Widzew – Piast, Vuković i Niedźwiedź o meczu

Piast nie zwalnia tempa. Kolejną drużyną, która musiała uznać wyższość jedenastki z Okrzei jest Widzew Łódź. Jak wszyscy po tym meczu zauważyli, do 75 minuty było to doskonałe spotkanie w wykonaniu gliwiczan, którzy prowadzili już 3:0.

Brak koncentracji, albo jak kto woli chwila gapiostwa kosztowała gości stratę gola, co dodało skrzydeł gospodarzom, którzy napędzani 17 tysięczną widownią zdołali zdobyć drugą bramkę i wrócić do gry o trzy punkty. Podopieczni Aleksandara Vukovicia nie dali jednak sobie wbić trzeciego gola i z kompletem punktów wracali do domów.

– Na pewno trzeba zaznaczyć, że graliśmy dzisiaj przy świetnej otoczce trybun, co nie zdarza się na wszystkich stadionach. Na początku zasłużenie osiągnęliśmy przewagę, ale później okazało się, że trzeba zawsze grać do końca. Przez 75 minut rozgrywaliśmy bardzo dobry mecz, ale wiemy też, że jeśli nie ma koncentracji do końca to wszystko jest możliwe. Jest to dla nas nauczka na przyszłość, ale gratuluje z tego miejsca swojej drużynie. Jeszcze niedawno byliśmy na dole tabeli, to teraz mamy dobrą serię spotkań – powiedział na pomeczowej konferencji Aleksandar Vuković.

Piłkarzem meczu został Arkadiusz Pyrka, który rozgrywał jedno z najlepszych spotkań w swojej karierze. Pierwszy gol dla Piasta to w dużej mierze jego zasługa, trzecia bramka to już jego samodzielne dzieło. Był aktywny w obronie, robił też sporo zamierzania w defensywie.

– Bardzo rzadko mówię, żeby kierować się w swojej grze na jednego zawodnika, bo często wtedy prowokuje się mecz życia dla takiego piłkarza. Nasza gra polega na tym, żeby dobrze funkcjonować w bocznych sektorach boiska. Warto zauważyć, że w pierwszej połowie dużo nam przyniosła właśnie gra prawą stroną boiska – ocenił Vuković.

Piast nie przegrał meczu od dwóch miesięcy. Widzew nie wygrał spotkania przez taki sam czas. Można powiedzieć, że gliwiczanie w pełni wykorzystali słabość gospodarzy tego pojedynku.

– Myślę, że Widzew nie jest w swoim najlepszym momencie. Wcześniej ta drużyna przegrywała pechowo lub po dobrej grze. Wiedzieliśmy, że jeśli będziemy naciskać od początku, to publiczność może być ciężarem dla samych gospodarzy i to było widać, bo piłkarze Widzewa nie czuli się dobrze z głośnymi protestami swoich kibiców. Na pewno Widzew miał świetny start sezonu, teraz idzie im trochę gorzej, ale ten klub z pewnością zasługuje na to, by grać w Ekstraklasie – podkreślił trener Piasta.

 

Czytaj też: Gliwicki walec rozjechał Widzew

Janusz Niedźwiedź – Widzew Łódź

Łodzianie ewidentnie dali się zaskoczyć, bo jeszcze przed przerwą przegrywali 0:2. Obudzili się dopiero w 75 minucie, gdy trener Piasta zaczął wprowadzać rezerwowych.

– Myślę, że dzisiaj widzieliśmy dwie twarze Widzewa. W pierwszych 75 minutach była to taka, której nikt nie chciał oglądać, a w ostatnich 15 minutach był to taki Widzew, jaki zawsze chcielibyśmy widzieć – przyznał Janusz Niedźwiedź.

Jeszcze niedawno wydawało się, że Widzew będzie walczył o medale, a tymczasem wygląda na to, że zagra o utrzymanie.

