Drużyna Piasta nie zdołała wygrać szóstego z rzędu meczu, ale też nie zeszła z boiska pokonana. Starcie z Pogonią Szczecin bowiem zakończyło się bezbramkowym remisem. W pierwszej połowie to gliwiczanie mieli więcej okazji na zdobycie gola. Po przerwie więcej z gry mieli szczecinianie, ale nie potrafili tego udokumentować golem.
Gospodarze do tego meczu przystępowali m.in. bez Kamila Wilczka, który nabawił się kontuzji w meczu z Widzewem Łódź. W ataku zastąpił go Gabriel Kirejczyk. Gliwiczanie znali też wynik Warty Poznań, która przegrała z Jagiellonią Białystok, a to oznaczało, że w przypadku zwycięstwa niebiesko-czerwoni wskoczyliby na piąte miejsce w tabeli. Pogoń to jednak rywal z najwyższej, półki polskiej Ekstraklasy, grający ofensywną piłkę i mający aspiracje być na podium na zakończenie sezonu. Nie mniej jednak nikt nie był w stanie wskazać kto jest faworytem tego pojedynku.
Bardzo dynamicznie w ten mecz weszli szczecinianie. Już w 2 minucie Grosicki przedarł się lewą stroną i dośrodkował w pole karne, dobrze ustawiony Mosór wybił piłkę. Chwilę później Czerwiński podaniem przez całe boisko zagrał do Ameyawa, ten wyprzedził obrońcę, wyszedł sam na sam, ale naciskany nie trafił w światło bramki. To była pierwszy, bardzo dobra sytuacja dla gospodarzy w tym meczu i zarazem sygnał, że obrona Pogoni nie jest monolitem. Nie upłynęła minuta, a Piast miał kolejną okazję na objęcie prowadzenia. Po dośrodkowaniu z prawej strony Felix usiłował przejąć piłkę jednak wzięty w kleszcze nie opanował futbolówki. Portowcy odpowiedzieli podobnymi akcjami, ale tylko postraszyli gliwiczan. Mecz ten w tej początkowej fazie mógł się podobać. Oba zespoły grały bowiem ofensywny futbol, szybko przenosząc akcję pod bramkę rywali. W 15 minucie Chrapek stanął przed szansą oddania strzału, także jednak nie trafił w światło bramki. Zaraz potem Tomasiewicz uderzył z linii 16 metra, ale również niecelnie. Sporo tych okazji mieli więc gliwiczanie w tej fazie meczu, ale celowniki nie były u nich dobrze ustawione. Potem inicjatywę przejęli goście, jednak wszystkie piłki adresowane w pole karne Piasta padały łupem zawodników gospodarzy. W 27 minucie Łęgowski oddał pierwszy cel strzał w tym meczu, ale Plach wybił piłkę zmierzającą pod poprzeczkę na róg. Było to jednak poważne ostrzeżenie ze strony przyjezdnych. W 33 minucie Ameyaw wyszedł z kontrą, którą sam mógł zakończyć i to golem, ale piłka mu odskoczyła, a jeszcze był na spalonym. Potem gra się wyrównała i obie strony miały problem z wypracowaniem sobie sytuacji nawet na oddanie strzału. Przy takiej grze ta pierwsza połowa musiał się zakończyć bezbramkowym remisem, choć gdyby Tomasiewicz opanował piłkę w ostatniej sekundzie tej odsłony wynik byłby inny.
Niewykorzystana sytuacja Grzegorza Tomasiewicza
Na drugą połowę oba zespoły wyszły bez zmian, ale na pewno z wiarą, że zdołają przechylić szalę na swoją korzyść. Mogło się to stać po rozpoczęciu tej odsłony, a okazję ku temu mieli gliwiczanie, a konkretnie Kirejczyk, który będąc pięć metrów przed bramką fatalnie przestrzelił. Za chwilę Plach musiał interweniować po dośrodkowaniu Grosickiego. Po 10 minutach drugiej połowy zarysowała się przewaga Pogoni. Portowcy cierpliwie budowali swoje akcje i udało im się wywalczyć rzut rożny, a potem byli blisko nawet objęcia prowadzenia, ale strzał Grosickiego obronił Plach. W 60 minucie Dziczek zagrywał do bramkarza, a podał wprost pod nogi rywala, który o mało co byłby w sytuacji sam na sam. Na szczęście Dziczek w porę naprawił swój błąd. W 65 minucie Alexandar Vuković zdecydował się zdjąć z boiska Jorge Felixa, którego zastąpił Szczepan Mucha. W 70 minucie trener Piasta zdecydował się na podwójną zmianę. Na boisku zameldowali się Sobczyk i Hateley, którzy odpowiednio zmienili Kirejczyka i Chrapka. Czy było bliżej końca tego spotkania tym częściej przy piłce byli Portowcy. Gliwiczanie natomiast wydawali się być zadowoleni wynikiem 0:0, bo nie próbowali ryzykować ataków większą liczbą zawodników. W końcówce jeszcze zaatakowali Portowcy zmuszając gliwiczan do dość rozpaczliwej momentami obrony. Sędzia do regulaminowego czasu gry doliczył 5 minut. Już w tym doliczonym czasie gry Tomasiewicz mia ł idealną okazję, aby dać swojej drużynie wygraną, ale nie trafił w bramkę z 14 metra. To była piłka meczowa. Nie udało się pokonać Pogoni, ale gliwiczanie dopisali cenny punkt i pozostali niepokonaną drużyną od ponad dwóch miesięcy.
.
Gliwice, ul Okrzei – 29.04.2023, g. 20:00
Piast Gliwice – Pogoń Szczecin 0:0
Piast: 26. František Plach – 77. Arkadiusz Pyrka, 2. Ariel Mosór, 4. Jakub Czerwiński, 98. Aléxandros Katránis – 19. Michael Ameyaw, 16. Patryk Dziczek, 20. Grzegorz Tomasiewicz, 6. Michał Chrapek (72, 24. Tom Hateley), 7. Jorge Félix (66, 23. Szczepan Mucha) – 27. Gabriel Kirejczyk (72, 34. Alex Sobczyk).
W rezerwie: Karol Szymański, Miguel Munoz, Jakub Holubek, Tomasz Mokwa, Constantin Reiner
Trener: Alexandar Vuković
Pogoń: 1. Dante Stipica – 28. Linus Wahlqvist, 68. Danijel Lončar, 23. Benedikt Zech, 32. Leonárdo Koútris (84, 4. Léo Borges) – 22. Wahan Biczachczjan (66, 10. Luka Zahovič), 99. Mateusz Łęgowski (66, 20. Alexander Gorgon), 8. Damian Dąbrowski, 27. Sebastian Kowalczyk (84, 7. Rafał Kurzawa), 11. Kamil Grosicki – 9. Pontus Almqvist (75, 15. Marcel Wędrychowski).
W rezerwie: Bartosz Klebaniuk, Konstandinos Triandafilopulos, Mariusz Malec, Paweł Stolarski,
trener: Jens Gustafsson
żółte kartki: Ameyaw – Lončar.
sędziował: Szymon Marciniak (Płock) – Paweł Sokolnicki i Krzysztof Nejman – Tomasz Marciniak. VAR: Daniel Stefański i Marek Arys.
widzów: 4665.























Kirejczyk i Mucha mogli zostać bohaterami!
Wydaje się oz z tych 2 młodzianów możemy mieć dużo radości
Wkoncu dobry mecz Wilczka!
Trzeba przyznać, że graliśmy chyba z lepszą drużyną a i tak mogliśmy to wygrać. Niestety to jak zachował się Kirejczyk trzy metry przed bramką to jest kompromitacja napastnika…cóż, może się jeszcze jakoś wyrobi. Kolejny solidny mecz z tyłu , Pogoń pomimo dużego potencjału ofensywnego niewiele mogła zdziałać.
I Gabi i Szczepan mogli dzisiaj strzelić bramkę
Młodość i brak doświadczenia
Sorry ale Gabryś na tę chwilę nie ma nawet startu do Wilczka.W 2 połowie 5 młodzieżowców na boisku.I to jest coś!W tak ciężkim meczu!
Mi też to się podobało…wynik ok. Niech chłopcy grają. I do przodu!
Gorzej niż wilczek nie zagrał
A doświadczenie ma o 90% mniejsze
Ale fakt-akcje bramkowa zmarnował w stylu Wilczka!
I ty masz 42 , na karku? Wilczek, to jest piłkarz , który swoje robi. A to , że Ty tego nie widzisz…albo po prostu go nie lubisz nie wiedząc czemu,albo po prostu piłka nożna jest dla ciebie magią. Lubisz ją , ale to na tyle. Fajnie , że jesteś kibicem Piasta…każdy kibic jest ważny.
Dokładnie tak jak piszesz -każdy kibic jest wazny(nawet ty )
Niebywałe, można mieć 2 metry wzrostu i nie potrafić grać głową.
[…] Source […]
😛 dobre
Osobiście cieszy mnie widok , tak młodych chłopaków na boisku i to jeszcze w meczu z Pogonią. Różnie się zaprezentowali , ale naj…że grają , a Vuko widział, że zmiany są konieczne – co fajne, nie bał się. Poprzedni treneiro, do grałby prawie do końca dokonując jednej zmiany:)
Wszystko fajnie. Ale jak miasto Gliwice nie zwiększy dotacji dla Piasta to szykuje się wyprzedaż co wartosciowych zawodnikow i nieuchronny spadek. Odkąd w urzędzie miasta pojawiły się osoby z Zabrza I Rybnika to już zmniejszyli o połowę dotacji dla Piasta przy kosztach jakie generuje klub nie będziemy w stanie się utrzymać w lidze w najbliższym sezonie. Jeszcze jedno z tego co wiem to zarobki zawodników są kosmiczne. Wracając do Fornalika to widocznie chciał zmusić Piasta do uregulowania długów względem jego jak najszybciej a czas przyznawania licencji tylko to przyspieszył. Ciekawe który z was położyłby lage na 500 tys zł. Podejrzewam że klub przy obecnych problemach finansowych ma również zaległości wobec zawodników. Przypomina mi to sytuację z Lechią. I to że dzisiaj mamy dobry zespół nie będzie miało żadnego przełożenia na kolejny sezon bo Lechia w poprzednim była na 4 miejscu z podobnym składem co obecnie.
Nie masz bladego pojęcia co zaszło w Lechii, więc nie wypowiadaj się w tym temacie. Tak się składa, że od bardzo dawna mieszkam w Gdańsku (co nie zmienia faktu, iż jestem kibicem Piasta od dziecka) i sądzę, że lepiej wiem co tu się stało. Podejrzewam też, że Fornal zrobił to co zrobił, bo jest człowiekiem zawistnym, a do tego nie może przeżyć, że Vuco z tego samego „materiału” uszył całkiem zgrabny garnitur, podczas gdy w czasach pana od WF chodziliśmy w dziurawych reformach, do tego obsr…ch. Moim skromnym zdaniem problemem nie są mniejsze dotacje z miasta, tylko mniejszościowy właściciel. Podobnie jest w Lechii. Ich największym problemem jest Mandziara.
A jakiego chciałbyś mieć większościowego udziałowca w Piascie bo ja w Gliwicach nie widzę osoby prywatnej która by lozyla na klub miliony złotych. A przy frekwencji 3-4 tys osób nikt się nie znajdzie.
To jest niestety problem polskiej piłki klubowej, opartej głównie na dotacjach samorządowych. Do tego dochodzą akcjonariusze w postaciach takich panów jak Adam Mandziara, czy Ryszard Kałużyński, którzy trzęsą klubem (chociaż Mandziara jest zdecydowanie większościowym), nie mając na ten temat pojęcia. Do Polskiego klubu nie trafi żaden poważny inwestor, ponieważ organizacyjnie i piłkarsko jesteśmy w piątej, a może nawet szóstej ?lidze? europejskiej. A nie dlatego, że na Okrzei jest niska frekwencja. Jesteś aż tak tępy, żeby tego nie wiedzieć? Więc nie wyjeżdżaj mi z frekwencją, bo to jest od dawien dawna problem gliwickich kibiców, którzy dzielą się na tych sprzyjających kurnikowi, i tych, którzy kibicują Piastowi. Tak było, jest i będzie. Niestety. Pieniądze trzeba więc zdobywać w pucharach europejskich. I tu dochodzimy do Fornalika. Dla mnie, to on powinien już dawno wylecieć na zbity pysk, za te ?upojne? jesienie. Chwaliłeś go za to, że wiosną wszystko wracało na właściwe tory i wyprowadzał nas na 5, 6 czy siódme miejsce w tabeli. I co nam z tego było? Gdyby zespół grał równo przez cały sezon, a miał taki potencjał, kończylibyśmy na pudle i zarabiali kasę w Europie. Powiesz, że się nie da? To spójrz na Lecha.
500 tys kupa kasy-patrząc z punktu widzenia Waldemara to już nigdzie takiej kasy nie zarobi -choć Zagłębie już wie iz rozwiązanie kontraktu z WF nie odbędzie sie na honorowych zasadach!
Gdyby piłkarze nie otrzymywali kasy na czas noe byłoby takich wyników,atmosfery,itd
A to iz 2 lub 3 zawodników klub sprzeda to żadna tajemna wiedza-Mosor,Pyrka wiadomo
Tomasiewicz raczej tez ktoś wyciągnie