Chrapek: nie chcemy się zatrzymywać

Cieszymy się, że ta runda wygląda bardzo dobrze w naszym wykonaniu, ale nie chcemy się zatrzymywać, Zostało sześć meczów do końca sezonu. Mamy dużą przewagę nad strefą spadkową, ale patrzymy przed siebie. Piąte miejsce jest realne i będziemy o nie walczyć do końca sezonu – mówi przed meczem z Widzewem Łódź – Michał Chrapek.

 

W niedzielę Piast zmierzy się z Widzewem Łódź. Jeszcze niedawno to łodzianie przystępowaliby do tego meczu jako faworyci. Jesień bowiem należała do nich. Po pierwszej części sezonu podopieczni Janusza Niedźwiedźia z dorobkiem 29 punktów zajmowali 5 miejsce w tabeli, ale wiosną zdobyli ledwie 9 oczek.

Gliwiczanie natomiast mieli jedną z najgorszych pierwszych rund w historii. Przerwę zimową spędzili na miejscu spadkowym. Teraz są wyżej w tabeli niż ich najbliższy rywal i ze spokojem przystąpią do niedzielnego starcia.

– Widzew miał bardzo dobrą pierwszą rundę, w tej wygląda gorzej punktowo, ale to dalej drużyna z czołówki. Wiemy na jaki stadion jedziemy, ile będzie kibiców. Mam nadzieję, że podtrzymamy naszą dobrą passę i wygramy – powiedział na przedmeczowej konferencji Chrapek.

Podopieczni Alexandara Vukovica mają prawo czuć się mocni. Wygrali cztery spotkania z rzędu, co potrafią zrobić tylko najsilniejsze kadrowo zespoły.

– Cieszymy się, że ta runda wygląda bardzo dobrze w naszym wykonaniu, ale nie chcemy się zatrzymywać, Zostało sześć meczów do końca sezonu. Mamy dużą przewagę nad strefą spadkową, ale patrzymy przed siebie. Piąte miejsce jest realne i będziemy o nie walczyć do końca sezonu – zapowiada Chrapek.

Nie tylko kibice Piasta zastanawiają się dlaczego drużyna z Okrzei jesienią gra słabo, a wiosną szaleje. Przynajmniej tak było za kadencji Waldemara Fornalika. Chrapek próbuje to tłumaczyć urazami zawodników…

– Ja się nad tym zastanawiam od trzech lat i nie znam odpowiedzi. W tym sezonie w pierwszej rundzie mieliśmy problemy z kontuzjami. Ja sam też borykałem się z urazem, ale ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Jak wszyscy widzą to się dzieje od trzech lat. Co roku wiosną żałuję punktów straconych w pierwszej rundzie – powiedział zawodnik.

Gliwiczanie ostatnie cztery spotkania zakończyli wygranymi 1:0 i choć zwycięzców się nie sądzi, to przy odrobinie pecha tych wygranych mogłoby nie być.

– Wynik jest nieważny, kiedy się wygrywa, to nas przede wszystkim nakręca. Nie jest bowiem tak, że nie stwarzamy sobie więcej sytuacji. Ostatni mecz pokazał, że mimo wyniku 1:0 tych bramek mogło być o wiele więcej i nad tym pracujemy. Najważniejsze w piłce są wygrane i nie ważne czy to jest 3:0 czy 1:0, bo tego za chwilę się nie będzie pamiętać. Jeżeli do końca rozgrywek mamy zwyciężać w ten sposób, biorę to w ciemno – zaznaczył.

Zawodnicy Piasta na początku tego roku przeżywali trudne momenty, bo najpierw zanotowali remis z Jagiellonią, potem pechowo przegrali z Rakowem i wydawało się, że do końca będą walczyć o utrzymanie. 12 z rzędu zdobytych punktów zmieniło pozycje w tabeli i nastroje.

– Gdy walczy się o utrzymanie to głowa odgrywa bardzo dużą rolę. Wygraliśmy kilka meczów pod rząd, dostaliśmy większy spokój, ale chcemy wygrać kolejne spotkania, nakręcamy się wzajemnie – przekonuje Chrapek.

Czytaj też: Vuković: Możemy już trochę patrzeć do przodu

Po zmianie trenera nastąpiła radykalna zmiana stylu gry Piasta. Teraz gliwiczanie od początku grają wysokim pressingiem nie dają rywalom chwili spokoju. To na pewno podoba się kibicom, ale wymaga bardzo dobrego przygotowania fizycznego. Czy zawodnikom wystarczył sił, by tak grać do końca sezonu?

– Jesteśmy na to przygotowani, co pokazują mecze. Moim zdaniem dobrze wyglądamy i dobrze funkcjonujemy jako drużyna i realizujemy założenia trenera. Nie sądzę, aby do końca sezonu coś się zmieniło pod tym katem.

Sam piłkarz też twierdzi, że czuje się dobrze.

– Zawsze może być lepiej, ale ja jestem zadowolony przede wszystkim z tego, że gram i mogę pomagać drużynie na boisku. Moim zdaniem zarówno moja dyspozycja jak i drużyny jest dobra – podkreśla.

W niedzielę gliwiczanie trafią do małego piekła. Na stadionie Widzewa zasiądzie 17 tysięcy kibiców, którzy zgotują gorącą atmosferę, co zdaniem Chrapek nie powinno to przeszkodzić w powalczeniu o dobry wynik.

– Jasne, że wolimy jak jest więcej kibiców. Po to się trenuje i gra w piłkę, aby m.in. jeździć na takie stadiony jak ten Widzewa. Jest to możliwości pokazania się takiej publiczności. Ze swojego doświadczenia wiem, że przed takimi meczami nie trzeba się specjalnie mobilizować, bo taka otoczka wystarczy, aby być maksymalnie zdeterminowanym na zwycięstwo – przekonuje Michał Chrapek.

Mecz Widzew Łódź – Piast Gliwice zostanie rozegrany w niedzielę w Łodzi. Początek spotkania przewidziano na godzinę 15:00. Zobacz aktualną tabelę PKO BP Ekstraklasy

Opracowanie: piast.gliwice.pl


0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze