolski, Mikołaj Lebedyński czy znany z występów w Piaście Gliwice Mateusz Mak. Oprócz tego cała grupa, która ma mniej minut. Jak można się domyśleć nie tylko kwestie sportowe decydowały o takiej rewolucji, ale tez finanse, co pośrednio przyznał Kamil Kiereś
– Wiedziałem, że Stal co roku przechodzi latem przez duże zmiany, ale liczyłem na to, że tym razem uda się tego uniknąć. Część zawodników, którzy odeszli, widziałbym w drużynie dalej. Zawodnicy mieli jednak oferty z innych klubów oraz oczekiwania, które czasami rozmijały się z tym, co planowała wobec nich Stal. Ostatecznie, doszło do sporej rewolucji – przyznał w rozmowie z sport.tvp.pl Kamil Kiereś.
Taka rewolucja sprawia, ze Stal obok beniaminków przez ekspertów wskazywana jest jako kandydat do spadku. Boisko to zweryfikuje, ale w tej sytuacji faworytem niedzielnego starcia jest Piast.
Zobacz skrót meczu z pierwszej kolejki Stal – Cracovia






















Jednym słowem sam szrot. Z takimi kelnerami obowiązkiem jest wygrana i przywiezienie trzech punktów do Gliwic. Tym bardziej że w kolejnym meczu z Rakowem o punkty będzie ciężko.
A my czasem nie gramy potem w Zabrzu? No i Cracovia tam się dość męczyła.
Obowiązkowo 3 punkty. Raków tez należy puknąć i sprowadzić ich na ziemię. Cracovia i zabrze, to mecze które tez należy wygrać ze względów prestiżowych. No i potem szykuje się mecz jesieni z chorzowskim Ruchem. Emocji nie zabraknie!