W sobotę Piast podejmować będzie Pogoń Szczecin. Nieprzypadkowo rozpoczęcie tego spotkania przewidziano na godzinę 20:00. Zapowiada się bowiem, że będzie to hit 30 kolejki. Zmierzą się bowiem zespoły, które wiosną spisują się znakomicie.
Piast ma za sobą trudny, ale zwycięski mecz z Widzewem. Gliwiczanie bowiem prowadzili już 3:0, by w końcówce stracić dwie bramki i do końca drżeć o zwycięstwo. Udało się jednak utrzymać korzystny wynik, choć jak przyznaje Alexandar Vuković mogło być różnie.
– Nie ukrywam, że kosztowało mnie to trochę nerwów, jak i zresztą wszystkich, którzy nam kibicują, ale zakończyło się naszą wygraną. Stadion Widzewa to trudny teren, nie każdy tam wygrywa. Jest to dla nas dobry materiał do analizy, aby w przyszłości unikać takich sytuacji – przyznaje trener Piasta Gliwice.
Szkoleniowiec nie szukał jednak przyczyn w braku koncentracji swoich zawodników, ale bardziej w akcie desperacji łodzian, którzy przegrywając, rzucili wszystko na jedną szalę.
– Drużyna, która przegrywa 0:3 nie ma już nic do stracenia i często stawia wszystko na jedną kartę. Jeśli się odpowiednio nie odpowie to wtedy pojawia się szansa na zmianę niekorzystnego wyniku. Taki obrót sprawy nie zdarzył się tylko nam, ale też innym drużynom – zauważa szkoleniowiec.
Pogoń Szczecin należy do zespołów, które strzelają dużo bramek, ale też ich sporo tracą. Stosunek goli Portowców wynosi 47:41. Czy to oznacza, że przy solidnej obronie jaką prezentuje Piast, łatwiej będzie ograć drużynę ze Szczecina?
– Warto podkreślić duży potencjał ofensywny tej drużyny. To jest zespół, który potrafi kreować sobie bardzo dużo sytuacji. Gdyby wykorzystali choć część z nich, to tych punktów mieliby jeszcze więcej. To jest czołówka polskiej Ekstraklasy już od kilku lat i nie ma w tym przypadku. Czeka nas bardzo trudny mecz, ale z drugiej strony jest też duża motywacja, aby wyjść z tej potyczki zwycięsko. Gramy u siebie i jestem przekonany, że damy z siebie wszystko – podkreśla Vuković.
Niewątpliwie największe niebezpieczeństwo ze strony Pogoni będzie czyhać ze strony Kamila Grosickiego. To jest piłkarz, który sam potrafi rozstrzygnąć mecz. Czy trener Piasta ma pomysł jak go zneutralizować?
– Wszyscy trenerzy przed meczem mają pomysł na „Grosika”, a to jest tak klasowy piłkarz, że realizacja tych planów i zatrzymania go na boisku nie jest łatwe. Nie tylko Grosik stanowi o sile ofensywnej Pogoni. Tam są jeszcze inni zawodnicy z dobrą szybkością i techniką. Zrobimy jednak wszystko, aby podołać temu zadaniu – przekonuje Serb.
Piast ostatni raz wygrał z Pogonią w grudniu 2018 roku. Potem przegrywał lub remisował. Nie jest to więc rywal z którym gliwiczanom gra się łatwo.
– Takie serie się zdarzają, które odnotowują sobie statystycy, ale tak jak w innych przypadkach, nie zwracam na to większej uwagi. W sobotę będzie liczyło tylko to co w tym dniu zaprezentujemy na boisku – zaznacza Vuković.
W tym i w następnych meczach tego sezonu na pewno nie wystąpi Damian Kądzior, który niedawno przeszedł operację stawu skokowego. Czy to będzie miało znaczący wpływ na drużynę w tej ostatniej fazie rozgrywek?
– Pogodziłem się już z tym, bo zdaję sobie sprawę, że Damian do nas wróci dopiero z początkiem przyszłego sezonu. Ja jednak cały czas podkreślam, że zespół tworzy więcej niż 11 pilkarzy. Zawsze też powtarzam zawodnikom, którzy więcej czasu spędzają na ławce, że przyjdzie ich czas, by mogli pokazać, że też potrafią grać w piłkę. Myślę, że aktualnie mamy taki zespół, że brak 1 czy 2 zawodników nie sprawi, że nagle staniemy się słabszą drużyną, choć jako trener zawsze chciałbym mieć wszystkich do dyspozycji. Czekamy na Damiana z niecierpliwości, ale ci, co go zastępują świetnie sobie radzą – przekonuje szkoleniowiec.
Oprócz Kądziora może jeszcze nie zagrać Kamil Wilczek.
– Zobaczymy jak to z nim będzie. Kamil odczuwa jeszcze skutki starcia z pierwszej połowy, kiedy został mocno kopnięty przez rywala. Jest taka opcja, że nie zagra przeciwko Pogoni – zdradza Alexandar Vuković.
A kto zastąpi Wilczka w ataku i Kądziora w linii pomocy przekonamy się już w sobotę. Początek meczu – godzina 20:00.
Sędziować w tym spotkaniu będzie najlepszy obecnie polski arbiter – pan Szymon Marciniak z Płocka. Na liniach będą mu asystować Paweł Sokolnicki i Krzysztof Nejman. W rolę arbitra technicznego wcieli się Tomasz Marciniak. Wszystkie boiskowe sytuacje z wysokości wozu VAR będą obserwować Daniel Stefański i Marek Arys.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Zobacz zapis konferencji






















Dzięki nieudacznikom z zarządu wylądujemy w pierwszej lidze.
Klub złozył do PSP w marcu wniosek o niewypłacanie odszkodowania z powodu natychmiastowego podjęcia pracy przez trenera.Czego ty kurwa jeleniu znowu nie rozumiesz?Bo wygląda ze zaraz będziesz miał mokro bo coś sie chwilowo nie udało.Mogłbym jeszcze elaborat napisać o tym co odpierdolił twój ukochany Fornalik jak odchodził ale sobie odpuszczę na razie. Piast nie chce robić afery z Fornalikiem ale jak sprawa wyląduje w sądzie to pewnie wszystko wyjdzie. Tymczasem ziółek się napij.
Ale jesteś nerwus. Dawaj te kulisy o Fornaliku. Mleko się wylało więc nie ma czego ukrywać.
Masz rację. Zareagowałem nerwowo ale ja zwyczajnie nie trawie tego co on pisze.. Fornalik publicznie zrzekł sie tych pieniędzy pamietacie?Teraz sie o nie upomniał bo to było na gębę.A chodzi przecież tylko o kase za 2 miesiące do czasu jego umowy z Lubinem.To jest wina Piasta że tak to rozegrał ale ten facet to niezły kutas.A może ma już problemy w Lubinie?On był strasznie oburzony tym że go zwolniono bo już pisałem wiele razy nie miał sobie nic do zarzucenia.Niestety nie wiadomo jak ta sytuacja wpłynie na rozmowy z nowymi piłkarzami bo takie są.No ale Piast nie ma żadnych zaległości płacowych jedynie ta sprawa.Po zwolnieniu trener zrobił kilka wrednych rzeczy przez które Vuko miał później problemy. Kiedyś wszystko napiszę a może to teraz wyjdzie bo szykuje się chyba spór prawny z Fornalikiem.
Ok, dziękuję za wyjaśnienia. To wyglada rzeczywiście na jakiś dziwny klops. Albo zagłębie go ciśnie, albo sam jest wredny, albo Podolski 🙂 Zamiast rozgrywać mecze na boisku, te cwele się obrażają i biegają po prawnikach. Wstyd
Tak mi się wydaje iż w Lubinie już wiedza iż z Waldemarem to był zły ruch
Raz nie wiadomo czy utrzyma drużynę,a druga sprawa maja świadomość iż bezkosztowo i honorowo z Waldusiem się nie rozstaną !
Poprosze o info o Waldemarze!!
No ale nie moge panowie.Pisalem przecież. Klub nie chce krecic afery .Na razie przynajmniej. Sprawa z Fornalikiem jest bardzo zagmatwana a nie zerojedynkowa.A niektórzy tylko czekają żeby sie dojebac. Do Zabrza niech idą.
Acha jeszcze jedno panowie bo zapomniałem. Spory o pieniądze to nic nowego .Piast zapłaci i będzie po temacie.
Zgodnie z tym co napisano.Problemem jest niestety to nieszczęsne oświadczenie które narazi nas na kpiny.Możecie wierzyć lub nie ale tego nie napisał nikt z klubu.Tylko pewien pan który nie posiada większości akcji a faktycznie od dawna trzęsie klubem.
No cóż nauczka dla zarządu na przyszłość-wszystko misi być spisane!
Do tego zwróćcie uwagę na termin. Fornalik upomniał sie o pieniądze których publicznie sie zrzekł akurat teraz kiedy przyznają licencję.Przeciez to jest celowe działanie. Zemsta i robienie na złość.No ale wina Piasta bo takich spraw nie załatwia sie na gębę.