– Przez to, że nie potrafimy punktować, możemy zaprzepaścić to, na co pracowaliśmy tyle miesięcy. Nasza jakość była dziś słaba i te ostatnie minuty nie mogą tego zamazać. Na tych 20 minutach można jednak budować delikatny optymizm, ale te 70 minut, które zaprezentowaliśmy dzisiaj, nie mogą się powtórzyć. Nie możemy też prezentować rywalom bramek w taki sposób – analizował trener Widzewa.

Co takiego więc nie funkcjonowało w jego zespole?

– Miał być pressing, ale dziś go nie było. Stanęliśmy zbyt głęboko w linii obrony i nie naciskaliśmy tak, jak byśmy chcieli. Piast poczuł się pewniej i wiedzieliśmy, ze ciężko będzie grać z tak rozpędzonym przeciwnikiem. Byliśmy dziś za wolni i graliśmy mało odważnie. Pierwsza stracona bramka była właśnie obrazem tej mało odważnej gry. Po stracie kolejnego gola zespół jeszcze bardziej stracił pewność siebie, a wtedy powinniśmy odpowiedzieć naszym charakterem. Pobudziła nas dopiero bramka Julka, ale było już za późno i nie udało nam się nawet zremisować – podsumowuje Janusz Niedźwiedź.

 

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: www.widzewtomy.net

Zobacz też zapis video konferencji

10 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
KrissKopernik

Seal-nie zaczepiam cię ale jesteś wyjątkowo ostatnio malo aktywny
Pisałeś na samym początku Vuko w Gliwicach:zamiana Vuko za Waldka 1:1
Dalej tak uważasz?

Catcher

Ależ Ty jesteś męczydupa. A potem się spinasz, jak ktoś Ci to wytknie.

KrissKopernik

Ale uwaga nie była skierowana do Ciebie, a seal obrońcy nie potrzebuje

Catcher

Ty męczysz tutaj wszystkich, tak samo jak Seal kiedyś. Zwykle używasz kontrargumentu, cyt.: Mam prawo do swojego zdania. Więc, jeśli pozwolisz< powtórzę raz jeszcze: Męczydupa z Ciebie

KrissKopernik

Masz prawo myśleć i pisać co tam chcesz!
Napisze to jeszcze raz-nie masz obowiązku czytania i analizowania tego co pisze!

seal

Za Waldka każda wiosna tak wyglądała więc nie wiem o co kaman? Nie jest powiedziane ze byłoby inaczej bo to gdybanie. Ale cieszę się że jest tak jak w poprzednich sezonach. Poza tym nie wiem czy pamiętasz ale cały czas powtarzałem że ten zespół ma potencjał mimo słabej jesieni na środek tabeli.

AD75

Ten zespół jest lepszy. Nie porównuj piłkarzy z przed i po-jeśli wiesz co mam na myśli. Fajnie się Pyrka rozwija na obronie , Majkel szoruje tyłkiem po murawie ( temat do oszlifowania) , Tomasiewicz , to takie sreberko , a i reszta wypada jaśniej przy chłopakach. A to wszystko miał Waldi w zasięgu ręki! Jak można to było spaprać jako trener? Nie wiem? Po prostu! Są trenerzy , którzy mają wizję drużyny , zaplecza, itp. plus pomysł na przyszłość -właśnie co ja osobiście zarzucałem sztabowi. Bo można być elektrykiem i elektrykiem…Pozdro.

KrissKopernik

Serio?
Sądzisz iż Waldek dałby radę wyciągnąć drużynę z kryzysu?
Tak to prawda o potencjale ale powtarzałeś iż jest to zamiana 1:1 i nie widzisz różnicy

jan1

Już tu byli tacy co szukali tylko zaczepki także KrissKopernik uspokój swoje ciało i ciesz się tym co mamy

KrissKopernik

To nie zaczepka a zwykle pytanie do seal
Każdy interpretuje to według swojego uznania